czwartek, 14 maja 2026

"Mamuna" Krystian Stolarz

Komisarz Sokół zostaje warunkowo przywrócony do służby i wysłany do Nawidowa, gdzie zmowa  milczenia kryje sprawcę. Tu każdy nowy jest obcy, a mieszkańcy zamykają przed nim drzwi, usta i duszę. Tajemniczy przestępca ma jeszcze jedną potężną broń - legendy. W Nawidowie zła nie czyni człowiek, lecz słowiański demon - mamuna, leszy, szeptucha, wieszczy, a może sam diabeł. Według mieszkańców to demony stoją za ich tragedią, dlatego by ich bardziej nie rozzłościć, akceptują swój los. Chodź dzieją się niepokojące rzeczy, nikt nie prosi o pomoc.

No nie spodziewałam się takiego środka! Osobiście jest bardzo zachwycona. Pomijając udział w grze poprzedzającej możliwość wytypowania Mamuny i osoby z wyrzutków. Świetnie się bawiłam, ale do końca nie udało mi się wytypować poprawnie osób. 

Ale wróćmy do środka książki - jeśli ktoś szuka bardzo dobrych 500 stron intensywnej historii o małej wiosce, w której wierzenia wiodą prym to jest książka dla Ciebie. Bardzo lubię takie połączenia w książkach - wierzenia, zmowa milczenia, tajemnicze zniknięcia. 

Zło, które został nazwane, czy zło, które zostało stworzone?

Nasz Komisarz stanął przed bardzo dużym wyzwaniem, a do tego odszedł od swojej rodziny po tragedii, która niedawno się wydarzyła i skutkami swojej decyzji. Początkowo bardzo zdystansowanie podchodził do swojego zespołu, ale widzimy, że w późniejszym czasie i oni się do niego przekonują, tak samo jak i on do nich. Nawiązują ze sobą jakąś więź i zaczynają ze sobą współpracować. Oczywiście każdy z nich ma swoje tajemnice. Bo kto ich nie ma? Czasami żyjemy w podwójnym życiu. Pokazujemy innym to co chcemy im pokazać, a nie to co się naprawdę u nas dzieje. Czasami dokonujemy decyzji, które mogą być katastrofalne w skutkach, ale w danym momencie były najlepszym wyborem. Dajemy się ponieść emocjom danej chwili, a skutkami będziemy się martwić później. Identyczna zależność istnieje w tej książce. Stare krzywdy, które odbijały się na ludności z wioski przez dekadę. Ale czy to tylko trwało przed dekadę? A może będzie trwało jeszcze dłużej? Przekonacie się czytając książkę i wyciągając wnioski. Ja swoje wyciągnęłam, ale czuję, że to nie koniec. Jeszcze wrócimy do tej wioski i jej zawiłości.

"Tajemnica zbrodni w butiku Ultimo" Olga Herring, Łukasz Herring

 


Warszawa, grudzień 1997 roku. Mroźny wieczór. W czasie gdy większość Warszawiaków przygotowuje się do nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, w jednym z ekskluzywnych butików przy Nowym Świecie padają strzały. Na miejscu ginie młody mężczyzna, Daniel, a jego żona Anna, ówczesna kierowniczka sklepu, cudem unika śmierci. Jako jedyny świadek zdarzenia wskazuje śledczym, kto do niej strzelał i kto zbił jej męża.

Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej sprawie, dopiero informacja o tej książce sprawiła, że trochę głębiej weszłam w tą sprawę. Nie jest ona ani łatwa, ani przyjemna, ani do osób pokrzywdzonych oraz osób czytających. 

Ciesze się, że autorzy wybrali ten temat i powstała książka. Temat powinien być wcześniej wzięty pod uwagę i rozpracowany. Całe wydarzenie i czas po nim jest opisany z perspektywy osoby poszkodowanej - Anny, która cudem przeżyła atak.

Czytanie o tym jak tyle lat starała się o sprawiedliwość dla siebie i zmarłego męża mnie przeraża. Dopiero po trzeciej rozprawie jej oprawczyni zostaje skazana. Możecie sobie wyobrazić taką sytuację, w której wskazujecie sprawcę ataku i zostaje ona dwa razy uznana za niewinną dokonanego czynu? Ja do tej pory nie mogę sobie tego wyobrazić. Sprawa ta pokazuje jak bardzo można kogoś uznać za osobę niewiarygodną, przez to, że była ofiarą ataku, nawet gdy wskaże się bezpośrednio, bez zastanowienia oprawcę. Oprawcę, którego się zna z imienia i nazwiska, nawet się z tą osobą pracowało. Powód może się wydawać dla niektórych osób bardzo dziwnym, ale dla Agaty był bardzo ważny - zwolnienie dyscyplinarne z wpisem o kradzieży. Kradzieży, która została wykryta poprzez zakup kontrolowany, który był pomysłem właśnie Anny. Od tego się wszystko zaczęło, a sprawa mam wrażenie, że znalazła koniec po tylu latach.

Z mojej strony ogromne brawa dla autorów, zebrana tylu faktów i przedstawienia nam ich w tak rzetelny sposób. 

poniedziałek, 4 maja 2026

"Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą" Emilia Nadratowska-Cząba, Marcin Cząba

 Jest to przewodnik, który pozwoli Ci zajrzeć za kulisy własnej osobowości. Dowiesz się, jak Twój typ kształtuje sposób widzenia świata, jakie mocne strony w sobie kryje i jakie ukryte mechanizmy mogą Cię sabotować.

Dla mnie jest to książka którą większość z Nas powinna się zapoznać i poszukać w niej kierunku w, którym powinna szukać dalszych wskazówek dotyczących swojego typu.

Autorzy przedstawiają nam typy: perfekcjonisty, buntownika, dawcy, wiecznego dziecka, zwycięzcy, marzyciela, obserwtora, mediatora oraz wojownika. Przechodzimy przez każdy typ zaczynając od krótkiej charakterystyki typu, archetypy, pokazanie jak postępować, porady na lepsze zrozumienie typu.

Książka zawiera ogrom wiedzy. Pomaga usystematyzować już raczej znaną powszechnie wiedzę o tych typach. Ja niestety nie mogę przypisać się do jednego typu - jestem mieszanką, ale nie zdradzę jakich. Pozwala poszukać kolejnych książek, wskazówek ale już dla konkretnego typu, a nie dla wszystkich. 

W jednym z typów znalazłam idealnie zdanie którym obecnie powinnam się kierować - W świecie Zwyciezcy nie istnieje "Nie mogę" - istnieje tylko "Jak mogę to osiągnąć?"

Jak dużo wydarzeń, wyjazdów, aktywności tracimy, gdy boimy się zrobić ten pierwszy krok w tym kierunku i wyjść ze swojej strefy komfortu? Myślę, że dużo osób może się tutaj ze mną zgodzić. Bądź spotykamy w swoim życiu osoby, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć, albo od "pierwszego spojrzenia" wiemy, że nigdy z taką osobą nie złapiemy dobrego kontaktu. To są właśnie różnice pomiędzy typami osobowości, które albo spróbujemy zrozumieć albo każdy odejdzie w przeciwnym kierunku.

Wracając do książki - polecam ją każdemu, kto chce poznać swój typ, przyjaciół bądź kogoś z rodziny. Warto także zapoznać się poradami zawartymi i przypisanymi do danego typu, dużo pomogą w zrozumieniu i przyszłościowej pracy nad typem.

niedziela, 3 maja 2026

"A jak Arszenik. Trucizny Agathy Christie| Kathryn Harkup


Agatha Christie znała się na truciznach jak nikt inny, a bohaterowie jej kultowych powieści stosowali je częściej niż jakąkolwiek inną metodę morderstwa. Wybór zabójczej substancji nigdy nie był przypadkowy. Każda z nich stanowiła wskazówkę. Każdy objaw był zagadką do rozwiązania.

Czy Wy macie świadomość jakie trucizny mogą Ci zaszkodzić? W jakich dawkach, jakie mają objawy i jaka może być do nich odtrutka?

W tej książce przejdziemy przez 14 historii w, których zostały użyte trucizny i ich zastosowanie w dokonanych morderstwach.

Wiemy, że Agatha wprowadzała do swoich powieści prawdziwe przypadki, którymi się inspirowała, więc prawdziwość zastowań tych trucizn jest prawdziwa. Zostały przytoczone trucizny:

arszenik, arsen, belladonna, atropina, cyjanek, naparstnica, eseryna, fosfor, konina, cykuta, akonityna, nikotyna, opium, morfina, kodeina, diamorfina, rycyna, strychnina, tal, weronal, barbiturana.

Dość dużo ich, prawda? Książka przekazuje nam informacje w jakich okolicznościach to się stało. Czy na daną truciznę istnieje antidotum? No nie na wszystkie i wszystko zależy od czasu, który upłynął od podania trucizny oraz jak została podana trucizna - czy doustnie, dożylnie bądź na ubraniach. 

Strasznie uwielbiam książki, które zawierają w sobie tak rzetelne fakty i przypadki. Jest nad czym się zastanawiać, spojrzeć na różne przypadki z innej strony. Nie zapominając oczywiście o możliwościach testów wykrywających różne substancje. Obecnie mamy więcej możliwości niż w tamtych latach. 

W legalnych uprawach na potrzeby przemysłu farmeceutycznego najpierw zbiera się makówki, z których nasiona trafiają do produkcji spożywczej, a następnie z pozostałych łodyg i liści, za pomocą rozpuszczalników, abstrahuje się morfinę.

Morfinę można za to wykryć nawet w larwach much, które żywiły się zwłokami osoby zatrutej tym lekiem.

Czy ktoś jeszcze w obecnych latach używa trucizn do morderstw? Ja osobiście mało o tym słyszę. Czy to w książkach czy w prawdziwym świecie. Moim zdaniem jest tak dlatego, że wyszukanie odpowiedniej trucizny, poznanie odpowiedniej dawki wiąże się z większym zaangażowaniem niż strzał z broni palnej bądź użycia noża. Oczywiście, że wiążą się z tym motywy danej chwili i powodu, ale taki spósób chyba zamiera. A co Wy o tym sądzicie?

niedziela, 19 kwietnia 2026

"Monstressa 9. Opętana" Marjorie M. Liu


Maika, Kippa i Ren wracają do swojego świata i odkrywają, że podczas ich nieobecności minął rok, a Zinna znów zniewolił ojciec Maiki, pełen pychy Lord Doktor. Na względnie bezpiecznych Wyspach Przyprawnych Maika i jej przyjaciele nabierają sił i szukają sposobu na powstrzymanie morderczego marszu Lorda Doktora, nim ten zniszczy cały Znany Świat.

Po przeczytaniu wcześniejszych 8 tomów, mam duże zapotrzebowanie na kolejne, by dowiedzieć się co się dalej dzieje. Maika z przyjaciółmi się budzą i to co zastali nie jest takie jak powinno być. Wszystko jest inne, a do tego brak Zinna. Teraz dopiero się zacznie walka pomiędzy ojcem, a córką. 

Maika próbuje oswoić się z stratą więzi, ale wiemy, że tego nie pokaże. Ten tom także nie zawodzi pod względem humoru i dramatyzmu w dialogach poprzez grafiki. Osobiście jestem ogromną fanką autorek i może jestem nieobiektywna, ale .. co one tutaj robią? Z każdym kolejnym tomem jest coraz to lepiej! Oczywiście są koty, kto nie uwielbia kotów?

Ale wracając do środka - nie chcę aż tak dużo zdradzać, bo popsuję całą zabawę i czas spędzony na czytaniu! A jest tego dużo w środku, dużo zmian, dużo nowych informacji, dużo ciekawostek. Jeśli jeszcze nie mieliście styczności z tą serią to Was zachęcam! Jest czym się zachwycać.











środa, 15 kwietnia 2026

"Islander. Wygnanie" Caryl Ferey, Corentin Rouge


Bliska przyszłość. Europa pada ofiarą licznych katastrof, uchodźcy z całego kontynentu zbierają się w porcie w Hawrze, punkcie tranzytowym, z którego wiedzie droga ku hipotetycznemu zbawieniu. Kataklizmy wciąż nie dotknęły Islandii, ale na jak długo? Liam, który już wszystko stracił, spróbuje swojego szczęścia, nie wiedząc, że chaos innego rodzaju czeka na niego właśnie na Islandii.

Grafiki już od samego początku przykuwają uwagę, a początek historii bardzo zachęca do dalszego przewracania stron.  Od początku historia mnie porwała. Już rozumiem dlaczego tyle osób ją zachwyca! Ja jestem oczarowana i na już potrzebuję kolejnego tomu!

Autorzy pokazują nam podział Islandii oraz jej skutki. Mroźna wyspa na której życie zamiera oraz wszelaka roślinność. Koncepcja opiera się na wygnaniu ludności ale także na możliwości zmniejszenia populacji poprzez ludobójstwo? Ale czy tak powinno być?

Nie jest to łatwa i przyjemna pozycja. Pokazuje realia przy podziale państwa i władzy. Nasi bohaterowie ciągle walczą o przetrwanie na wygnaniu, tak jak tytuł tego tomu. Ale czy nie jest identycznie w naszych realiach? Każdego dnia walczymy o lepsze jutro. Dramatyczne wybory, brutalność, podwójna moralność, polityka, rodzinne nieścisłości, wielka zima, a to wszystko pięknie przedstawione i w grafikach jak i w tekście.

Dla mnie jest to idealne rozpoczęcie serii i czekam z utęsknieniem na kolejne tomy. Coś czuję, że ta seria znajdzie u mnie specjalne miejsce na półce oraz liczę, że i Wam przypadnie do gustu tak jak i mi.








środa, 8 kwietnia 2026

"Wampir z Osielska" Krzysztof Drozdowski

 

Bydgoszcz, połowa lat 60. W lesie na obrzeżach jednego z osiedli zostają znalezione zwłoki kobiety. Śledczy ruszają w teren, lecz im więcej pytań zadają, tym wyraźniej czują, że błądzą pozbawieni technik, które dziś wydają się oczywiste. Gdy dziewięć miesięcy później ginie kolejna kobieta, miasto zaczyna żyć jednym słowem: "Wampir".

Lubię gdy w książkach o takiej tematyce są zawarte rzetelne fakty i dowody, bez zbędnego lukrowania. Tak jak się wydarzyło naprawdę.  Autor odzwierciedla wydarzenia, które się wtedy stały chronologicznie. Na początku przechodzimy przez pierwszą znalezioną ofiarę, później pada pierwszy trop na mordercę, ale jest on chybiony. I kolejno przechodzimy przez rozdziały ofiar, poszukiwań, zatrzymania, próby przesłuchań po dochodzenie i sąd.

Książka jest bardzo rzetelnie napisana. Do tego wstawione zdjęcia archiwalne, listy, które Stefan pisał do żony, do dzieci bądź innych członków rodziny. W każdym typie takiej książki zawsze znajdują się informacje, które bardzo mnie ciekawią. Przykładowo - dlaczego i co skłania taką osobę do takiego czynu? Można się doszukać predyspozycji, emocji, zaburzeń, ale czy tylko? Czasami to sama decyzja bądź chwila odpuszczenia i pokierowania się impulsem jest tragiczny w skutkach. A czy Wam zdarza się ponieść chwili bądź zrobić coś nie bacząc na konsekwencje? 

Jeżeli ktoś  szuka historii opisanej dokładnie, rzetelnie, z namaszczeniem to jest to książka dla tej osoby. Nie jest ona łatwa ani przyjemna, ale taka też nie powinna być. Powinna pokazać nam prawdę, podać fakty jak na tacy, a nie ubierać taką tragedię w miłe słowa. Historia Stefana jest jedną z tych zapomnianych historii środowiska morderców w Polsce oraz w tamtych czasach. Osobiście bardzo lubię czytać o takich wydarzeniach i zachęcam Was do zapoznania się z historią Stefana Rachubińskiego.

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

"Zakon" Remigiusz Dudziec

 


Tomek, dziennikarz lokalnej gazety, otrzymuje zlecenie napisania artykułu o śmierci, do której doszło podczas kontrowersyjnego egzorcyzmu. Jego dociekliwość prowadzi go na trop legendarnej organizacji i wciąga w rozgrywkę toczącą się od tysięcy lat..

Historia zawarta w tej książce bardzo mnie zaciekawiła i chciałabym by była dłuższa. Te 130 stron to jednak za mało. Czuję niedosyt. Mamy tutaj historię połączenia innego wymiaru z istotami z naszym ziemskim. Oczywiście wiedzą o tym tylko wybrane osoby i nikt więcej poza nimi. Ale sytuacja się komplikuje, gdy ponownie po kilkunastu latach wydarzenia zataczają koło. Wiecie co to może być? Jakie istoty z innego wymiaru mogą przedostawać się do naszego i czego mogą od nas chcieć?

Sprawa wydaje się na pierwszy rzut oka podobna do poprzedniej ale tak nie jest, a dużą rolę odgrywa nasz bohater Tomek, który budzi się z śpiączki i jego życie zmienia się o 180°. Ale czy pozostał on sobą po tym wybudzeniu? Jest to kwestia do sprawdzenia, bo po powrocie staje się inny ale niby taki sam.

Jedyne zastrzeżenie jakie mam to to co już powiedziałam na początku - historia powinna być pociągnięta dalej, bo bardzo chciałabym poznać dalsze losy Tomka i Zakonu.

środa, 25 marca 2026

"Oszast" Grzegorz Mirosław

 Jan Stelmach budzi się na pustej drodze wśród beskidzkich lasów. Jest zakrwawiony. Jego żona i córeczka przepadły bez śladu, a on nie ma pojęcia, co się stało. W ciągu kilku godzin staje się głównym podejrzanym nie tylko o uprowadzenie najbliższych, ale również o brutalne zabójstwo obcego mężczyzny.

W początkowej fazie książki akcja się rozkręca. Czyta się bardzo przyjemnie. Autor podaje nam na początku rodziału jaki to dzień, miejsce i godzina - ułatwia to w odnalezieniu się gdzie jesteśmy w wydarzeniach.

Akcja rozkręca się bardzo dobrze, intrygująco i zachęca czytelnika do dalszego nieprzerwanego czytania. Mamy trochę takiego gburowatego komisarza Werbera z którym Anka musi współpracować, by odkryć co się dzieje i rozwikłać zagadki. Ale nadaje on książce i historii takiej prawdziwości. 

Takich zwrotów akcji, nowych informacji to się nie spodziewacie! Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym, gdy czytałam. Tego mi chyba brakowało - tej zmienności, a nie przewidywalności, tego czekania co będzie dalej. Czy to co mam w głowie się wydarzy czy raczej muszę obrać nowy kierunek. Ten kierunek przy końcu się już bardzo ustabilizował, ale ciągle pozostawała jedna kwestia do wyjaśnienia.

Obecnie jestem zachwycona książką i historią w niej zawartą. Ciekawi mnie czy ten temat zostanie pociągnięty na kolejną książkę czy pozostanie tylko jedna. Wnioskując po epilogu, można by było dalej to pociągnąć, ale co Autor z tym zrobi? Pozostaje nam poczekać cierpliwie. 

Jeśli poszukujecie historii, która Was dogłębnie zaintryguje, zostawi odciski w głowie, pozwoli pomyśleć o rzeczach, które skrywa natura w niedostępnych i opuszczonych terenach - to ta książka jest dla Was! Nie ma co się wahać. Trzeba wziąć tą pozycję do ręki i się z nią zapoznać.

"Noc trzydziesta" Katarzyna Puzyńska

 W okolicach Zalesia zostaje znalezione ciało topielca. Wydaje się, że doszło do wypadku. Wkrótce jednak wychodzi na jaw, że tydzień wcześniej na pobliskim leśnym parkingu komisarz Iwo Wilkowski odkrył brutalnie okaleczone zwłoki dwójki młodych ludzi. Obrażenia pasują do tych zadawanych wcześniej przez seryjnego mordercę zwanego Amorem. Tyle tylko że potwornego zabójcę zakochanych zlikwidowano trzydzieści lat temu. Czyżby pojawił się naśladowca? A może prawdziwy sprawca jest jednak na wolności?

Podkomisarz Michalina Murawska odkrywa przerażającą informację na temat biologicznych rodziców i o sobie. Dowiaduje się także, że jej nowa koleżanka z którą współpracuje - Piggy jest tam po to by ją aresztować. Ale jaki jest powód? 

Czytając kolejne rozdziały, coraz to więcej się tam dzieje i nie można się oderwać. Coraz to więcej nowych faktów wychodzi dotyczących zawartości bagażnika prokuratora, rodziców Pani podkomisarz Michaliny Murawskiej, albo gdy pojawia się wątek jej byłego męża. Kolejne tropy, kolejne pytania, ale gdzie one tym razem zawiodą naszych bohaterów?

Będąc w połowie książki czułam wewnętrzną presję czytania, by dowiedzieć się więcej o następnych wydarzeniach, o rozwijających się relacjach.

Ostatnie 100 stron bardzo dużo wyjaśnia ale także pojawiają się nowe okoliczności , nowe spojrzenie na osoby, które wcześniej pojawiały się ale nikt zbytnio nie zwrócił na nich uwagi. Nie mogło zabraknąć kolejnego wydarzenia bądź rozmowy, która by sugerowała co będzie w kolejnej części, ale o tym Wam nie powiem, bo za dużo zdradzę. Ale nic nie jest takie jak by się wydawało. Każdego dnia musimy dokonywać wyborów, decyzji. Czasami są one bardzo małe, a czasami są tak ważne, że mogą zmienić nasze przyszłe życie. Czy tak też jest z decyzjami, które podejmujemy jako osoby które strzegą swoich bliskich bądź siebie? Przekonajcie się kto musi podjąć takie decyzje i jakie będą skutki tych decyzji.

czwartek, 19 marca 2026

"Matka śmierci i świtu" Tom III, Carissa Broadbent


 Tisaanah i Maxantarius ponieśli druzgocącą porażkę i zostali rodzieleni. Bohaterka za wszelką cenę stara się uwolnić Maxa z niewoli, nawet jeśli w tym samym czasie ludzie, na których jej zależy, coraz zacieklej walczą o wolność. W murach Ilyzath umysł Maxa stał się tylko cieniem dawnego siebie - skrywając jego przeszłość w mroku, a przyszłość pozostawiając na łasce okrutnej nowej królowej Ary.

Tisaanah stoi przed dylematem - musi wybrać czy uwolnić Maxa z więzienia czy pozostać tak jak obiecała i pomóc rebeliantom. Jej decyzje są bardzo brane pod uwagę, ale gdy wysyła kolejny oddział, który ma uwolnić jej ukochanego staje się porażką. Giną kolejni dobrze wyszkoleni wojownicy, którzy tak bardzo są potrzebni w innych walkach.

Do tego bohaterowie nie pamiętają nic z przeszłości. Czasami w różnych sytuacjach mają przebłyski, ale to tylko tyle.

Maxowi udaje się wydostać z więzienia i spotyka swojego brata Brayana. Udaje sie im uciec dalej zdala od więzienia. Niestety zostają złapani i ponownie umieszczeni w osobnych celach, ale tym razem Max staje się przynętą dla Tisaanah.

Tisaanah na wieść o ucieczce i złapaniu ukochanego, nie waha się i udaje się na ponowne odbicie go. Niestety on jej nie pamięta, ale w głębi serca czuje że ona dla niego wiele znaczy. 

Więcej Wam nie opowiem bo bym bardzo popsuła przyjemność z czytania. Osobiście zdarzały mi się momenty w których byłam w szoku, uroniłam łzę albo niedowierzałam, że coś się stało. Całość książki napisana bardzo dobrze i dla mnie jest to idealne zakończenie serii. Środek trzyma w napięciu, a zakończenie jest takie jakie powinno być. Bardzo się z tego zakończenia cieszę - nie mogło być inaczej. Zatem, nie wahajcie się czy zacząć czytać tę książkę - warto!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia