środa, 9 kwietnia 2025

"Władca much" William Golding

 


Na bezludnej wyspie rozbija się samolot. Z katastrofy ocalała jedynie grupka chłopców w wieku szkolnym. Dnie spędzają na penetrowaniu olśniewająco pięknych plaż, nocami zaś prześladują ich koszmary - sny o prymitywnej bestii i o tym, co utracili.

Grupa młodych chłopaków zastanawia się jak sobie teraz poradzić na bezludnej wyspie. Są przerażeni ale starają się tego nie pokazywać. Prym wiedzie Ralph, Prosiaczek i Jack.
Nie mogło obyć się bez podziału w grupie chłopaków. Podzielili się na tych co szukają i łapią oraz natychmiast, którym zależy rozpalić ognisko, by ktoś ich zauważył z morza.

Pomimo różnych przygód, które towarzyszą chłopakom, dają radę wytrwać. Nie będę za dużo mówić co jest w środku, by nie psuć zabawy. 
Mnie historia bardzo wciągnęła. Wystarczył mi jeden wieczór by się zapoznać z historią i świetnie się bawiłam.

"Szeptem" i "Crescendo" Becca Fitzpatrick

 


Nora od pierwszej chwili spotkania z Patchem w szkole wie, że głęboka czerń jego oczu więcej skrywa, niż ujawnia. Chłopak jest uwodzicielski i tajmniczy, a ona coraz bardziej zafascynowana jego enigmatyczną charyzmą.

Pierwszy tom wprowadza Nas w zapoznanie się w sytuacji Nory, której jeszcze nie tak dawno zmarł ojciec. Został zastrzelony. Musi otrząsnąć się z tego dramatu i pójść dalej. Do jej klasy dołacza Patch, z którym musiała siedzieć na zajęciach biologii, ponieważ jej najlepsza przyjaciółka Vee została przeniesiona do ostatniej ławki.
Tak o to rozpoczyna się nasza droga z Norą i Patchem.

Jest w niej dużo poznawania siebie oraz swoich możliwości. Nora zaczyna coś czuć więcej do niego, jednakże powoli zaczyna także dowiadywać się o mrocznej stronie swojego pochodzenia. Na jej drodze stają różne przeciwności, ale zawsze udaje jej się wyjść z tego obronną ręką.

Końcówka napawa Nas możliwością pięknej przyszłości pomiędzy bohaterami, ale.. wszystko nie jest tak jak powinno być.
__________________________________________________________________________

Nora w końcu jest z Patchem, swoim aniołem stróżem, który poświęcił dla niej marzenie o zostaniu człowiekiem. Dlaczego więc nie jest tak pięknie, jak mogłoby być? Dlaczego Patch coraz bardziej się od niej oddala, a nawet wydaje się zainteressowany Marcie Millar - jej największą rywalką i prześladowczynią?

Po pierwszym tomie, który napawał mnie możliwością pięknej przyszłości obrócił się w proch. NIe jest tak jak przypuszczałam, że będzie. Najaw wychodzą nowe okoliczności, nowe mroczne sekrety, nowe osoby wokół, które są Nefilami.
Pojawia się przyjaciel z przedszkola Scott, który okazuje się być Nefilem. Wszystko to gmatwa się w głowie Nory. Już nie wie co jest prawdą, a co nie. Co tylko jest w jej głowie obrazem wykreowanym przez Patcha, a co dzieje się tak naprawdę.
Oczywiście w tym tomie także głowna bohaterka ma kilka rzeczy i faktów do potwierdzenia i odpowiedzi na pytania.

Nie zawsze ten kto jest blisko nas i uważa się za przyjaciela naprawdę nim jest. 
Nora tak bardzo jest zawiedziona nowymi informacjami. Nigdy nie spodziewała się, że taka tajemnica będzie przed nią ukrywana przez tyle lat.
Czy poradzi sobie z zaistniałą sytuacją? Co przyniesie jej czas oraz możliwość bycia z Patchem? Może czeka ich dobre zakończenie?

czwartek, 3 kwietnia 2025

"Zrzutka Haywardów " Janice Hallett

 



W sennym miasteczku Lockwood wszyscy się znają. Gdy u dwuletniej Poppy lekarze diagnozują rzadkiego raka mózgu, jej bogata i wpływowa rodzina organizuje zbiórkę. Leczenie kosztuje fortunę, a choroba szybko postępuje. Mieszkańcy mobilizują siły, by wygrać wyścig z czasem. Ale pod maską dobroczynności kryją się zazdrość, sekrety, obsesje i manipulacje, które prowadzą do zbrodni.

Pierwszy raz spotykam się by książka miała w sobie przedstawienie mejli oraz SMSów wysyłanych pomiędzy osobami. Jest to dla mnie nowa forma czytania i zaznajomienia się z treścią. Osobiście bardzo przypadło mi to do gustu i bardzo szybko się czyta. Nie ma zbędnego przedstawienia osób, pokazania przestrzeni. Ot od razu takie konkrety wiadomości prywatnych. Z nich można się przecież najwięcej dowiedzieć o danych osobach. Ich zarzyłości, smutkach, obawach. 

Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z połączeniem wszystkiego. Na końcu jestem pod wrażeniem. Miałam wytypowane osoby, ale zakończenia aż tak się nie spodziewałam, a wróży to dobrze. 

W historii znajdziecie wszystko co sami znacie. Chęć przynależenia do wpływowej elity, rodziny, bycia w świetle refletorów. Zaznaczenia swojego miejsca w grupie. Wystąpienia na deskach teatru, w ramach grupy amatorskiej.  Przynależność społeczna to dla nas ludzi bardzo ważna rzeczy. Robimy dużo rzeczy, by zaistnieć. By mieć swoje 5 minut.

W zamkniętych grupach nie zawsze jest tak, że każdy jest sobą. Kreujemy się na kogoś innego i w tym się zatracamy. Kłamstwa przychodzą wtedy naturalnie i ciężko się z nich wydostać, dlatego brnie się w to dalej, pomimo konsekwencji. Ale czy każde kłamstwo jest tego warte?

poniedziałek, 31 marca 2025

"Boginie słowiańskich szeptów" Joanna Laprus

 



Wielka moc jest ukryta w słowach. Odpowiednio dobrane mogą odwrócić to, co złe i przywrócić to, co dobre. Uleczyć, uzdrowić, przegnać burzę z pola, uchronić przed ogniem i ukąszeniem węża. Przywołać miłość i urodę. Mogą też zaszkodzić. Zaklęcia, zamowy, szepety, modlitwy. Magia słowa ma sprawczą moc zmieniania rzeczywistości.


Pomijając to jak bardzo pięknie jest ta książka wydana, jakie piękne ilustracje są w niej zawarte to jestem bardzo wdzięczna za środek. Wcześniej nie wiedziałam i nie miałam informacji o tylu rzeczach co mnie otacza, że mogę to wykorzystać w obronie i chronieniu własnej osoby. Nikt mi nie przekazywał takich starych, a bardzo ważnych informacji. Teraz gdy będę się przechodziła po polach, lasach i łąkach, zwrócę większą uwagę na to co mijam i na to co będę miała blisko stóp.

Autorka zwraca uwagę na to jak rośliny połączone z dobrą i poprawną zamową oraz intencją są w stanie zmienić i polepszyć nasze życie. Dowiadujemy się, że rośliny, które rosną nam na ogródku bądź w parku i lesie, powinniśmy zabrać do domu. Ale oczywiście w odpowiednim czasie i porze, by roślina miała jaknajwięcej mocy. 

Przykładowo:
Rumianek zbieramy po to by ochornić się przed czasami i klątwami. Nagietek pomagał odczytywać pogodę i odmierzać czas oraz oczywiście gdy powiesimy wianek z nagietków na futrynach drzwi ochronią nas przed złymi siłami. Natomiast Bratek ma moc przyciągania miłości. Niezapominajka pomaga zapomnieć o miłości. Położenie Tataraku w kuchni będzie zapobiegał ubóstwu oraz ochroni stan posiadania. Piękna Pelargonia ma silne właściwości ochronne, strzeże domu i wszystkich jego mieszkańców. Rozmaryn, który sama trzymam w kuchni jest strażnikiem energii, strzeże przed urokami i złym okiem. 
Już wiem, co tej wiosny posadzę u siebie na ogródku.

Oczywiście, oprócz przedstawienia roślinności otrzymujemy gotowe zaklęcia, zamowy, szepty, spiski i modlitwy na wszelakie okoliczności. Kilka z nich zostawię sobie w głowie, ponieważ także potrzebuję.

Pamiętajmy, że to co mówimy, to co myślimy i o czym śnimy, ma wielką moc i przekłada się na prawdziwe życie. Uważajmy o co prosimy.

niedziela, 30 marca 2025

"Evi'Deth: Rytuał krwi" Ewelina Wyspiańska - Trojniarz

 


No dobrze... I co teraz? - szepnęłam do siebie, pochylona nad zimnym ciałem. Westchnęłam mimochodem.

Z ciężkim sercem przykryłam powieki zastygłych w agonii oczu. Obejrzałam dokładnie szczątki i znalazłam kilka śladów po cięciach, poparzenia oraz dziwne, dość nietypowe rany - wyglądały na efekt działania jakiś zaklęć. Walczył do końca.


Jest to książka, którą możecie zacząć rano i skończyć czytać w nocy. Nie oderwecie się od niej. Autorka przeplata towarzyszy tytułowej Evi'Deth na miarę Tolkiena czy Wiedźmina. Mi te połączenie bardzo odpowiada, zważając na to jak różne rasy muszą ze sobą współgrać i stanąć ramię w ramię w obliczu natarcia wroga.

Wracając do samej treści - bohaterka pragnie pomścić śmierć swojego towarzysza krwi - Draco i postanawia odnaleźć odpowiedzialne osoby za jego śmierć. W czasie jej podróży spotyka różne osoby, różna sytuacje z których wychodzi obronną ręką i dalej idzie przed siebie. 

Autorka pokazuje nam przez to, że co by się nie działo w życiu ciągle się podnosimy i idziemy naprzód. Za każdym razem jak upadniemy. Są także blisko nas osoby, które nas wspierają w podnoszeniu się, ale także stoją ramię w ramię z nami.

Pomimo tego, że chcemy być niezależni i żyć po swojemu, to widzimy tutaj, że dobrze mieć przyjaciół bądź po prostu towarzyszy, by nie być samemu w potrzebie i mieć w kimś podporę na gorsze chwile. By mieć z tyłu głowy, że możemy na kogoś liczyć.

wtorek, 11 marca 2025

"Nie oświadczam się" Wiesław Łuka

 


Zginęły trzy osoby (jedna w ciąży) z powodu kradzieży weselnej wędliny. Zabijali podczas pasterki  Lech Wojda, jego szwagier i dwaj zięciowie. Przyglądało się kilkadziesiąt osób..

W śledztwie przesłuchano dwustu trzydziestu dwóch świadków, jednego czternaście razy. 

Trzydziestu ośmiu odwoływało swoje zeznania, osiemnastu podejrzanych o fałszywe świadczenie trzeba było aresztować.

W procesie trwającym rok i trzy dn przesłuchano dwustu dwudziestu świadków, najstarsza z nich kobieta liczyła sobie sto dwa lata i powiedziała do dziennikarza: "Co pan mi będzie dupę zawracał".


Nie jest to łatwa i przyjemna książka. Ciężko pomyśleć o tym co się wtedy działo. Jaka zmowa milczenia ludzi we wsi. Każdy z nich się zastanawiał czy powiedzieć prawdę w sądzie i po powrocie do domu wyczekiwać kto i co złego zrobi mu i jego rodzinie bądź domostwu. 

Tamte lata były całkowicie inne niż nasze obecne w roku 2025. Wtedy to ludzie sobie zbytnio nie ufali, uważali do kogo się zwracają. Pilnowali komu co się powiedziało, kto jakie miał dojścia i znajomości wyżej postawionych osób. A czy nie jest też tak obecnie? Poszukiwanie osób, które mogą bądź pomogą dojść do różnych wyżej postawionych osób? Jest tak we wszechświecie, że coś zatacza koło i wraca do nas. Nie tylko dobro ale także i zło. Każdy z Nas o tym wie i pamięta, ale ludzie w tamtych czasach patrzyli na to trochę inaczej. Trzeba było pamiętać o tym co będzie teraz, bo można już kolejnego dnia nie dożyć(chodzi o czasy po wojnie). Ile ludzi było zastraszanych i bało się o życie swoje i swoich bliskich.

Ja w to nie mogę uwieżyć, że tyle ludzi tak dało się przekupić i byli częścią zmowy milczenia. Patrząc na śmierć trzech osób gdy trwała pasterka. Siedząc w sanie bądź autosanie. Słysząc te wołanie o pomoc i nie zabijanie. Sama nie wiem jak bym się wtedy zachowała. Teraz żyję w innych czasach, jestem także inaczej wychowana i inaczej patrzę na życie. Jak by nie było, nie pozwoliłabym by ktoś na moich oczach tracił życie.

Patrząc na to można przyrównać to do obecnych czasów. Ile ludzi idzie "za tłumem". Nie myśli, tylko kopiuje zachowania innej osoby. Boimy się być sobą. Pokazywać jacy naprawdę jesteśmy, bo co powiedzą inni ludzie? Boimy się żyć pełną piersią. Porównując zmowę milczenia do obecnych czasów dalej obowiązuje. Nie wiem w jakim stopniu, ale tak. Widzimy także co się dzieje na stanowiskach wyżej postawionych osób, że tam też jest wykorzystywana przydzielona im władza. Myślę, że akurat to się nigdy nie zmieni.

piątek, 21 lutego 2025

"Bezkost" Joanna Kanicka

 



Na ponurych ulicach Milczyna Sylwester Sonecki, w towarzystwie najdziwniejszego z policyjnych partnerów, będzie musiał... no właśnie. Odnaleźć czy mylić tropy? Z pewnością trzymać współpracowników z dala od własnej piwnicy, ciąży mu bowiem na sumieniu co najmniej parę demonicznych przewiń. I choć zazwyczaj kierują nim szlachetne pobudki, w świecie, w którym ludzie koegzystują z demonami, dobro i zło przybiera wiele odcieni. 

To była moja pierwsza styczność z taką książką i myślę, że nie ostatnia.
Jestem mile zaskoczona treścią i połączeniem kryminału z fantastyką.

Nie chciałabym dużo opisywać, by nie spojlerować, ale nie wiem czy tak się da. Zbyt dużo siedzieje. Akcja rozgrywa się w ciagu kilku dni i nocy, a czytelnik nie może się oderwać od czytania. Sylwester przechodzi poprzez różne wewnętrzne kryzysy, zmaga się z samotnością i pragnieniem lepszego jutra.

Każdy z Nas czasami trafia na taki moment w życiu, że musi dokonać trudnego wyboru, który może skutkować tragicznymi konsekwencjami. Niestety, życie nie jest ciągle usłane pachnącymi różami i oblane miodem. 

Opisana historia daje także nam temat do przemyślenia. Co jesteśmy w stanie zrobić by nasz sekret nigdy nie ujrzał światła codziennego?

piątek, 7 lutego 2025

"Zbrodnia i śmierć z miłości" Renata Kuryłowicz

 


Kobieta opanowała się, przestała płakać i wsiadła razem z Lindsey do samochodu. Poczekała, aż mąż wyjdzie z budynku na parking. Wówczas nacisnęła pedał gazu i z piskiem opon ruszyła w kierunku David, który szedł z kochanką w stronę jej auta. Mercedes Clary odbił się od lincolna i uderzył w mężczyznę. Jego ciało poszybowało o kilka metrów do przodu. Zabiła go przy pierwszym uderzeniu. Potem okrążyła parking i przejechała po zwłokach męża. I jeszcze raz. Świadkowie twierdzili,  że zrobiła to cztery lub pięć razy. Nagrania z monitoringu hotelowego potwierdziły, że przejechała męża trzy razy.


To tylko przytoczona w książce historia kobiety zdradzonej przez męża i jej odpowiedzi.
Czytanie historii opisanych i przytoczonych przez autorkę dało mi trochę do myślenia. Ponieważ niektórych wydarzeń nie znałam, a drugie zapadły w pamięć jak przytoczony powyżej jeden akapit historii.

Książka i jej wydarzenia nie są dla osób czułych i wrażliwych. Musimy pamiętać, że każdemu z Nas może się przytrafić taka sytuacja. Nie zawsze panujemy nad wszystkim. Czasami emocje biorą górę i nie jesteśmy w stanie nad nimi zapanować.

Opisane wydarzenia pokazują Nam niejednokrotnie, że życie jest przewrotne, zaskakujące i niepewne. Jednego czego możemy być pewni, to tego, że kiedyś umrzemy.

Myślałam, że to będzie szybka książka, ale się przeliczyłam w dobrym kierunku. Spędziłam z nią trochę czasu. Także analizując wydarzenia i osoby. Czy kiedykolwiek spotkałam taką osobę i nie byłam świadoma płynącego zagrożenia? Nigdy nie dowiemy się czy byliśmy u kogoś "na liście". 

Nie chcę więcej pisać o zawartości książki, by nie psuć niespodzianki o tych pysznych, ciekawych "smaczkach", które zachwycą niejednego czytelnika.

wtorek, 28 stycznia 2025

"Czarna magia" Lily Hart



Obudź w sobie Wiedźmę!


Ta książka pokazała mi nowe spojrzenie na siebie i otaczający świat.

Chodzi o to by się nie bać i przeć do przodu.

Każdy nowy dzień jest nowym początkiem i nową możliwością na coś dobrego.

Na coś co Wszechświat nam przesyła i pokazuje, że jesteśmy warci. Oczywiście bez wiary w siebie i w swoje możliwości nie jesteśmy w stanie wykreować nic dobrego. Nasze myśli i postanowienia uczestniczą w naszej drodze na tym świecie. Każdy z Nas kreuje swoją przyszłość, ale trzeba pamiętać, że coś już jest dla nas zaplanowane. Coś co do nas jest już w drodze i możemy w tym pomóc bądź przeszkodzić.

Ważne jest by o tym pamiętać. Nie zawsze jesteśmy na górze, jak to w życiu bywa - "raz na wozie, raz pod wozem". Zmierzam do tego spojrzeć na siebie samego w pozytywnym znaczeniu, nie tylko krytycznym. Najlepiej to potrafimy się krytykować, że coś jest nie tak jak powinno być. Nie taka cera, nie takie włosy, nie taka sylwetka, nie te oczy, nie ten charakter, nie te słownictwo. Ciągle tylko krytycyzm. A gdzie radość z tego, że żyjemy? Z tego, że jesteśmy zdrowi, mamy dwie ręce i nogi? Z tego, że jesteśmy samodzielni?

Zapomnieliśmy o tym, że powinniśmy się cieszyć z małych rzeczy, wierzyć w siebie i w swoje możliwości.

Autorka przedstawia nam kilka punków o których zapomnieliśmy w pogoni za pracą i dobrobytem. Zapomnieliśmy o tym by nie porównywać się aż tak do innych osób. Każdy w życiu ma innych start i wyrusza na podróż swojego życia w innych warunkach, z innymi predyspozycjami.

Każdy goni za czymś innym. W większości osób jest tak, że dobro innych góruje nad nim samym, a to nie tak powinno wygladać. Autorka pokazuje nam o czym zapomnieliśmy i co powinniśmy zrobić, by wrócić do równowagi życiowej, która jest najważniejsza.

Powinniśmy pamiętać o sobie i zawalczyć o swoje dobro, obfitość i spełnienie. Nie zapominając o tym co jeszcze dobrego jest w drodze do Ciebie samego. Co przygotował Wszechświat i być wdzięcznym każdy dzień.

Każdy z Nas jest wart chwili odpoczynku i zadbania o siebie. Zapomnienia chwilowego o problemach życiowych i "wyłączenia się".

Do kilku rad, pomocy i zaklęć sama zastosuję się w przyszłości i będę je miała na uwadze, by moje życie i świat wokół stał się lepszy i przyjemniejszy.


czwartek, 8 kwietnia 2021

"Na tropie Węża. Prawdziwa historia seryjnego mordercy i mistrza oszustwa Charlesa Sobheraja" Richard Neville

 Czarujący. Przebiegły jak wąż. Śmiertelnie niebezpieczny.


Tak można opisać Charles'a Sobhraja. Jednego z najsłynniejszych oszustów i seryjnych morderców na Świecie, który działał w Azji w latach 70 ubiegłego wieku.

W książce poznajemy czystą biografię Charles'a. Od jego wczesnej młodości po dojrzałość. Patrzymy jak się zmieniał, jak się zachowywał w różnych sytuacjach. Jak przybierał postawę dostosowując się do zastanej okoliczności. Jak bardzo pragnął być ponad wszystko i być kimś w oczach ojca.

Charles w swoich działania był konsekwentny. Tak jak w życiu człowiek powinien przyjąć pewną postawę, posiadać kręgosłup moralny, kierować się określoną wartością/wartościami. Być pewnym swoich czynów- tak samo sądził Charles i tego się trzymał. Kierowaniem się w życiu by uzyskać aprobatę ojca, chodzić w garniturach, posiadać duży majątek oraz by inni wiedzieli kim on jest, by mógł się czuć jak Pan.

Podczas czytania książki porównywałam bohatera do Charles'a Mansona. Zapytacie może dlaczego. Widziałam u niego dużo podobnych rzeczy, emocji, relacji co u Mansona. Więź między Nim, a jego "współpracownikami", planowanie do przodu różnych wersji wydarzeń, uzależnianie od siebie innych osób. Manson także nikogo nie zabił własnymi rękoma, tak samo Charles Sobhraj. Każdą rzeczy, tą krwawą wypełniała inna osoba. Fakt sam dodawał innym do kieliszków różnych specyfików medycznych, ale to nie to samo co zabić własnymi rękoma.

Jestem pod dużym wrażeniem jak Charles pokonał przeciwności losu oraz to jak potrafił manipulować osoby wokół do takiego stopnia by robiły to co im powie. Dla mnie jest to ogromna, pełna emocji i pewna siebie osoba, która dąży do celu "po trupach".

Każdy w życiu chce coś osiągnąć, zostawić po sobie ślad. Żyć pełną piersią- Charles się do tego stosował. Jego metody na początku były proste i mało bolesne. Najczęściej używał mogadonu by uśpić osobę, pastylki reguletsa na przeczyszczenie by móc się później tą osobą zaopiekować i trzymać ją przy sobie na jakiś czas. Kolejnym specyfikiem jest podanie zastrzyku largactilu. Oczywiście jego metody z biegiem czasu się zaostrzyły, przykładowo: duszenie, topienie, podpalanie zwłok ludzkich, które były podrzucane w różne tereny(plaże Tajlandii).

Książka jest dobrym reportażem, która łączy wyśmienicie dobrze wykonaną pracę reporterską autorów.

wtorek, 27 października 2020

"Spojrzenie w otchłań. Neuropsychiatra i tajemnice ludzkich umysłów" Anthony David

Wybitny neuropsychiatra usiłuje odkryć, co dzieje się w umysłach jego pacjentów.


Książka zawiera opowieści osób, które dotknęły niespodziewane dziwne rzeczy. 
Każdy z Nas żyje każdego dnia. Każdego dnia się budzi, szykuje do pracy. 
Każdego dnia stara się patrzeć w przyszłość, nie zapominając przy tym o sobie. Bardzo szybko w dążeniu do lepszego bytu możemy się zatracić. Czasami nie z własnej winy.

Obserwując swoje otoczenie sami możemy zauważyć, że historie, które opisał autor zdarzają się osobom w Naszym otoczeniu. Może i nawet nam samym? Nie wiadomo. Życie różne plecie scenariusze. Czasami dobre, a czasami złe. 

Zastanawiając się nad samym Sobą czy kiedykolwiek sami nie symulowaliśmy choroby by nie pójść do szkoły czy do pracy? Zapewne znajdą się osoby, które tak zrobiły. Bądź sabotowały własne zdrowie by się nie pojawić w różnych miejscach. Nasz organizm bardzo dobrze reaguje na nasze wybory, czynny dokonane względem własnego ciała.

Przytaczając jedną postać z książki Caitlin jesteś tym co jesz. Każdy to zna, ale Caitlin poznała to na swoim własnym ciele, organizmie. Nie jest łatwo gdy sami wybieramy drogę, którą chcemy podążać, a innym to nie odpowiada.  Bohaterka nie odczuwała potrzeby jedzenia, zachwycania się nad nim. Komentowała to tylko tym, że to zwykła funkcja biologiczna. Jej dietą było chrupkie pieczywo z sałatą, czarna herbata i okazjonalne jabłko. Pomyślicie teraz jak można funkcjonować przy tak małej kaloryczności każdego dnia? No właśnie nie można. Organizm otrzymuje za mało składników odżywczych by normalnie funkcjonować. 

Caitlin także nie uważała się za osobę szczęśliwą. Dlaczego? Podejrzewano atopowe zaburzenie odżywiania, ale może także dołączyła się do tego depresja?
Ubierała się w ciemne ubrania, bez wyrazu, bez siebie. Tak było Jej najwygodniej. Odczuwała brak radości z życia, do którego się przyznała. Życie przepływało jej przez palce, a nawet go nie rejestrowała. Jest osobą, która studiowała. Studiowała drugą wojnę światową. To był jej "konik". Świetnie, że miała własną pasję, zamiłowanie do konkretnego tematu. Pisała książkę na temat powiązań instytucji europejskich tj. Kościoła katolickiego i Czerwonego krzyża na powstanie faszyzmu. Jak dla mnie bardzo dobry temat. Warty uwagi. 

Caitlin jest bardzo inteligentną osobą oraz jest wyczulona na niesprawiedliwość oraz hipokryzję. Skupiła się bardziej na tym co było w przeszłości. Na tym co ją interesowało. Podróżowała na Bałkany by się dowiedzieć co nieco o tych powiązaniach do doktoratu i książki. 

Jak dla mnie każda wyjątkowa osoba jest niepowtarzalna. Pod każdym względem. Czy to ubioru, spojrzenia, wypowiadania się. Nie zawsze potrafimy docenić takie osoby, które Nas otaczają. Próbujemy ich szufladkować, leczyć, bo wydaje się Nam, że coś jest z nimi nie w porządku. Mają jakieś zaburzenia, bo różnią się pod kilkoma rzeczami od innych. To jest właśnie to. Ta odmienność. Odmienność, która odstrasza innych. Nieznane dla nich są spostrzegania pod taki kątem życia. Dla nich jest one bardziej skomplikowane. Bardziej zagmatwane, bardziej interesujące. Warte głębszego odkrycia. Dzięki takim osobom zauważamy, że świat nie jest taki jak się nam wydaje. Jest bardziej złożony. Że My jesteśmy ważną częścią Świata i powinniśmy czasem bardziej się zastanowić nad tym co robimy z własnym życiem.

Autor książki przekazuje nam to, że nie powinniśmy zapominać o tym, że nasze spostrzeganie świata, byt oraz to co sami bierzemy oraz oddajemy na zewnątrz pozostanie z nami i po nas. Pamiętajmy, że nasz mózg, neurony, podświadomość i wszystkie inne rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Gdy jedno zawodzi, drugie także przestanie prawidło pracować. Dbajmy o własne dobre samopoczucie, o poczucie bezpieczeństwa, realizacji swojego życia. Wspierajmy się wspólnie. Pamiętajmy o sobie oraz o tym, że każdy z Nas jest wyjątkowy. Niezastąpiony. Unikalny. Jedyny.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia