Przyznaję bez bicia... Sięgając po tę książkę, byłam przekonana, że rozwiążę większość zagadek. Przecież tyle thrillerów już przeczytałam. Tyle razy próbowałam wyprzedzić autora. Tyle razy udało mi się połączyć fakty przed bohaterami.
A potem otworzyłam „Wyzwanie. Czerwona Królowa. Zagadki dla wyjątkowych umysłów”.
I bardzo szybko okazało się, że ta książka potrafi sprowadzić czytelnika na ziemię.
To nie jest zwykły zbiór łamigłówek. To zaproszenie do świata Antonii Scott – świata, w którym liczy się nie tylko wiedza, ale przede wszystkim uważność, logiczne myślenie, umiejętność dostrzegania szczegółów i... cierpliwość. I właśnie to spodobało mi się najbardziej.
Nie miałam poczucia, że rozwiązuję przypadkowe zagadki wrzucone do jednego tomu. Czułam, jakbym naprawdę uczestniczyła w treningu przygotowującym do pracy z Czerwoną Królową. Każde kolejne zadanie wymagało zmiany sposobu myślenia. Raz trzeba było zaufać logice. Innym razem intuicji. Czasem wystarczyło spojrzeć na problem z zupełnie innej perspektywy.
Brzmi prosto? Uwierzcie... tylko brzmi. Największą zaletą tej książki jest różnorodność.
Nie ma tutaj miejsca na monotonię. Jedne zagadki rozwiązujecie w kilkanaście sekund. Nad innymi można spędzić naprawdę sporo czasu. I właśnie wtedy zaczyna się najlepsza zabawa. Bo to nie jest książka, którą trzeba przeczytać od deski do deski. Można po nią sięgnąć na kwadrans przy porannej kawie. Można zabrać ją w podróż. Można rozwiązywać zagadki wspólnie z rodziną albo znajomymi i przekonać się, kto naprawdę ma detektywistyczny umysł. Albo... przekonać się, jak często własny mózg próbuje nas oszukać.
Bardzo podobało mi się to, że autor nie stawia wyłącznie na matematykę czy skomplikowane łamigłówki. Znajdziecie tu zadania wymagające obserwacji, dedukcji, analizy i kreatywnego myślenia. Dzięki temu książka ani przez chwilę nie staje się przewidywalna. Muszę jednak uczciwie przyznać, że kilka zagadek naprawdę wystawiło moją cierpliwość na próbę. Były momenty, kiedy byłam przekonana, że rozwiązanie mam tuż przed oczami. Nie miałam. I właśnie za to polubiłam tę książkę jeszcze bardziej.
Bo przypomina, że pierwsza odpowiedź wcale nie musi być właściwa. Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę, odrzucić najbardziej oczywisty trop i spojrzeć na problem jeszcze raz.
To świetna lekcja – nie tylko podczas rozwiązywania zagadek, ale również w codziennym życiu.
Jeżeli znacie serię „Czerwona Królowa”, znajdziecie tutaj mnóstwo smaczków, które sprawiają, że zabawa jest jeszcze przyjemniejsza. Jeśli natomiast dopiero poznajecie twórczość Juana Gómeza-Jurado, ta książka również może sprawić Wam sporo frajdy, choć zdecydowanie więcej radości będą mieli fani całego cyklu.
Czy poleciłabym tę książkę każdemu? Nie. Poleciłabym ją tym, którzy lubią, kiedy książka nie jest tylko bierną rozrywką. Tym, którzy czerpią przyjemność z analizowania, kombinowania i szukania odpowiedzi tam, gdzie na pierwszy rzut oka ich nie widać. To jedna z tych pozycji, które przypominają, że czytanie może być czymś więcej niż śledzeniem fabuły. Może być wyzwaniem. I przyznam, że bardzo lubię, kiedy książki właśnie takie wyzwania przede mną stawiają.
A Wy? Lubicie łamigłówki i zagadki logiczne, czy podczas lektury wolicie po prostu dać się porwać historii? A może zdarzyło Wam się kiedyś rozwiązać zagadkę przed wszystkimi?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz