czwartek, 3 kwietnia 2025

"Zrzutka Haywardów " Janice Hallett

 



W sennym miasteczku Lockwood wszyscy się znają. Gdy u dwuletniej Poppy lekarze diagnozują rzadkiego raka mózgu, jej bogata i wpływowa rodzina organizuje zbiórkę. Leczenie kosztuje fortunę, a choroba szybko postępuje. Mieszkańcy mobilizują siły, by wygrać wyścig z czasem. Ale pod maską dobroczynności kryją się zazdrość, sekrety, obsesje i manipulacje, które prowadzą do zbrodni.

Pierwszy raz spotykam się by książka miała w sobie przedstawienie mejli oraz SMSów wysyłanych pomiędzy osobami. Jest to dla mnie nowa forma czytania i zaznajomienia się z treścią. Osobiście bardzo przypadło mi to do gustu i bardzo szybko się czyta. Nie ma zbędnego przedstawienia osób, pokazania przestrzeni. Ot od razu takie konkrety wiadomości prywatnych. Z nich można się przecież najwięcej dowiedzieć o danych osobach. Ich zarzyłości, smutkach, obawach. 

Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z połączeniem wszystkiego. Na końcu jestem pod wrażeniem. Miałam wytypowane osoby, ale zakończenia aż tak się nie spodziewałam, a wróży to dobrze. 

W historii znajdziecie wszystko co sami znacie. Chęć przynależenia do wpływowej elity, rodziny, bycia w świetle refletorów. Zaznaczenia swojego miejsca w grupie. Wystąpienia na deskach teatru, w ramach grupy amatorskiej.  Przynależność społeczna to dla nas ludzi bardzo ważna rzeczy. Robimy dużo rzeczy, by zaistnieć. By mieć swoje 5 minut.

W zamkniętych grupach nie zawsze jest tak, że każdy jest sobą. Kreujemy się na kogoś innego i w tym się zatracamy. Kłamstwa przychodzą wtedy naturalnie i ciężko się z nich wydostać, dlatego brnie się w to dalej, pomimo konsekwencji. Ale czy każde kłamstwo jest tego warte?

poniedziałek, 31 marca 2025

"Boginie słowiańskich szeptów" Joanna Laprus

 



Wielka moc jest ukryta w słowach. Odpowiednio dobrane mogą odwrócić to, co złe i przywrócić to, co dobre. Uleczyć, uzdrowić, przegnać burzę z pola, uchronić przed ogniem i ukąszeniem węża. Przywołać miłość i urodę. Mogą też zaszkodzić. Zaklęcia, zamowy, szepety, modlitwy. Magia słowa ma sprawczą moc zmieniania rzeczywistości.


Pomijając to jak bardzo pięknie jest ta książka wydana, jakie piękne ilustracje są w niej zawarte to jestem bardzo wdzięczna za środek. Wcześniej nie wiedziałam i nie miałam informacji o tylu rzeczach co mnie otacza, że mogę to wykorzystać w obronie i chronieniu własnej osoby. Nikt mi nie przekazywał takich starych, a bardzo ważnych informacji. Teraz gdy będę się przechodziła po polach, lasach i łąkach, zwrócę większą uwagę na to co mijam i na to co będę miała blisko stóp.

Autorka zwraca uwagę na to jak rośliny połączone z dobrą i poprawną zamową oraz intencją są w stanie zmienić i polepszyć nasze życie. Dowiadujemy się, że rośliny, które rosną nam na ogródku bądź w parku i lesie, powinniśmy zabrać do domu. Ale oczywiście w odpowiednim czasie i porze, by roślina miała jaknajwięcej mocy. 

Przykładowo:
Rumianek zbieramy po to by ochornić się przed czasami i klątwami. Nagietek pomagał odczytywać pogodę i odmierzać czas oraz oczywiście gdy powiesimy wianek z nagietków na futrynach drzwi ochronią nas przed złymi siłami. Natomiast Bratek ma moc przyciągania miłości. Niezapominajka pomaga zapomnieć o miłości. Położenie Tataraku w kuchni będzie zapobiegał ubóstwu oraz ochroni stan posiadania. Piękna Pelargonia ma silne właściwości ochronne, strzeże domu i wszystkich jego mieszkańców. Rozmaryn, który sama trzymam w kuchni jest strażnikiem energii, strzeże przed urokami i złym okiem. 
Już wiem, co tej wiosny posadzę u siebie na ogródku.

Oczywiście, oprócz przedstawienia roślinności otrzymujemy gotowe zaklęcia, zamowy, szepty, spiski i modlitwy na wszelakie okoliczności. Kilka z nich zostawię sobie w głowie, ponieważ także potrzebuję.

Pamiętajmy, że to co mówimy, to co myślimy i o czym śnimy, ma wielką moc i przekłada się na prawdziwe życie. Uważajmy o co prosimy.

niedziela, 30 marca 2025

"Evi'Deth: Rytuał krwi" Ewelina Wyspiańska - Trojniarz

 


No dobrze... I co teraz? - szepnęłam do siebie, pochylona nad zimnym ciałem. Westchnęłam mimochodem.

Z ciężkim sercem przykryłam powieki zastygłych w agonii oczu. Obejrzałam dokładnie szczątki i znalazłam kilka śladów po cięciach, poparzenia oraz dziwne, dość nietypowe rany - wyglądały na efekt działania jakiś zaklęć. Walczył do końca.


Jest to książka, którą możecie zacząć rano i skończyć czytać w nocy. Nie oderwecie się od niej. Autorka przeplata towarzyszy tytułowej Evi'Deth na miarę Tolkiena czy Wiedźmina. Mi te połączenie bardzo odpowiada, zważając na to jak różne rasy muszą ze sobą współgrać i stanąć ramię w ramię w obliczu natarcia wroga.

Wracając do samej treści - bohaterka pragnie pomścić śmierć swojego towarzysza krwi - Draco i postanawia odnaleźć odpowiedzialne osoby za jego śmierć. W czasie jej podróży spotyka różne osoby, różna sytuacje z których wychodzi obronną ręką i dalej idzie przed siebie. 

Autorka pokazuje nam przez to, że co by się nie działo w życiu ciągle się podnosimy i idziemy naprzód. Za każdym razem jak upadniemy. Są także blisko nas osoby, które nas wspierają w podnoszeniu się, ale także stoją ramię w ramię z nami.

Pomimo tego, że chcemy być niezależni i żyć po swojemu, to widzimy tutaj, że dobrze mieć przyjaciół bądź po prostu towarzyszy, by nie być samemu w potrzebie i mieć w kimś podporę na gorsze chwile. By mieć z tyłu głowy, że możemy na kogoś liczyć.

wtorek, 11 marca 2025

"Nie oświadczam się" Wiesław Łuka

 


Zginęły trzy osoby (jedna w ciąży) z powodu kradzieży weselnej wędliny. Zabijali podczas pasterki  Lech Wojda, jego szwagier i dwaj zięciowie. Przyglądało się kilkadziesiąt osób..

W śledztwie przesłuchano dwustu trzydziestu dwóch świadków, jednego czternaście razy. 

Trzydziestu ośmiu odwoływało swoje zeznania, osiemnastu podejrzanych o fałszywe świadczenie trzeba było aresztować.

W procesie trwającym rok i trzy dn przesłuchano dwustu dwudziestu świadków, najstarsza z nich kobieta liczyła sobie sto dwa lata i powiedziała do dziennikarza: "Co pan mi będzie dupę zawracał".


Nie jest to łatwa i przyjemna książka. Ciężko pomyśleć o tym co się wtedy działo. Jaka zmowa milczenia ludzi we wsi. Każdy z nich się zastanawiał czy powiedzieć prawdę w sądzie i po powrocie do domu wyczekiwać kto i co złego zrobi mu i jego rodzinie bądź domostwu. 

Tamte lata były całkowicie inne niż nasze obecne w roku 2025. Wtedy to ludzie sobie zbytnio nie ufali, uważali do kogo się zwracają. Pilnowali komu co się powiedziało, kto jakie miał dojścia i znajomości wyżej postawionych osób. A czy nie jest też tak obecnie? Poszukiwanie osób, które mogą bądź pomogą dojść do różnych wyżej postawionych osób? Jest tak we wszechświecie, że coś zatacza koło i wraca do nas. Nie tylko dobro ale także i zło. Każdy z Nas o tym wie i pamięta, ale ludzie w tamtych czasach patrzyli na to trochę inaczej. Trzeba było pamiętać o tym co będzie teraz, bo można już kolejnego dnia nie dożyć(chodzi o czasy po wojnie). Ile ludzi było zastraszanych i bało się o życie swoje i swoich bliskich.

