poniedziałek, 26 stycznia 2026

"Czternaście. Widzący i niewidzialni" Dagmara Lorenc

 



"Nic ich już nie uratuje", myślał z rozpaczą. "Nikt nie rozpędzi takiego tłumu, przerażonego, głodnego, zmarzniętego, myślącego tylko o tym, żeby uciekać. Oni wiedzą, że za nimi jest śmierć, nie rozumieją tylko, że śmierć ich przechytrzyła, wyprzedziła, otoczyła i zamknęła w pułapce".

W tej części wszedł w życie plan znalezienia kryształów co mają w sobie niewyobrażalną moc. Wiedźma Vala przekazała im informacje, gdzie znajdują się prawdopodobnie dwa kryształy. Ale na początek dziewczyny zostają wysłane do driad. Tariro i Cianii wyruszają do Królestwa Driad po wsparcie oraz po kryształ, które one posiadają. Oczywiście chcą także przekazać im informacje, które oni sami posiadają na temat tego co się dzieje wokół.

Oczywiście jak możecie się domyślać, nie zostały miło przywitane, ani informacja o nadciągającym zagrożeniu, nie wspominając o krysztale, którego już niestety tam nie ma. Wróciły do Kamantery z pustymi rękoma. Jeszcze mają drugie miejsce, gdzie może znajdować się kolejny kryształ, więc na tym się skupiają.

Co do Danna.. mam wrażenie, że jest to takie "dziecko w czepku urodzone". Z mnóstwa sytuacji wychodzi obronną ręką, kto by pomyślał. Ale jest też druga strona medalu, dużo przeszkód w życiu miewa ale razi sobie z nimi. Przynależy do Zwiastuna, ale dokładnie nie wie co ma zrobić ze swoim życiem. Może kiedyś to nastąpi?

Ten tom jest pełny intryg, zmagań pomiędzy magami, wiedźmami, a także przynależności do określonej grupy. Czy to drużyna z Kamantery, Zwiastuna czy Królewscy.
Welimowie są coraz to bardziej brutalniejsi, nie zważają czy to małe dzieci bądź kobiety. Nie kierują się żadnym honorem, współczuciem czy człowieczeństwem.
Tak jak tomem pierwszym jestem kolejnym zachwycona. Czekam na kolejny tom, na rozwiązanie moich pytań, które mam w głowie. Chcę jeszcze pozostać z bohaterami i być bliżej nich.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

"Siedem śmiertelnych cierni" Amber Hamilton

 



Gdy zakazana moc Violi Sinclair zostaje odkryta, królowa rozkazuje ją zgładzić. Królewski łowca czarownic zostaje naznaczony tatuażem róży z siedmioma cierniami. Ma tylko siedem dni, by odnaleźć Violę i odebrać jej życie. Jeśli tego nie zrobi, sa zginie.
Łowcą jest Roze Roquelart - arogancki książę, którego Viola nienawidzi najbardziej na świecie. I choć on powinien pragnąć jej śmierci, to desperacko potrzebuje jej pomocy. Zrobi wszystko, żeby dostać to, czego chce. Nawet ocali życie dziewczyny i będzie udawał jej narzeczonego. Viola i Roze będą musieli wybrać między zakazaną magią a własnymi uczuciami.
Bo to, co ich połączy, może ocalić świat..
albo doprowadzić Królestwo do zagłady.

Powinno być tutaj enemis to lovers, ale nasza bohaterka od samego początku wzdycha do Roze, więc o tym jest tylko lekkie wspomnienie na początku, a później to coraz więcej wzdychania bohaterki.
Viola zawiera układ z księciem, który ma uratować ją i chronić, ale celem jest znalezienie zabójcy jego ojca w ciągu siedmiu dni. Czy im się to uda? Nie będę mówić. Pretekstem by bohaterowie mogli trzymać się ciągle blisko siebie jest zawarcie narzeczeństwa. Czytamy, że tak bardzo się nienawidzą wzajemnie, ale kontrastem do tego jest ich wzdychanie do siebie? Coś tutaj jest nie tak. Niby się nienawidzą, a każde myśli o tym drugim.. 

Książka ma kilka nieścisłości oraz takich momentów niespójnych, oczywiście dla mnie. Może znajdą się inne osoby co sądzą inaczej. Jednakże w moim odczuciu jest zlepkiem kilku pomysłów. Autorka próbowała zawrzeć tutaj ich kilka i dla mnie jest to przerost formy nad treścią. Może zamysł jest dobry, ale z wykonaniem średnio. Niestety książka momentami mnie męczyła czytając. Mam na myśli absurdalny moment gdy Viola sama wchodzi w nieznane ciasne tunele, zaklinowała się i próbowała krzyczeć, co dla mnie jest dziwne, bo kto miałby ją usłyszeć? Tunel bardzo małej wielkości, sama przedzierała się na leżąco.

Dodatkowo, bohaterowie ciągle siebie krytykują, robią maślane oczy ale się do tego nie przyznają. No ludzie, trochę litości dla czytelnika. Na szczęście Roze wyznaje prawie uczucia bliżej końca książki, ale Viola? Ona dalej się wstrzymuje chociaż nie wiem z czym. Liczyłam chyba na coś więcej po autorce i niestety się zawiodłam.

wtorek, 13 stycznia 2026

"Akademia Wampirów. Ostatnie poświęcenie" Tom 6 Richelle Mead

 



Rose myślała, że będzie szczęśliwa, jeśli uda się jej przywrócić ukochanego Dymitra do życia. Ale jak tylko osiągnęła swój cel, jej świat znów się zawalił. Królowa morojów została zamordowana, a Rose oskarżono o zbrodniczy zamach. Jeśli nie udowodni swojej niewinności, zostanie skazana i stracona.

Dzięki przekazanemu prze Ambrożego listu, który napisała Tatiana Iwaszkow, o tym, że Lissa prawdopodobnie posiada przyrodnie rodzeństwo wywołało u Rose ogromne zdziwienie i początkowo nie wiedziała co z tą informacją, listem powinna zrobić.
Tym bardziej, że znajduje się w więzieniu i czeka na przesądzony proces o zabicie Królowej. Rose zawsze walczyła i ratowała swoich bliskich i tym razem role się odwróciły, Oni postanowili ją ratować. Udało im się ją uwolnić z więzenia, ale drugą stroną medalu było to, że musiała uciekać w nieznane miejsca by się ukrywać.

Rose ukrywa się z Dymitrem i Sydney u boku, a pozostali na Dwórze myślą jak oczyścić dobre imię strażniczki. Jednakże Rose nie będzie się siedzieć i ukrywać się bezczynnie. Planuje znaleźć dzięki pomocy Sydney oraz Wiktora rodzeństwo Lissy. Osoby pozstające na dworze także mają ręce pełne pracy, ponieważ Rose przekazała im pomysł by ogłosili nominację Lissy na Królową. Możecie się domyślić, że nominacja przeszła i czekają teraz księżniczkę próby, które musi przejść by zostać Królową. Te próby dadzą czas Rose i innym by znaleźć prawdziwego mordercy Królowej i go schwytać.

Nie chcę nic więcej mówić by nie psuć przyjemności z czytania ostatniej części serii. Jednakże mogę powiedzieć, że miłość wytrzyma wszystko, każde przeciwności losu oraz że przyjaciele są na wagę złota.

"Akademia Wampirów. W mocy ducha" Tom 5 Richelle Mead

 



Po brawurowej wyprawie na Syberię Rose Hathaway powróciła w bezpieczne mury Akademii. Wkrótce, po zdaniu końcowego egzaminu na strażniczkę, będzie mogła opuścić szkołę i zacząć dorosłe życie jako opiekunka przyjaciółki i księżniczki Lissy.

Wyprawa bohaterki z Lissą i Eddiem by dotrzeć na Alaskę do więzienia, by kogoś z tamtąd uwolnić .. tego się nie spodziewałam, ale to pomysł Rose i nic mnie nie dziwi.
Nie obyło się bez przeszkód, byłoby za pięknie. No ale cóż. Zbieg wyszedł z więzienia ale też uciekł wybawcom. Raczej nie tak powinno być, prawda? Ale w tym przypadku to nie spodziewałam się innego obrotu spraw niż ucieczki wybawionego. 

Wszystko ma swoje dobre i złe storny. Nasi bohaterowie wiedzą o tym doskonale, jednakże mam wrażenie że Rose ciągle mało(jeśli wiecie o co mi chodzi).
No i ciągle się zastanawia co z Adrianem, taka niezdecydowana. Oczywiście ciągle w głębi kocha Dymitra i to on jest jej wielką miłością.

Udaje się jej zdać "śpiewająco" egzamin na strażniczkę, co daje jej możliwość opuszczenia Akademii i zostania pełnoprawną strażniczką moroja. 
Oczywiście Dymitr ciągle poluje na Rose i gdy nadarzyła się okazja by porwać Lissę i Christiana korzysta z niej. Strażniczka uczestniczy w odbiciu przyjaciół, ale końcówka starcia jest inna niż każdy oczekiwał. Nie zdradzę efektu walki, ponieważ od tego zaczyna się dalsza część książki.

Oczywiście było dobrze wrócić do tej historii i sprawdzić co czeka Rose i księżniczki i widać, że przyszłość jest ciągle burzliwa. Czuję, że ostatni tom także będzie pełny niespodzianek.

czwartek, 8 stycznia 2026

"Nic takiego" Katarzyna Puzyńska

 



Prokurator Grzegorz Hala dostaje anonimy dotyczące bolesnego wydarzenia sprzed lat. Podkomisarz Michalina Murawska wróciła do jednostki w Piasecznie. Ma nadzieję, że rozwiązanie sprawy Bacewicza pomoże jej w karierze. Czy jednak dopadnie mordercę, mając do pomocy nieprzewidywalną, wymykającą się wszelkim schematom podkomisarz Kaję Dalke? I czy policjantki mogą zaufać prokuratorowi?

Jak dobrze było mi ją przeczytać. Ostatnio chyba żadna książka kryminalna tak bardzo mnie nie zachęciła do czekania na kolejny tom, a szczególnie jej ostatnie strony o tym co jest w bagażniku samochodu Prokuratora. Tak bardzo chcę wiedzieć! Mam kilka pomysłów ale się nie podzielę - to moja tajemnica, a Wy musicie sami przeczytać by na to wpaść!

Co do samego środka to nie mam do czego się przyczepić. Akcja się niesie, mamy kilka pobocznych wątków, tak samo jak dzieje się w życiu. Czasami jest lepiej, a czasami gorzej. Myślimy, że nasze tajemnice wyszły na światło dzienne, ale na szczęście się tak nie stało. Albo, że myślimy że mamy bliskiego przyjaciela, a okazuje się, że on uważa nas za zbędny balast oraz osobę niewartą uwagi. Nie możemy się w takiej sytuacji poddawać, ponieważ możemy pozyskać nowych, bardziej wartościowych osób, które może z czasem będziemy nazywać przyjaciółmi. 
Liczę na to, że seria pozostanie dobrze i wciagającą poprowadzona bym mogła spędzać wieczory z Grzesiem, Michasią i Piggy.

wtorek, 6 stycznia 2026

"Aeon's End" Kevin Riley. Wydawnictwo Portal Games

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 60 - 75 minut 

Wiek: od 14 lat

Aeon’s end to deckbuilder, który w swojej bazowej mechanice przypomina takie tytuły jak Star Realms czy Shards of Infinity. Dobierasz karty, zagrywasz by wykonać atak czy kupić lepsze z dostępnego rynku. Jednak na tym podobieństwa się kończą, bo Aeon”s End dodaje sporo innych opcji, które stanowią powiew świeżości dla tego gatunku gier.

Już samo przygotowywanie rynku kart jest swoistą mini grą. Nie możemy wybrać wszystkich rodzajów kart, więc najlepiej zapoznać się z głównym przeciwnikiem nemesis, by dobrać te, które pomogą nam go pokonać. 

Kolejną unikatową rzeczą są bramy. Nie możemy od tak zagrać i aktywować kart zaklęć. Muszą one być zagrane na otwarte lub wzmocnione bramy, a ich aktywacja następuje dopiero w kolejnej naszej turze.

Także kolejność tur jest czymś co ta gra realizuje w nietypowy sposób. O tym decyduje talia kart, w której znajdują się karty z numerami graczy, także dwie karty nemesis. Lekko frustrująca może być sytuacja, kiedy karty nemezis znajdą się na końcu talii, a następnie, po przetasowaniu na jej początku, Wróg jest aktywowany wtedy 4 razy z rzędu co może znacznie utrudnić rozgrywkę. 

Należy wspomnieć, że Aeon’s End skutecznie eliminuje problem gracza alfa, który jest często zmorą gier kooperacyjnych. Tutaj, każdy skupia się na własnym decku, dzieląc się informacjami z innymi graczami, aby wspólnie wybrać najlepszą strategię pokonania przeciwnika. 

Ta gra to obowiązkowa pozycja dla miłośników deckbuilderow. Myślę, że fani planowania i strategii również znajdą tu coś dla siebie.


  

 


 


 



 






poniedziałek, 5 stycznia 2026

"Korona Przeznaczenia" A.K. Mulford


Briata Catullus jest zdeterminowana, żeby odkryć mordercę, pokonać łowców czarownic i ochronić swoją księżniczkę, jednak gdy przybywa do Zachodniego Dworu, sprawy wyglądają jeszcze gorzej, niż się obawiała. Lodowate przyjęcie ze strony dworskich fae to jeszcze najmniejszy z jej problemów - wszyscy znają proroctwo że Bri ma wydrzeć koronę prawowitemu władcy i nie życzą sobie, żeby uzurpowała sobie prawo dl tronu. Gorzej, że łowcy czarownic są głodni królewskiej krwi i Bri będzie musiała naprawdę się natrudzić, żeby udaremnić ich plany.

I co mam tutaj powiedzieć? Dla mnie książkę szybko się czyta, akcja płynie przyjemnie. Jedynie na co zwrócę uwagę to relacja, która się tworzy pomiędzy Bri i Księżniczką. Jest specyficzna jeśli wiecie o co mi chodzi :) Ale to nie przeszkadza w odbiorze, ale myślę, że znajdą się osoby, które mogą na to inaczej spojrzeć.

Jest to 3 tom w serii - Królestwa Okrith. Bardzo lubię wchodzić w świat, który już ma jakiś zarys, jakieś wcześniejsze tomy i jest to kontynuacja. Co do samego środka to jestem zadowolona. Mamy tam dużo o przyjaźni, walce, wierze w symbolikę i przeznaczenie, wiarę w przeznaczoną/przeznaczonego. Nawet znajdziemy walkę ramię w ramię przyjaciół w jednym celu - uratowania jednego z paczki. Czy to buduje nasz wartości? Owszem i nie tylko. Pokazuje nam, że w realnym świecie także mamy takich przyjaciół, którzy pójdą za nami w ogień.

Ten tom i jej treść niesie nam nadzieję, że to się tam dzieje, czyli przyjaźń, miłość, rodzeńska miłość także możemy doświadczyć w swoim życiu. Niejednokrotnie jest także, że czego brakuje, ale nadzieji nikt nie zabierze. 

wtorek, 23 grudnia 2025

"Vasharoth. Grzechy przeszłości" S.J. Brennenstuhl, K.W. Janoska

 


Mówi się, iż wielkie rzeczy często powstają pod wpływem przypadku, jednak historia ta winna być zwana nie tyle przypadkiem, co boskim kaprysem. Z opowieścią o pokazie siły oraz pychy. Zbrodni podyktowanej miłosierdziem i niezasłużonej karze..

Nie wiem czy mogę tak od razu przejść do końca tej części, pownieaż końcówka tak bardzo mi się spodobała, że na już potrzebuję kolejnej! Jak mnie to cieszy, że powstanie jeszcze kilka części! Będę miała co czytać i w co się zagbłębiać.
Wracając do środka.. no dla mnie bajka. Te opisy, powiązania, vibe. 

Przygody, któe ich spotykają, relacje i przyjaźnie, które wchodzą na wyższy level.
Uwielbiam każdego bohatera z rozróżnieniem jego osobowości i haryzmy! Tworzą tak bardzo zgraną paczkę, do której sama chciałabym należeć.

Wiecie, pierwszy raz chyba nie wiem co napisać. Ciągle jestem jeszcze z nimi! Chyba muszę to przepracować (dobrze, że nadchodzi okres świąteczny).
Ciężko jest mi wyobrazić sobie osobę, której książka mogłaby się nie spodobać ze względu na mnogość wątków, przeróżne postaci i przeróżne historie. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie - magię i magiczne stworzenia, podróże, przygody, naturę, budowanie relacji, wątki przeznaczenia, wątki humorystyczne, momenty chwytające za serce. To wszystko znajdziecie tam! I nie tylko.
Bardzo się cieszę, że mogłam wejść w ten świat i w nim pozostać. Czekam już na kolejne tomy, na kolejne podróże, na kolejne zdobywanie magicznych przedmiotów. Może na nawiązanie kolejnych przyjaźni, miłości? Cóż to takiego nasz czeka w kolejnych tomach kochani autorzy?

wtorek, 16 grudnia 2025

"Klątwy, duchy i zbrodnie" Renata Kuryłowicz

Szkielet kobiety, który pojawia się i znika w pokrytej rdzą klatce zawieszonej na przydrożnym drzewie. Lewitujące dziecięce łóżka i krew płynąca z kranów w opowieściach o domu na amerykańskim przedmieściu. Światła samoczynnie zapalające się na sali sądowej podczas procesu w sprawie morderstwa "Hello Kitty".

Czy słyszysz skrzypienie klatki mężobójczyni Marie-Josephte Corrveau?

Czy czujesz cmentarną woń unoszącą się w nawiedzonym domu w Amityville?

Czy dostrzegasz czającą się przy schodach postać bestialsko zamordowanej an Man-yee?


Ohh.. jak ja uwielbiam takie książki. Jak zwykle nie zawiodłam się. Jeśli ktoś poszukuje miłej i przyjemnej książki na zimowy wieczór - to nie tędy droga. Jest to zbiór mrocznych historii. Opisane wydarzenia pokazują Nam niejednokrotnie, że życie i jej sytuacje opierają się głównie na naszych wyobrażeniach i wierze w dane rzeczy. Tak jak możemy wierzyć, że nasze dzieci są reptilianami! Pomyślelibyście, że to żart, ale to stało się naprawdę. "Matthew Coleman był przekonany, że został oświecony, miał wizje i widział znaki, które wskazywały, że jego żona przekazała dzieciom przeklęte gadzie DNA. Jak możecie się domyśleć dzieci nie przyżyły wizji, które otrzymywał ich ojciec.

Najbardziej polubiłam część o Fox Hollow Farm. Farmie, która skrywała mroczne tajemnice przez klika lat. Skojarzyła się mi od razu z Trupią Farmą od Dr Bassa w Knoxville w stanie Tennessee w Stanach Zjednoczonych. Jednakże między nimi jest istotna różnica - Trupia farma została stworzona dla Centrum Antropologii Sądowej, czyli w celu naukowym, a Fox Hollow Farm została stworzona by móc pogrzebać ciała zamordowanych osób.

Jest też kilka innych przytoczonych historii, przykładowo: o duchach, wampirach, czarownicach. Poznamy też historię kilku egzorcyzmów, klątw czy innych nawiedzonych miejsc. Jako fanka true crime nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki i zostanie ona u mnie w szczegołnym miejscu na półce z książkami.

czwartek, 11 grudnia 2025

"Bezwzględnie Twój" Jamie Applegate Hunter

Pół roku po swoich trzynastych urodzinach Amelia otrzymała dziwny list. Jego autor twierdził, że jest mu przeznaczona. Przez jakiś czas sądziła, że to tylko żart, ale listy i prezenty przychodziły nadal. Mijały lata, Amelia niepostrzeżenie zakochała się w chłopcu, który pisał do niej tak wytrwale. Była pewna, że nigdy nie spotka swojego adoratora. W końcu fae mieszkali daleko, a ich królestwa od ludzkiego świata dzieliła bariera, której żaden człowiek nie mógł przekroczyć. Aż w dniu dwudziestych piątych urodzin usłyszała słowa, które bardzo dobrze znała.

Ta książka to fantasy bez fantasy, sam romans. Autorka na pierwszej stronie informuje czego możemy się spodziewać w jej treści. Jak na romans jest ona dobrze zbudowana. Trochę się dzieje, są w późniejszej części sceny łóżkowe i nie tylko, ale to romans, więc takie rzeczy są normalne.

Jeżeli szuka się romansu, który będzie delikatny to jest to. Znajdujemy tutaj historię chłopaka, który otrzymuje informację w wieku 13 lat kim jest jego przeznaczona i zaczyna jej poszukiwania. Trochę mu zajmuje jej odnalezienie ale niestety nie może jej od razu przenieść do swojego królestwa - musi ona pozostać tam gdzie jest. I w taki oto sposób zaczyna pisać do niej listy by nawiązać z nią kontakt. Jak możecie się spodziewać ten kontakt w formie pisanych jednostronnie listów trwa przez 13 lat, aż do momentu gdy nasz bohater ukończy lat 25 i będzie mógł przejść przez barierę ochronną do królestwa w którym znajduje się jego przeznaczona.

Gdy Amelia może przekroczyć próg bariery i jej nowego Królestwa, nikt nie wie kim naprawdę jest, dla jej bezpieczeństwa. 

Książka jest w miarę cienka, więc nie będę dalej mówić co w niej znajdziecie, ale jest w niej romans, spotkania, uwielbienia, morderstwa i walka. Do tego znalezienie rodziny i rodzeństwa. Poznanie nowych bliskich przyjaciół wraz ze zwierzętami.

"Księga cieni" Holly Black

 


Charlie była pewna, że udało jej się przechytrzyć przywódców Kabały. Wydawało się, że zgoda na zostanie hierofantką i ryzykowanie życia podczas polowań na cienie to niewielka cena za uratowanie Vince'a.
Ale Vince nie jest już mężczyzną, którego kochała. Proces związania wymazał wszystkie jego wspomnienia z ostatniego roku, pozostawiając po sobie jedynie Reda - bezwzględny cień, który przez lata był zabójcą w służbie okrutnego, kapryśnego miliardera. Charlie zostaje zmuszona do pracy dla najbardziej manipulatorskiego członka Kabały. Od tej pory musi radzić sobie sama.

Co tu napisać o tej książce.. Niestety długo musieliśmy czekać na nią i niestety chyba się trochę zawiodłam. Nie zapadła mi w pamięci. Nie wiem czy to przez to, że tak długo czekałam czy przez coś innego. To nie tak, że książka jest zła, niewarta uwagi, ona jest warta uwagi, ale chyba nie aż tak dużo by o niej myśleć przez dłuższy czas.

Mamy tam rozwinięty wątek jej pracy jako hierofanki, ale także znajdziemy trochę o jej relacji z siostrą i minimalnie z matką. Oczywiście, że liczyła na to, że wróci Vince, ale ku jej zaskoczeniu był to Red, z którym na nowo musiała nawiązać relację.
Nie jest to łatwe patrząc na to w jakich okolicznościach zostali ze sobą związani.
Charlie otrzymuje nowe zadanie by dowiedzieć się więcej o cieniach i niedawnej masakrze. Ma wyjaśnić co się stało i kto jest z tym zdarzeniem powiązany.
Nasza bohaterka dużo się dowiaduje co się dzieje w jej nabliższym kręgu oraz co ją czeka w przyszłości.
Jest to książka na spokojne wieczory. By przypomnieć sobie o tym, jak dane decyzje wpływają na przyszłość. Nie tylko naszą, ale także innych osób bądź w tym przypadku cieni.


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia