poniedziałek, 26 stycznia 2026
"Czternaście. Widzący i niewidzialni" Dagmara Lorenc
poniedziałek, 19 stycznia 2026
"Siedem śmiertelnych cierni" Amber Hamilton
wtorek, 13 stycznia 2026
"Akademia Wampirów. Ostatnie poświęcenie" Tom 6 Richelle Mead
"Akademia Wampirów. W mocy ducha" Tom 5 Richelle Mead
czwartek, 8 stycznia 2026
"Nic takiego" Katarzyna Puzyńska
wtorek, 6 stycznia 2026
"Aeon's End" Kevin Riley. Wydawnictwo Portal Games
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 60 - 75 minut
Wiek: od 14 lat
Aeon’s end to deckbuilder, który w swojej bazowej mechanice przypomina takie tytuły jak Star Realms czy Shards of Infinity. Dobierasz karty, zagrywasz by wykonać atak czy kupić lepsze z dostępnego rynku. Jednak na tym podobieństwa się kończą, bo Aeon”s End dodaje sporo innych opcji, które stanowią powiew świeżości dla tego gatunku gier.
Już samo przygotowywanie rynku kart jest swoistą mini grą. Nie możemy wybrać wszystkich rodzajów kart, więc najlepiej zapoznać się z głównym przeciwnikiem nemesis, by dobrać te, które pomogą nam go pokonać.
Kolejną unikatową rzeczą są bramy. Nie możemy od tak zagrać i aktywować kart zaklęć. Muszą one być zagrane na otwarte lub wzmocnione bramy, a ich aktywacja następuje dopiero w kolejnej naszej turze.
Także kolejność tur jest czymś co ta gra realizuje w nietypowy sposób. O tym decyduje talia kart, w której znajdują się karty z numerami graczy, także dwie karty nemesis. Lekko frustrująca może być sytuacja, kiedy karty nemezis znajdą się na końcu talii, a następnie, po przetasowaniu na jej początku, Wróg jest aktywowany wtedy 4 razy z rzędu co może znacznie utrudnić rozgrywkę.
Należy wspomnieć, że Aeon’s End skutecznie eliminuje problem gracza alfa, który jest często zmorą gier kooperacyjnych. Tutaj, każdy skupia się na własnym decku, dzieląc się informacjami z innymi graczami, aby wspólnie wybrać najlepszą strategię pokonania przeciwnika.
Ta gra to obowiązkowa pozycja dla miłośników deckbuilderow. Myślę, że fani planowania i strategii również znajdą tu coś dla siebie.
poniedziałek, 5 stycznia 2026
"Korona Przeznaczenia" A.K. Mulford
Briata Catullus jest zdeterminowana, żeby odkryć mordercę, pokonać łowców czarownic i ochronić swoją księżniczkę, jednak gdy przybywa do Zachodniego Dworu, sprawy wyglądają jeszcze gorzej, niż się obawiała. Lodowate przyjęcie ze strony dworskich fae to jeszcze najmniejszy z jej problemów - wszyscy znają proroctwo że Bri ma wydrzeć koronę prawowitemu władcy i nie życzą sobie, żeby uzurpowała sobie prawo dl tronu. Gorzej, że łowcy czarownic są głodni królewskiej krwi i Bri będzie musiała naprawdę się natrudzić, żeby udaremnić ich plany.
I co mam tutaj powiedzieć? Dla mnie książkę szybko się czyta, akcja płynie przyjemnie. Jedynie na co zwrócę uwagę to relacja, która się tworzy pomiędzy Bri i Księżniczką. Jest specyficzna jeśli wiecie o co mi chodzi :) Ale to nie przeszkadza w odbiorze, ale myślę, że znajdą się osoby, które mogą na to inaczej spojrzeć.
Jest to 3 tom w serii - Królestwa Okrith. Bardzo lubię wchodzić w świat, który już ma jakiś zarys, jakieś wcześniejsze tomy i jest to kontynuacja. Co do samego środka to jestem zadowolona. Mamy tam dużo o przyjaźni, walce, wierze w symbolikę i przeznaczenie, wiarę w przeznaczoną/przeznaczonego. Nawet znajdziemy walkę ramię w ramię przyjaciół w jednym celu - uratowania jednego z paczki. Czy to buduje nasz wartości? Owszem i nie tylko. Pokazuje nam, że w realnym świecie także mamy takich przyjaciół, którzy pójdą za nami w ogień.
Ten tom i jej treść niesie nam nadzieję, że to się tam dzieje, czyli przyjaźń, miłość, rodzeńska miłość także możemy doświadczyć w swoim życiu. Niejednokrotnie jest także, że czego brakuje, ale nadzieji nikt nie zabierze.
wtorek, 23 grudnia 2025
"Vasharoth. Grzechy przeszłości" S.J. Brennenstuhl, K.W. Janoska
wtorek, 16 grudnia 2025
"Klątwy, duchy i zbrodnie" Renata Kuryłowicz
Szkielet kobiety, który pojawia się i znika w pokrytej rdzą klatce zawieszonej na przydrożnym drzewie. Lewitujące dziecięce łóżka i krew płynąca z kranów w opowieściach o domu na amerykańskim przedmieściu. Światła samoczynnie zapalające się na sali sądowej podczas procesu w sprawie morderstwa "Hello Kitty".
Czy słyszysz skrzypienie klatki mężobójczyni Marie-Josephte Corrveau?
Czy czujesz cmentarną woń unoszącą się w nawiedzonym domu w Amityville?
Czy dostrzegasz czającą się przy schodach postać bestialsko zamordowanej an Man-yee?
Ohh.. jak ja uwielbiam takie książki. Jak zwykle nie zawiodłam się. Jeśli ktoś poszukuje miłej i przyjemnej książki na zimowy wieczór - to nie tędy droga. Jest to zbiór mrocznych historii. Opisane wydarzenia pokazują Nam niejednokrotnie, że życie i jej sytuacje opierają się głównie na naszych wyobrażeniach i wierze w dane rzeczy. Tak jak możemy wierzyć, że nasze dzieci są reptilianami! Pomyślelibyście, że to żart, ale to stało się naprawdę. "Matthew Coleman był przekonany, że został oświecony, miał wizje i widział znaki, które wskazywały, że jego żona przekazała dzieciom przeklęte gadzie DNA. Jak możecie się domyśleć dzieci nie przyżyły wizji, które otrzymywał ich ojciec.
Najbardziej polubiłam część o Fox Hollow Farm. Farmie, która skrywała mroczne tajemnice przez klika lat. Skojarzyła się mi od razu z Trupią Farmą od Dr Bassa w Knoxville w stanie Tennessee w Stanach Zjednoczonych. Jednakże między nimi jest istotna różnica - Trupia farma została stworzona dla Centrum Antropologii Sądowej, czyli w celu naukowym, a Fox Hollow Farm została stworzona by móc pogrzebać ciała zamordowanych osób.
Jest też kilka innych przytoczonych historii, przykładowo: o duchach, wampirach, czarownicach. Poznamy też historię kilku egzorcyzmów, klątw czy innych nawiedzonych miejsc. Jako fanka true crime nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki i zostanie ona u mnie w szczegołnym miejscu na półce z książkami.
czwartek, 11 grudnia 2025
"Bezwzględnie Twój" Jamie Applegate Hunter
Pół roku po swoich trzynastych urodzinach Amelia otrzymała dziwny list. Jego autor twierdził, że jest mu przeznaczona. Przez jakiś czas sądziła, że to tylko żart, ale listy i prezenty przychodziły nadal. Mijały lata, Amelia niepostrzeżenie zakochała się w chłopcu, który pisał do niej tak wytrwale. Była pewna, że nigdy nie spotka swojego adoratora. W końcu fae mieszkali daleko, a ich królestwa od ludzkiego świata dzieliła bariera, której żaden człowiek nie mógł przekroczyć. Aż w dniu dwudziestych piątych urodzin usłyszała słowa, które bardzo dobrze znała.
Ta książka to fantasy bez fantasy, sam romans. Autorka na pierwszej stronie informuje czego możemy się spodziewać w jej treści. Jak na romans jest ona dobrze zbudowana. Trochę się dzieje, są w późniejszej części sceny łóżkowe i nie tylko, ale to romans, więc takie rzeczy są normalne.
Jeżeli szuka się romansu, który będzie delikatny to jest to. Znajdujemy tutaj historię chłopaka, który otrzymuje informację w wieku 13 lat kim jest jego przeznaczona i zaczyna jej poszukiwania. Trochę mu zajmuje jej odnalezienie ale niestety nie może jej od razu przenieść do swojego królestwa - musi ona pozostać tam gdzie jest. I w taki oto sposób zaczyna pisać do niej listy by nawiązać z nią kontakt. Jak możecie się spodziewać ten kontakt w formie pisanych jednostronnie listów trwa przez 13 lat, aż do momentu gdy nasz bohater ukończy lat 25 i będzie mógł przejść przez barierę ochronną do królestwa w którym znajduje się jego przeznaczona.
Gdy Amelia może przekroczyć próg bariery i jej nowego Królestwa, nikt nie wie kim naprawdę jest, dla jej bezpieczeństwa.
Książka jest w miarę cienka, więc nie będę dalej mówić co w niej znajdziecie, ale jest w niej romans, spotkania, uwielbienia, morderstwa i walka. Do tego znalezienie rodziny i rodzeństwa. Poznanie nowych bliskich przyjaciół wraz ze zwierzętami.
"Księga cieni" Holly Black

