Ja w to nie mogę uwieżyć, że tyle ludzi tak dało się przekupić i byli częścią zmowy milczenia. Patrząc na śmierć trzech osób gdy trwała pasterka. Siedząc w sanie bądź autosanie. Słysząc te wołanie o pomoc i nie zabijanie. Sama nie wiem jak bym się wtedy zachowała. Teraz żyję w innych czasach, jestem także inaczej wychowana i inaczej patrzę na życie. Jak by nie było, nie pozwoliłabym by ktoś na moich oczach tracił życie.

Patrząc na to można przyrównać to do obecnych czasów. Ile ludzi idzie "za tłumem". Nie myśli, tylko kopiuje zachowania innej osoby. Boimy się być sobą. Pokazywać jacy naprawdę jesteśmy, bo co powiedzą inni ludzie? Boimy się żyć pełną piersią. Porównując zmowę milczenia do obecnych czasów dalej obowiązuje. Nie wiem w jakim stopniu, ale tak. Widzimy także co się dzieje na stanowiskach wyżej postawionych osób, że tam też jest wykorzystywana przydzielona im władza. Myślę, że akurat to się nigdy nie zmieni.

piątek, 21 lutego 2025

"Bezkost" Joanna Kanicka

 



Na ponurych ulicach Milczyna Sylwester Sonecki, w towarzystwie najdziwniejszego z policyjnych partnerów, będzie musiał... no właśnie. Odnaleźć czy mylić tropy? Z pewnością trzymać współpracowników z dala od własnej piwnicy, ciąży mu bowiem na sumieniu co najmniej parę demonicznych przewiń. I choć zazwyczaj kierują nim szlachetne pobudki, w świecie, w którym ludzie koegzystują z demonami, dobro i zło przybiera wiele odcieni. 

To była moja pierwsza styczność z taką książką i myślę, że nie ostatnia.
Jestem mile zaskoczona treścią i połączeniem kryminału z fantastyką.

Nie chciałabym dużo opisywać, by nie spojlerować, ale nie wiem czy tak się da. Zbyt dużo siedzieje. Akcja rozgrywa się w ciagu kilku dni i nocy, a czytelnik nie może się oderwać od czytania. Sylwester przechodzi poprzez różne wewnętrzne kryzysy, zmaga się z samotnością i pragnieniem lepszego jutra.

Każdy z Nas czasami trafia na taki moment w życiu, że musi dokonać trudnego wyboru, który może skutkować tragicznymi konsekwencjami. Niestety, życie nie jest ciągle usłane pachnącymi różami i oblane miodem. 

Opisana historia daje także nam temat do przemyślenia. Co jesteśmy w stanie zrobić by nasz sekret nigdy nie ujrzał światła codziennego?

piątek, 7 lutego 2025

"Zbrodnia i śmierć z miłości" Renata Kuryłowicz

 


Kobieta opanowała się, przestała płakać i wsiadła razem z Lindsey do samochodu. Poczekała, aż mąż wyjdzie z budynku na parking. Wówczas nacisnęła pedał gazu i z piskiem opon ruszyła w kierunku David, który szedł z kochanką w stronę jej auta. Mercedes Clary odbił się od lincolna i uderzył w mężczyznę. Jego ciało poszybowało o kilka metrów do przodu. Zabiła go przy pierwszym uderzeniu. Potem okrążyła parking i przejechała po zwłokach męża. I jeszcze raz. Świadkowie twierdzili,  że zrobiła to cztery lub pięć razy. Nagrania z monitoringu hotelowego potwierdziły, że przejechała męża trzy razy.


To tylko przytoczona w książce historia kobiety zdradzonej przez męża i jej odpowiedzi.
Czytanie historii opisanych i przytoczonych przez autorkę dało mi trochę do myślenia. Ponieważ niektórych wydarzeń nie znałam, a drugie zapadły w pamięć jak przytoczony powyżej jeden akapit historii.

Książka i jej wydarzenia nie są dla osób czułych i wrażliwych. Musimy pamiętać, że każdemu z Nas może się przytrafić taka sytuacja. Nie zawsze panujemy nad wszystkim. Czasami emocje biorą górę i nie jesteśmy w stanie nad nimi zapanować.

Opisane wydarzenia pokazują Nam niejednokrotnie, że życie jest przewrotne, zaskakujące i niepewne. Jednego czego możemy być pewni, to tego, że kiedyś umrzemy.

Myślałam, że to będzie szybka książka, ale się przeliczyłam w dobrym kierunku. Spędziłam z nią trochę czasu. Także analizując wydarzenia i osoby. Czy kiedykolwiek spotkałam taką osobę i nie byłam świadoma płynącego zagrożenia? Nigdy nie dowiemy się czy byliśmy u kogoś "na liście". 

Nie chcę więcej pisać o zawartości książki, by nie psuć niespodzianki o tych pysznych, ciekawych "smaczkach", które zachwycą niejednego czytelnika.

wtorek, 28 stycznia 2025

"Czarna magia" Lily Hart



Obudź w sobie Wiedźmę!


Ta książka pokazała mi nowe spojrzenie na siebie i otaczający świat.

Chodzi o to by się nie bać i przeć do przodu.

Każdy nowy dzień jest nowym początkiem i nową możliwością na coś dobrego.

Na coś co Wszechświat nam przesyła i pokazuje, że jesteśmy warci. Oczywiście bez wiary w siebie i w swoje możliwości nie jesteśmy w stanie wykreować nic dobrego. Nasze myśli i postanowienia uczestniczą w naszej drodze na tym świecie. Każdy z Nas kreuje swoją przyszłość, ale trzeba pamiętać, że coś już jest dla nas zaplanowane. Coś co do nas jest już w drodze i możemy w tym pomóc bądź przeszkodzić.

Ważne jest by o tym pamiętać. Nie zawsze jesteśmy na górze, jak to w życiu bywa - "raz na wozie, raz pod wozem". Zmierzam do tego spojrzeć na siebie samego w pozytywnym znaczeniu, nie tylko krytycznym. Najlepiej to potrafimy się krytykować, że coś jest nie tak jak powinno być. Nie taka cera, nie takie włosy, nie taka sylwetka, nie te oczy, nie ten charakter, nie te słownictwo. Ciągle tylko krytycyzm. A gdzie radość z tego, że żyjemy? Z tego, że jesteśmy zdrowi, mamy dwie ręce i nogi? Z tego, że jesteśmy samodzielni?

Zapomnieliśmy o tym, że powinniśmy się cieszyć z małych rzeczy, wierzyć w siebie i w swoje możliwości.

Autorka przedstawia nam kilka punków o których zapomnieliśmy w pogoni za pracą i dobrobytem. Zapomnieliśmy o tym by nie porównywać się aż tak do innych osób. Każdy w życiu ma innych start i wyrusza na podróż swojego życia w innych warunkach, z innymi predyspozycjami.

Każdy goni za czymś innym. W większości osób jest tak, że dobro innych góruje nad nim samym, a to nie tak powinno wygladać. Autorka pokazuje nam o czym zapomnieliśmy i co powinniśmy zrobić, by wrócić do równowagi życiowej, która jest najważniejsza.

Powinniśmy pamiętać o sobie i zawalczyć o swoje dobro, obfitość i spełnienie. Nie zapominając o tym co jeszcze dobrego jest w drodze do Ciebie samego. Co przygotował Wszechświat i być wdzięcznym każdy dzień.

Każdy z Nas jest wart chwili odpoczynku i zadbania o siebie. Zapomnienia chwilowego o problemach życiowych i "wyłączenia się".

Do kilku rad, pomocy i zaklęć sama zastosuję się w przyszłości i będę je miała na uwadze, by moje życie i świat wokół stał się lepszy i przyjemniejszy.


czwartek, 8 kwietnia 2021

"Na tropie Węża. Prawdziwa historia seryjnego mordercy i mistrza oszustwa Charlesa Sobheraja" Richard Neville

 Czarujący. Przebiegły jak wąż. Śmiertelnie niebezpieczny.


Tak można opisać Charles'a Sobhraja. Jednego z najsłynniejszych oszustów i seryjnych morderców na Świecie, który działał w Azji w latach 70 ubiegłego wieku.

W książce poznajemy czystą biografię Charles'a. Od jego wczesnej młodości po dojrzałość. Patrzymy jak się zmieniał, jak się zachowywał w różnych sytuacjach. Jak przybierał postawę dostosowując się do zastanej okoliczności. Jak bardzo pragnął być ponad wszystko i być kimś w oczach ojca.

Charles w swoich działania był konsekwentny. Tak jak w życiu człowiek powinien przyjąć pewną postawę, posiadać kręgosłup moralny, kierować się określoną wartością/wartościami. Być pewnym swoich czynów- tak samo sądził Charles i tego się trzymał. Kierowaniem się w życiu by uzyskać aprobatę ojca, chodzić w garniturach, posiadać duży majątek oraz by inni wiedzieli kim on jest, by mógł się czuć jak Pan.

Podczas czytania książki porównywałam bohatera do Charles'a Mansona. Zapytacie może dlaczego. Widziałam u niego dużo podobnych rzeczy, emocji, relacji co u Mansona. Więź między Nim, a jego "współpracownikami", planowanie do przodu różnych wersji wydarzeń, uzależnianie od siebie innych osób. Manson także nikogo nie zabił własnymi rękoma, tak samo Charles Sobhraj. Każdą rzeczy, tą krwawą wypełniała inna osoba. Fakt sam dodawał innym do kieliszków różnych specyfików medycznych, ale to nie to samo co zabić własnymi rękoma.

Jestem pod dużym wrażeniem jak Charles pokonał przeciwności losu oraz to jak potrafił manipulować osoby wokół do takiego stopnia by robiły to co im powie. Dla mnie jest to ogromna, pełna emocji i pewna siebie osoba, która dąży do celu "po trupach".

Każdy w życiu chce coś osiągnąć, zostawić po sobie ślad. Żyć pełną piersią- Charles się do tego stosował. Jego metody na początku były proste i mało bolesne. Najczęściej używał mogadonu by uśpić osobę, pastylki reguletsa na przeczyszczenie by móc się później tą osobą zaopiekować i trzymać ją przy sobie na jakiś czas. Kolejnym specyfikiem jest podanie zastrzyku largactilu. Oczywiście jego metody z biegiem czasu się zaostrzyły, przykładowo: duszenie, topienie, podpalanie zwłok ludzkich, które były podrzucane w różne tereny(plaże Tajlandii).

Książka jest dobrym reportażem, która łączy wyśmienicie dobrze wykonaną pracę reporterską autorów.

wtorek, 27 października 2020

"Spojrzenie w otchłań. Neuropsychiatra i tajemnice ludzkich umysłów" Anthony David

Wybitny neuropsychiatra usiłuje odkryć, co dzieje się w umysłach jego pacjentów.


Książka zawiera opowieści osób, które dotknęły niespodziewane dziwne rzeczy. 
Każdy z Nas żyje każdego dnia. Każdego dnia się budzi, szykuje do pracy. 
Każdego dnia stara się patrzeć w przyszłość, nie zapominając przy tym o sobie. Bardzo szybko w dążeniu do lepszego bytu możemy się zatracić. Czasami nie z własnej winy.

Obserwując swoje otoczenie sami możemy zauważyć, że historie, które opisał autor zdarzają się osobom w Naszym otoczeniu. Może i nawet nam samym? Nie wiadomo. Życie różne plecie scenariusze. Czasami dobre, a czasami złe. 

Zastanawiając się nad samym Sobą czy kiedykolwiek sami nie symulowaliśmy choroby by nie pójść do szkoły czy do pracy? Zapewne znajdą się osoby, które tak zrobiły. Bądź sabotowały własne zdrowie by się nie pojawić w różnych miejscach. Nasz organizm bardzo dobrze reaguje na nasze wybory, czynny dokonane względem własnego ciała.

Przytaczając jedną postać z książki Caitlin jesteś tym co jesz. Każdy to zna, ale Caitlin poznała to na swoim własnym ciele, organizmie. Nie jest łatwo gdy sami wybieramy drogę, którą chcemy podążać, a innym to nie odpowiada.  Bohaterka nie odczuwała potrzeby jedzenia, zachwycania się nad nim. Komentowała to tylko tym, że to zwykła funkcja biologiczna. Jej dietą było chrupkie pieczywo z sałatą, czarna herbata i okazjonalne jabłko. Pomyślicie teraz jak można funkcjonować przy tak małej kaloryczności każdego dnia? No właśnie nie można. Organizm otrzymuje za mało składników odżywczych by normalnie funkcjonować. 

Caitlin także nie uważała się za osobę szczęśliwą. Dlaczego? Podejrzewano atopowe zaburzenie odżywiania, ale może także dołączyła się do tego depresja?
Ubierała się w ciemne ubrania, bez wyrazu, bez siebie. Tak było Jej najwygodniej. Odczuwała brak radości z życia, do którego się przyznała. Życie przepływało jej przez palce, a nawet go nie rejestrowała. Jest osobą, która studiowała. Studiowała drugą wojnę światową. To był jej "konik". Świetnie, że miała własną pasję, zamiłowanie do konkretnego tematu. Pisała książkę na temat powiązań instytucji europejskich tj. Kościoła katolickiego i Czerwonego krzyża na powstanie faszyzmu. Jak dla mnie bardzo dobry temat. Warty uwagi. 

Caitlin jest bardzo inteligentną osobą oraz jest wyczulona na niesprawiedliwość oraz hipokryzję. Skupiła się bardziej na tym co było w przeszłości. Na tym co ją interesowało. Podróżowała na Bałkany by się dowiedzieć co nieco o tych powiązaniach do doktoratu i książki. 

Jak dla mnie każda wyjątkowa osoba jest niepowtarzalna. Pod każdym względem. Czy to ubioru, spojrzenia, wypowiadania się. Nie zawsze potrafimy docenić takie osoby, które Nas otaczają. Próbujemy ich szufladkować, leczyć, bo wydaje się Nam, że coś jest z nimi nie w porządku. Mają jakieś zaburzenia, bo różnią się pod kilkoma rzeczami od innych. To jest właśnie to. Ta odmienność. Odmienność, która odstrasza innych. Nieznane dla nich są spostrzegania pod taki kątem życia. Dla nich jest one bardziej skomplikowane. Bardziej zagmatwane, bardziej interesujące. Warte głębszego odkrycia. Dzięki takim osobom zauważamy, że świat nie jest taki jak się nam wydaje. Jest bardziej złożony. Że My jesteśmy ważną częścią Świata i powinniśmy czasem bardziej się zastanowić nad tym co robimy z własnym życiem.

Autor książki przekazuje nam to, że nie powinniśmy zapominać o tym, że nasze spostrzeganie świata, byt oraz to co sami bierzemy oraz oddajemy na zewnątrz pozostanie z nami i po nas. Pamiętajmy, że nasz mózg, neurony, podświadomość i wszystkie inne rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Gdy jedno zawodzi, drugie także przestanie prawidło pracować. Dbajmy o własne dobre samopoczucie, o poczucie bezpieczeństwa, realizacji swojego życia. Wspierajmy się wspólnie. Pamiętajmy o sobie oraz o tym, że każdy z Nas jest wyjątkowy. Niezastąpiony. Unikalny. Jedyny.

poniedziałek, 11 listopada 2019

„Ostatni żywy świadek. Prawdziwa historia znanego seryjnego mordercy w historii Teda Bundy'ego" oraz "Ted Bundy. Rozmowy z mordercą" Stephen G. Michaud i Hugh Aynesworth

Ted Bundy to pierwszy amerykański seryjny morderca - celebryta i jedna z najbardziej przerażających zagadek w dziejach kryminalistyki.

Był przystojnym, elokwentnym studentem prawa o chłopięcym uroku. Miał szanse na błyskotliwą karierę polityczną. Był jednak też drapieżnikiem i zboczeńcem, który mordował i okaleczył przynajmniej trzydzieści młodych kobiet. Wiele z nich było studentkami, lecz dwie miały zaledwie dwanaście lat.


Był sadystycznym mordercą.


Był mistrzem manipulacji.


Osoby, które interesują się tematyką zbrodni oraz wszystkim, co jest powiązane ze zbrodniami zapewne kojarzy nazwisko Bundy. Któż by nie kojarzył najsłynniejszego seryjnego mordercy? Jak to jest być seryjnym mordercą? Czy to uwarunkowanie genetyczne, nabyte czy zależne od okazji?

Obie książki ukazują jak istota ludzka może manipulować, być osobą infantylną, a jednakże być uznawaną za szarmancką, obytą w towarzystwie oraz inteligentną osobą.

Czytając obie książki wchodzimy w świat Teda "króliczka", który miał swoje własne podejście do świata i do ludzi. Nigdy nie był towarzyski, bardziej się izolował od rówieśników.
Klasycznie biorąc był impulsywny, skłonny do przemocy, niezdolny do odczuwania winy i wyrzutów sumienia. Dużo osób mówiło, że jest geniuszem, ale wcale tak nie było. Jego IQ 124 udowodniło, że w college'u był bardzo dobrym studentem, ale na studiach prawniczych już tak dobrze mu nie poszło. Uważano, że jego niedojrzałość emocjonalna i siła kompartmentalizacji* pozwoliła pogodzić myśl o dokonanych morderstwach z wypieraniem się ich. Mordował zwykle przy użyciu tępego narzędzia, czasami przez uduszenie. Kilka ciał kobiet zostało zdekapitowanych(oddzielenie głowy od reszty ciała). Wykorzystywał także seksualnie swoje ofiary, przed morderstwem oraz po dokonaniu, dopuszczając się nekrofilii.

Z wyglądu zewnętrznego był przystojnym mężczyzną. Kobiety momentalnie same "ciągły" do Teda. Kto by tego nie chciał? Tedowi bardzo imponowało to, że kobiety postrzegały go jako atrakcyjnego mężczyznę. Udało mu się stworzyć "normalny" związek partnerski z Carole Ann Boone, która właśnie nazywała go "króliczkiem".

Poniżej przedstawiam tabelę z zidentyfikowanymi i znalezionymi ofiarami Teda. Szacuje się o wiele więcej ofiar, które mogły zginąć z rąk Króliczka.
L.p.NazwiskoWiekMiejsce morderstwaStanData morderstwaData odnalezienia zwłok
1.Lynda Ann Healy21SeattleWaszyngton1 lutego 19743 marca 1975
2.Donna Manson19OlympiaWaszyngton12 marca 1974Nie odnaleziono
3.Susan Rancourt18EllensburgWaszyngton17 kwietnia 19743 marca 1975
4.Roberta Parks22CorvallisOregon6 maja 19743 marca 1975
5.Brenda Ball22BurienWaszyngton1 czerwca 19741 marca 1975
6.Georgeann Hawkins18SeattleWaszyngton11 czerwca 1974Nie odnaleziono
7.Janice Ann Ott23IssaquahWaszyngton14 lipca 19746 września 1974
8.Denise Naslund19IssaquahWaszyngton14 lipca 19746 września 1974
9.Nancy Wilcox16HolladayUtah2 października 1974Nie odnaleziono
10.Melissa Smith17MidvaleUtah18 października 197427 października 1974
11.Laura Aime17LehiUtah30 października 197431 października 1974
12.Debra Kent17BountifulUtah8 listopada 1974Nie odnaleziono
13.Caryn Campbell23SnowmassKolorado12 stycznia 197515 lutego 1975
14.Julie Cunningham26VailKolorado15 marca 1975Nie odnaleziono
15.Denise Oliverson25Grand JunctionKolorado6 kwietnia 1975Nie odnaleziono
16.Lynette Culver13PocatelloIdaho6 maja 1975Nie odnaleziono
17.Susan Curtis15ProvoUtah28 czerwca 1975Nie odnaleziono
18.Margaret Bowman21TallahasseeFloryda15 stycznia 197815 stycznia 1978
19.Lisa Levy20TallahasseeFloryda15 stycznia 197815 stycznia 1978
20.Kimberly Leach12Lake CityFloryda9 lutego 19787 kwietnia 1978


Czytanie obu książek nie było łatwe. Czytanie o tym, jak policja w tamtym okresie była bezradna. Czytając o tym, jak ofiarny nieświadome zagrożenia same wchodziły do garbusa napastnika. Jaka wtedy była mentalność ludzi? Jaka wtedy była procedura łapania przestępców?

Dochodzę do wniosku, że gdyby stany, w których Tedy siał zamieszanie i mordował, były bardziej ze sobą zgrane (rozumiejąc przez to wymianę informacji) mogliby oni szybciej go złapać. Tedowi udało się dwa razu uciec i przez dłuższy czas przebywać na wolności, jednakże później i tak zostaje złapany i postawiony przed Sąd.

Ted zostaje skazany za zabójstwo Kim Leach, a jego wyrokiem było stracenie na krześle elektrycznym. 

Książka "Ted Bundy. Rozmowy z mordercą" są przepisanymi rozmowami Stephena i Hugha z Tedem. Czytając widzimy dokładnie jaki był tok myślenia, tok wypowiadania się, manipulacji słuchaczami. Jego "przyznawanie się" nie jest jego przyznawaniem się. Ted opowiada o osobie jako w trzeciej osobie. Składa hipotetyczne założenia jaki mógłby być oprawca. Co go mogło kierować. Jak sam może się przyczynić do schwytania zbrodniarza.

To nie są książki dla osoby, która by chciała spędzić z nimi jeden wieczór. Z nimi trzeba na spokojnie. Czytać w ulubionym miejscu, z kieliszkiem wina. Tak, tak to jest to. Dokładnie przeanalizować to, co zostało zapisane na kartkach spowiedzi Króliczka. 
Pozwoliło mi to samej spojrzeć inaczej na osoby, które są wokół mnie. Czy sama jest w stanie zgadnąć kto może patrząc prosto mi w oczy kłamać?


"Ludzie myślą, że przestępcy to garbate, zezowate potwory, prześlizgujące się gdzieś w mroku i pozostawiające za sobą śluzowate ślady. A jednak są oni istotami ludzkimi".


Dokładnie dwa miesiące po czterdziestych drugich urodzinach Teda zostaje wykonany wyrok - stracenie na krześle elektrycznym 24 stycznia 1989.












*Kompartmentalizacja to zaburzenie osobowości polegające na rozdzieleniu części jaźni, które zachowują się, jakby posiadały odrębne i różne systemy wartości.

środa, 4 września 2019

"Martwe ciała" Michał Larek, Waldemar Ciszak




"A seks jest przymusem. [...] nie ma takiej siły, która może powstrzymać seks."


Edmund Kolanowski, poznański nekrofil, działał w latach osiemdziesiątych XX wieku.


Książka została wydana po raz drugi, wypełniona większą ilością wiadomości oraz poprawiona.
Czytelnik, który jeszcze nie miał okazji zapoznać się z Edmundem Kolanowskim powinien nadrobić zaległość czytając tą książkę.

Osobiście już czytałam inne książki oraz podcasty o Edmundzie, ale lubię pozycje, które są zbiorem i podsumowaniem wiedzy na dany temat.

Historia Edmunda nie jest łatwa. Jest to ciężka historia i może być ciężko zrozumieć postępowanie takiej osoby. Wiadomo, każdy z Nas ma swoje preferencje seksualne, uczuciowe i tym podobnym, ale taka preferencja seksualna nie jest przyjmowana w normalnym środowisku społecznym.

Edmund w swoich czynach doszedł do perfekcji. Wycinał narządy z taką precyzją z jaką może się poszczycić wyśmienity chirurg plastyczny. Narządy, które wycinał ofiarom przyszywał do gąbczastej lalki, na której zwykle były do 3 - 4 dni. Później wymieniał je na "nowe".

Kolanowski nie czerpał przyjemności seksualnej z zabijania ofiar, nie był sadystą, ale to co sprawiało mu radość to wycinanie narządów. 

Opinia biegłych z tamtego okresu brzmiała: " Edmund Kolanowski wiedział, co czyni(miał zdolność poznania swoich zachowań). Zdolność kierowania postępowaniem(wola) była prawie nieograniczona w przypadkach zabójstw. Przy czynach profanacji zwłok zdolność pokierowania postępowaniem(wola) była ograniczona w pewnym zakresie, ale nie w stopniu dającym podstawę do uznania, że mamy do czynienia ze znacznym ograniczeniem poczytalności. Czynnikiem ograniczającym u Kolanowskiego zdolność pokierowania postępowaniem(wolę działania) były zakłócenia czynności psychicznych, związane z zaburzeniami osobowościowymi pod postacią psychopatii z wtórną socjopartyzacją, wyrażającą się w zboczeniu seksualnym - fetyszyzmie i nekrofilii.

Rozumując opinię biegłych Edmund wiedział, że zabija, ale miał do tego czynu pretekst? Można to nazwać pretekstem, podkładką? Był egoistycznym i egocentrycznym człowiekiem, który wiedział jak ma zaspokoić swoje zachcianki i potrzeby. Ile osób obecnie wybiera siebie aniżeli inne osoby? Tak, osoba socjopatyczna i narcystyczna zawsze stawia siebie na pierwszym miejscu, ale mi chodzi o to, kiedy my sami decydujemy o swoich czynach. Gdy sami decydujemy co ubierzemy, co zjemy, czego dokonamy. Każdy układa swoje życia pod swoje potrzeby, pragnienia. Edmund miał swoje i się ich trzymał.


Na każdego zawsze przyjdzie pora, tak jak i przyszła na Kolanowskiego. Dwudziestego ósmego lipca 1986 roku w Areszcie Śledczym w Poznaniu Edmund Kolanowski został pozbawiony życia poprzez powieszenie.



Kukły my
Wydrążeni my
Pochylamy łby
Czerep pełen słomy. O!
Nasze suche głosy, gdy
Szepczemy, to
Cisza nic
Jak wiatr w uschłym źdźble
Lub szczurze łapki na pokruszonym szkle
W naszej suchej piwnicy

T. S. Eliot, Wydrążeni (przeł. A. Pomorski)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia