czwartek, 2 października 2025

"Nasze ostatnie spojrzenie" Rachel Abbott

 


Celia, Juliette i Nadia nie znają się - ale łącze je jedno: każda z nich została skrzywdzona przez tego samego człowieka. Ellis Cobain to filantrop, medialna gwiazda i kandydat do tytułu szlacheckiego. Publicznie - wzór cnót. Prywatnie - potwór.
Gdy zupełnie przypadkiem losy trzech kobiet się splatają, zdeterminowane, by odzyskać kontrolę nad swoim życiem, zawierają ryzykowny pakt - szantażować Ellisa i zmusić go, by raz na zawsze zniknął z ich świata.
Ale następnego ranka Ellis zostaje znaleziony martwy.

Takiego zakończenia oraz środka się nie spodziewałam. W końcówce już wiedziałam jaki był zamysł i połączyłam kropki. 
Książka opowiada o tym, jak pozwalamy komuś przejąć nad sobą kontrolę całkowitą. Nad czynami, nad myślami, nad przyszłością. Gdy dajemy się całkowicie podporzątkować.
Wiem, że takie sytuacje są obecne w naszym otoczeniu. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy kto pozostaje w takiej relacji dopóki ona nie wyjdzie na światło dzienne.

Trzy kobiety, które zniszczył i podporządkował sobie jeden mężczyzna. Może nie tylko trzy, a było ich więcej ale o tym nie wiemy, ale podejrzewam. 
Trzy kobiety, które chciałby się z tego uwolnić i poczuć swobodnie. Zacząc same decydować o sobie i nie patrzeć przez ramię czy on ich nie obserwuje.
Jest to ciężkie i męczące doznanie, ale mamy nadzieję na szybkie zakończenie.
Niestety czasami ono nie przychodzi szybko i łatwo. Czasami musimy coś poświęcić by od tego się uwolnić. I w tym przypadku także tak było. Każda z nich musiała coś poświęcić by się od tego mężczyzny uwolnić. By zacząć kolejny rozdział już bez niego. By móc iść dalej przez życie i nie obracać się za każdym krokiem i sprawdzać czy nie czai się za rogiem.

Historia, która połączyła nasze bohaterki jest tragiczna, wręcz groteskowa. Wspólna realizacja planu jednej z nch. Każde decyzje, które doprowadziły ich do tego miejsca w którym się spotykają i nadarza się okazja by się uwolnić.

Ciesze się, że udało im się wyzwolić spod jego wpływu i mogą spokojnie patrzeć w przyszłość. Jeśli szukasz historii, która da Ci do myślenia nad swoją sytuacją życiową oraz zastanowienia się czy ktoś z twojego otoczenia nie jest w podobnej sytuacji to książka jest dla Ciebie. Jak dla mnie pozycja do przeczytania, a autorka zrobiła świetną pracę.
Może w przyszłości sięgnę po inne książki autorki.

środa, 1 października 2025

"Łupy" Charles Chevallier Laurent Escoffier. Wydawnictwo Iuvi Games

 


Liczba graczy: 2 -4

Czas gry: 35 minut

Wiek od: 10 lat

Zbierz wszystkie łupy, jakie uda Ci się odnaleźć i wykorzystaj je do zagwarantowania sobie wpływów. Tylko przebiegły i najbardziej odważny wiking może zostać jarlem i rządzić tym pięknym fiordem!

Gra opiera się na wykorzystaniu wszystkich wikingów oraz zbieraniu łupów. Dodatkowo możemy się pokusić o zbieranie drakkarów, ale musiy pamiętać, że gdy nie ukończymy budowy to otrzymujemy minusowe punkty (a tego nikt przecież nie chce).

Osobiście bardzo uwielbiam styl kafelkowy oraz układanie na planszetce. Można puścić wodze fantazji, jednakże trzeba pamiętać by to miało spójność oraz by można było przyrównać drakkary by nam dodatkowo punktowały.

Zagrałam w tą grę w partę dwuosobową, więc wrażenia mam bardzo dobre. Chociaż musiałam i tak wykorzystać tarczw w formie dodania swojego wikinga na zajętym polu przez przeciwnika. Oczywiście przy większej ilości graczy taka sytuacja byłaby częstsza i byłby problem by utworzyć linię 8 wikingów by zebrać dwa zamki, które bardzo dużo punktują. Ale dla chcącego nic trudno. Można być w tym momencie bardzo kreatywnym i znaleźć jakiś spossób by to obejść.

Podsumowując- gra jest łatwa i przyjemna. Jednaże trzeba pamiętać by nie wysyłać wikingów bez planu na planszę! Każdy jest na wagę złota! Dodatkowo złapane łupy także trzeba dobrze rozplanować na swojej planszy by można było jak najwięcej uzyskać z łupu. Dodatkowo złapanie drakkara przed przeciwnikiem i ułożenie go na planszetce wraz z jego zabudową. 
Ja jestem bardzo na tak i liczę, że jeszcze nie raz pojawi się u mnie na stole.



 



 


sobota, 27 września 2025

"Za późno na nas" Gabriela Gargas

 


Wiktoria budzi się w pustym domu. Jej mąż, dzieci i teściowa zniknęli bez śladu. Wszystko wskazuje na to, że wyszli tylko na chwilę.. Gdy na światło dzienne wychodzą mroczne tajemnice Krzysztofa, Wiktoria zaczyna wątpić we wszystko, co dotąd uważała za pewne.
Anna i Michał próbóją odnaleźć się po tragicznej śmierci syna. Każde z nich przeżywa żałobę na swój sposób, a gdy wychodzą na jaw bolesne rodzinne sekrety, ich związek zostaje wystawiony na ciężką próbę.
Eliza, przytłoczona depresją poporodową i zdradą męża, desperacko próbuje odzyskać sens życia. Tymczasem tuż obok niej czai się zagrożenie, które może zniszczyć wszystko, co jeszcze jej zostało.


Nie wiem jak opisać ból tych Kobiet oraz ból opisany w książce.
Jest to ból, który nigdy nie znika, tylko my się do niego przyzwyczajamy. Uczymy się jak z nim żyć, jak iść naprzód, jak przemienić go w coś dobrego. By choć na chwilę o nim zapomnieć.
Opisane historie nie są łatwe. Mogą spotkać każdego z nas, albo kogoś z naszej rodziny, bądź otoczenia. Czasami przychodzi z nienacka, a czasami czujemy że coś się zbliża ale nie wiemy dokładnie co.
Nie jest to książka dla kogoś, kto chciałby przeczytać coś na ukojenie serca. Niestety ona w tym nie pomoże. Jedynie może przyprawić o ból. O próbę zrozumienia co tam się dzieje, jak do tego doszło.

Każdy z Nas popełnia w życiu błędy. Niektóre są takie że można je wybaczyć, a drugie, które są niewybaczalne. Niektóre nawet się do tego nie klasyfikują. Pomyślicie dlaczego, przecież powinno się dawać drugą szansę, ale czy czasami warto dać drugą szansę? Czy przyszłość jest warta wtedy gdy się nie ufa już drugiej osobie? To nieufność, brak wiary w lepszą przyszłość nie pozwala na taki krok. Tkwimy wtedy z ulotnej bańce, która i tak kiedyś w pewnym momencie pęknie. A rozczarowanie boli podwójnie.

Wracając do książki. Cieszę się, że taka książka została napisana. O takich rzeczach powinno się bardziej otwarcie mówić. To nie powinien być temat tabu. Są to rzeczy, które nas niestety spotykają i nie są to rzeczy wymyślone. Ból jest częścią naszego życia, ale powinniśmy pamiętać, że nie jesteśmy sami. Każdy z czymś się zmaga. O czymś myśli, nad czymś rozważa. Ważne jest by mieć z kim o tym porozmawiać. Zapytać o radę, bądź po prostu spędzić czas i poczuć się zrozumianym.

poniedziałek, 22 września 2025

"Wejar" Monika Banaszyńska

 


Dobrawa wraca do domu, ale to wcale nie oznacza końca niebezpiecznej przygody. Ciężar ostatnich tygodniu przygniata dziewczynę niczym legendarny dusioł, nad jej bliskimi zbierają się ciemne chmury. Jednak teraz nie wolno jej się zatrzymać. Ukradła tajemniczy klucz, który może być rozwiązaniem wszystkich problemów.. lub ich początkiem. Znów wyrusza w drogę - w towarzystwie Jana, jedynej osoby, która rozumie, co się dzieje, i której może zaufać. To ma być ostatnia wspólna wyprawa, która, jak sądzi Dobrawa, tym razem przywróci dawny porządek świata.

Z tym tomem można spędzić tylko jeden dzień, nie że jest zła i się ją odłoży na miejsce ale to że historia tak wciąga, że trzeba czytać dalej.
Czy Dobrawa zrobiła źle, że uwolniła Królową i Marzannę? Wszystko pokrył śnieg i Bogini powoli wciela w życie swój plan po uwolnieniu. A Dobrawa i Królowa myślą co teraz powinny począć.
Najbardziej bolało ją to, że Jan bez wahania stanął za plecami Marzanny. Co Go do tego skłoniło? Czy chodziło o jego babcię bądź coś innego?

Autorka pokazuje nam oblicza Bogów w innym świetle niż dotychczas ich ukazywano. Nawet bym powiedziała, że w dobrym tego znaczeniu słowa.
Osobiście świetnie się bawiła. Docinki Dobrawy dotyczące zachowań i decyzji niektórych Bogów. A także jej zapał, samozaparcie oraz silna wola naprawy błędu.
Nie jest już tą dziewczynką z poprzedniej części, tylko dorosłą kobietą, która wie czego chce, bądź prawie wie i dąży do określonego celu. 

Nie chcę za dużo mówić co się dzieje w środku i jak się zakończy ta dylogia, ale wiedźcie napewno, że z tą historią spędzicie świetnie czas. Poznacie różnych Bogów, jeśli jeszcze nie mieliście styczności z nimi.

niedziela, 21 września 2025

"Tewila Bambi" Jakub Ćwiek

 



Dwie siostry. Dwa kataklizmy. Jedna obietnica, której nie sposób dotyrzymać. 
Rok 1995.Dwunastoletnia Agata Gruda składa umierającej matce obietnicę, że po jej odejściu zaopiekuje się ojcem i swoją młodszą siostrą Kamilą.
Dwa lata później, w noc Wielkiej Powodzi, los wystawi te słowa na próbę. A to, co sie wtedy wydarzy, zwiąże Agatę z ojcem tajemnicą silniejszą niż rodzinna więź.
Rok 2024. Ojciec umiera, a młodsza siostra - którą Agata miała chronić - znów jest blisko człowieka, który ją przed laty skrzywdził. I najwyraźniej chce mu wybaczyć.

Nie jest to taka łatwa książka jak by się wydawało. Opowiada o ważnych, istotnych rzeczach, które spotykają nas w życiu. A są nimi:
  • Gaslighting - czasami mamy z nią styczność.
  • Dwie linie czasowe 1997 i 2024 
  • Relacja Agaty z siostrą i tatą - rodzinne relacje czasami są zbyt trudne by można było o tym opowiadać, bądź cieszyć się.
  • Powódź - niestety są miejsca, które w czasie tych lat doświadczyły powodzi i jej skutków dwa bądź kilka razy.
Jest to powieść dla osób, którzy lubią thrillery psychologiczne, kobiet, osób chcących dowiedzieć się więcej o przemocy psychicznej, miłośników dramatów z wątkiem kryminalnym, czytelników, którzy sami doświadczyli powodzi.

Opowieść wciąga od samego początku. Mała Agata składa na łożu śmierci swojej mamy, że zaopiekuje się ojcem i młodszą siostrą. Nie wie co wzięła w tym momencie na swoje małe, chude barki i z czym przyjdzie się jej zmierzyć. Oczywiście dorastanie bez mamy, bez oparcia kobiety, która Cię urodziła już sama w sobie jest smutna oraz przygnębiająca. A jeszcze musi się troszczyć o ojca i siostrę. Nie były to też łatwe chwile w ich rodzinie. Ojciec musiał niestety podjąć się dodatkowej pracy by móc spłacać długi oraz zadbać o wyżywienie córek. Jednej nocy gdy dziewczyny zostały same w domu bez ojca i ciotki - noc która zmieniła wszystko co później przyniesie los. Tej nocy ich posesję nachodzą pijani mężczyźni. Zostaje zniszczona furtka oraz zostawiają po sobie podarunek w formie kupy. Nie obyło się także, że dziewczynki najadły się strachu jak nigdy wcześniej w swoim życiu. 

Tak oto, przez jedną noc, zmienia się ich przyszłość. Miała być spokojna, a zamienia się w jazdę na kolejce górskiej. Nic nie jest tak jak powinno być. 
Oczywiście w późniejszym czasie tajemnica połączy ojca z Agatą, ale ten sekret będzie im ciążył do końca życia. A Kamila przez to czuje się odtrącona i nie wie dlaczego mają taką zażyłą relację, a ona nie.

Rodzinne relacje są bardzo kolorowe. Mają przeróżny kolor. Od różowego po czarny, bądź brak relacji. Nie zawsze jest pięknie i radośnie. I tak też jest w tej opowieści, jednakże nie zdradzę jakiego koloru mają dane relacje. Sami je określcie.
Jedynie czego mi brakuje w zakończeniu, to brak informacji o stanie relacji sióstr. Ciekawe. Będzie kontynuacja? Dalsze losy sióstr? Jeśli tak, to muszę je poznać. Te zakończenie pozostawiło mi niesmak w tym sensie, że nie do końca wiemy co z ich relacją. Nie lubię takich niepowiedzeń gdy nie wiem czy będzie kontynuacja. 

Jeżeli chcecie przeczytać do czego była zdolna Agata by chronić swoją siostrę i ojca przez wzgląd na złożoną obietnicę danej mamie złożonej na łożu śmierci, to bardzo zapraszam do przeczytania i poświęcenia czasu by się zapoznać z tą historią.

poniedziałek, 1 września 2025

"Ogar" Krystian Stolarz

 


Bohaterowie Zbawcy powracają. Trzy miesiące po ucieczce Ogara Julia Marzewska nadal nie może poradzić sobie z tym, co się wydarzyło, a Marcin Rau tylko pozornie daje sobie radę jako nowy naczelnik wydziału kryminalnego - szybko okazuje się, że i na nim sprawa Zbawcy odcisnęła piętno, być może głębsze niż na policjantce.

Nie jest to taki łatwy, przyjemny kryminał. Jest gatunku takiego, że zostanie on u Ciebie dłużej. I na półce, w głowie i myślach.

Widać, że Julia dużo przeszła ostatnio, a także jej nieudana próba samobójcza mówi sama za siebie. Stara się być twarda, by nikt niczego niezauważył, ale w głębi siebie jest mała zranioną dziewczynką, która ciągle przeżywa starcie ze Zbawcą i Ogarem.

Nic nie jest takie jak by się wydawało. Julia próbuje kontrolować przestrzeń wokół niej ale przychodzi jej to z trudem. By poradzić sobie częściowo idzie zrobić tatuaż, ale ma on odwrotny skutek od pożądanego.

Jej relacja z Wiktorem też jest bużliwa ze względu na ostatnie wydarzenia. Jednakże starają się znaleźć nić porozumienia. Jak to bywa w związkach, które są ze sobą i w domu i w pracy- ciężko jest, ale dają radę.
Pracują nad kilkoma sprawami jednocześnie, ale w głowie Juli jest tylko jedna - Ogar. Znalezienie go i zatrzymanie. Nawet gdyby musiała skierować do niego broń. Za to co jej zrobił, za to co zrobił tym małym dzieciom. 

Sprawy zostają rozwiązane, ale nie będę za dużo mówić by nie psuć radości czytania. Sama musiałam cierpliwie doczytać do końca, który jak się okazuje był inny niż można przypuszczać.
Jest to dobre zakończenie, ale aby napewno? Może będzie kolejna część sądząc po epilogu? Zobaczymy. Ja chętnie przeczytam i wrócę do tego tematu.

niedziela, 31 sierpnia 2025

"Akademia Wampirów. Pocałunek cienia" Tom 3 Richelle Mead

 


Do szkoły dla Wampirów zawitała wiosna, co oznacza, że Rose Hathaway niedługo skończy edukację. Jednak od tragicznego starcia ze strzygami, w którym zginął jej kumpel Mason, młodą dampirkę dekoncentrują mroczne myśli i dręczą przerażające wizje. Dziewczyna ma też inny sekret: wciąż jest zakochana w instruktorze Dymitrze.

No i zaczynamy sześciotygodniowy okres szkolenia polowego. Zapytacie kogo dostała Rose pod opiekę - pomyśleliście - oczywiście Lissę.. I tutaj muszę Was poprawić. Niestety, albo stety orzymała moroja imieniem Christian. Chłopaka Lissy. Zapowiadają się ciekawe tygodnie szkolenia.

Już pierwszego dnia Rose widzi Masona. Tak, tego Masona, który zmarł. Widzi go przy drzewie, jako ducha. I niestety nie udaje jej się obronić dwóch morojów i staje przed komisją - czy powinna dalej kontynuować szkolenie albo zostać usunięta z Akademii, co skutkuje nieukończeniem szkolenia i nie zostanie Strażnikiem. Na jej szczęście dostaje kolejną szanse, dzięki stoczonej walce w Spokane.

Kolejne dni nie są łaskawe dla Rose. Odkryła, że cała złość Lissy, mrok, wrogość, przygnębienie, depresja przechodzi na nią. Dlatego czasami nie panuje nad sobą i swoimi emocjami.

Gdy udaje się jej spędzić chwile samotności z Dymitrem(bardzo emocjonalny i ważny moment), Strzygi zaplanowały atak na Akademię. Oczywiście obydwoje stanęli na czele i walczyli godnie w czasie walki. Rose walczyła u boku Christiana. Zapytacie dlaczego nie u boku Lissy? Ponieważ ona była strzeżona na piętrze Akademii, a z Christianem spotkała się w drodze do Kaplicy i już nie mieli jak wrócić, a tym bardziej postanowili połączyć siły i odeprzeć atak na podstawówkę. Dzięki nim atak został w tym miejscu odparty. Niestety jak to bywa w walkach zostały poniesione straty. Najbardziej odczuła to Rose, ponieważ zostali porwani moroje i dampiry przez Strzygi. 

Rose dzięki pomocy ducha Masona odkryła gdzie w pobliżu Akademii zatrzymali się Strzygii. Zarządzono akcję ratowniczą, którą zainicjowała Rose, a jej matka przedstawiła Zarządowi. Akcja ratunkowa przeszła pomyślnie. Niestety każdy obawiał się strat po stronie członków Akademii, ale nikt się nie spodziewał, że stracą Dymitra, a tym bardziej Rose. Czekała kolejnego dnia na wiadomość, czy zostało jego ciało, albo czy przetrwał noc. Jednakże ekipa nie znalazła jego ciała.. Strach pomyśleć o czym w tamtej chwili myślała Rose. Kochała Go, chwilę przed rozpoczęciem ataku ze stron Strzyg mieli swój moment, a teraz już miała go nigdy nie zobaczyć? Nigdy nie poczuć jego rąk na swoim ciele? Przechodziła katusze. 

Wyszła na spotkanie z odchodzącym już duchem Masona, który pozostał tylko i wyłącznie dlatego by ostrzec członków Akademii przed atakiem. Mason potwierdził, że Dymitr nie jest ani żywy ani umarły, a to oznacza że przemienił się w Strzygę. Stracił duszę.. Pewnego razu, Dymitr i Rose rozmawiali o tym, że gdyby stracili duszę i przemienili się w Strzygę, to jednogłośnie uznali, że woleliby umrzeć.. 

Rose chce spełnić prośbę Dymitra z tamtej chwili. Chociaż nie została ona obiecana, ale Rose uważa, że tak powinna zrobić. Odchodzi z Akademii, z przygotowań do stania się Strażnikiem Lissy. Relacja pomiędzy nią a Lissą totalnie się zachwiała. Rose postawiła zabicie Dymitra jako Strzygę ponad chronienie życia jej najbliższej przyjaciółki i morojki Lissy.

Co nas czeka w kolejnym IV tomie? Napewno podróż Rose w poszukiwaniu Dymitra i chęci podarowania mu śmierci z jej rąk i uwolnienia od bycia Strzygą.
A co z relacją z Lissą? Ciężko mi określić czy przetrwa próbę czasu oraz rozłąki.

"Taco Loco" Treo Game Designers, Wydawnictwo IUVI Games

 


Liczba graczy: 2-5

Czas gry: 15 min

Wiek: od 7 lat

Zaproś znajomych na wieczór z tacos i zacznijcie wspólne gotowanie!
Każdy gracz ma na ręce trzy karty, a w swojej turze dokłada jedno ze swoich nadzień do taco, zachowując wszystkie karty w widocznym miejscu. Jeśli suma wynosi 11, gracz przekazuje taco innemu graczowi. Jeśli suma przekroczy 11, oznacza to przepełnienie taco, czyli gracz, który dołożył ostatni składnik zabiera wszystkie karty.

Mamy tam dwie dodatkowe karty, które pozwalają nam na manipulację. Jest to legendarne taco oraz samotne taco. Legendarne taco pozwala nam dobić taco do 11 i przekazać karty przeciwnikowi. Jednakże samotne taco pozwala zbić sumę składników do 0, co skutkuje liczeniem składników od nowa.

Osobiście bardzo polubiłam tą grę. Pozwala bardzo szybko przenieść karty taco przeciewnikowi. Oczywiście możemy sami siebie wprowadzić w ciasny zaułek i nie mieć pola manewru i musimy zabrać wszystkie karty. Ale nic straconego! Za chwilę się odegramy!

Jest to bardzo szybka, śmieszna i zabawna gra! Rozgrywka toczy się błyskawicznie. Meksykański klimat to to co lubię oraz do tego zabawne grafiki na kartach. To świetna propozycja do zagrania na rozgrzewkę przed innymi grami, ale także przy kolacji! Nabiera się wtedy ochoty na zjedzenie czegoś meksykańskiego. 
Plusem gry jest to, że zmieści się do kieszeni czy torebki. Zajmuje bardzo mało miejsca. Myślę, że nie raz w nią zagram z przyjaciółmi oraz rodziną, a także i nie raz pojedzie ze mną w podróż.



"Alpina" Luc Remond, Wydawnictwo IUVI Games


 Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 20 minut
Wiek od: 8 lat

Wybierz się na wędrówkę po słynnyym Szwajcarskim Parku Narodowym. Znajdziesz tam niezwykłą faunę i florę, która zachwyci Cię swoją różnorodnością.
Musimy wspólnie z innymi graczami utoworzyć siatkę 5x5.

Zagrałam kilka partii i mogę szczerze powiedzieć, że jest świetna! Robotę robi także pudełko, na niej mamy tor punktacji. Jest to mała gra do plecaka czy torebki. Mamy tutaj także interakcję z innymi graczami, a szczególnie gdy inny gracz może przeszkodzić Ci w układaniu kart by dawały Ci jak najwięcej punktów. Dodatkowo stawiając swojego turystę, zbieramy nie tylko punkty dla siebie ale także pomagamy przeciwnikowi. Czy to dobrze? Ja tam nie narzekałam, gdy dzięki temu mogłam zebrać dodatkowe punkty i mieć przewagę.

Zasady są bardzo proste. Jedynie czego mi brakuje to większej ilości zdjęć z poszczególnymi zwierzętami z Parku, jest ich zbyt mało i się powtarzają. Większa ilość urozmaiciłaby utworzoną siatkę. Nie mniej jednak, jestem fanką.

 

 

piątek, 22 sierpnia 2025

"Akademia Wampirów. W szponach mrozu" Tom2 Richelle Mead

 


W Akademii Świętego Władimira nadszedł czas ferii zimowych, ale dampirka Rose nie czuje magii świąt. W jej życiu uczuciowym nastał burzliwy okres. Mason, jej najlepszy przyjaciel, jest w niej beznadziejnie zakochany, a wspaniały instruktor Dymitr najwyraźniej interesuje się inną kobietą. Na horyzoncie pojawia się jeszcze jeden mężczyzna, arogancki i szalenie niepokojący ..   


Dalszy ciąg trochę oddalonej relacji pomiędzy Lissą a Rose.
Do Akademii przyjeżdża mam Rose - Janine. Jak możecie się domyślać nie było to miłe spotkanie. Już na samym początku Janin zaproponowała trening i Rose skończyła z podbitym okiem.
Nie jest za dobrze, ale obie dziewczyny robią dobrą minę do złej gry.

Relacja pomiędzy Rose a Masonem nabiera znaczenia. Głównie po stronie Masona, bo Rose oczywiście ciągle myśli i wzdycha do swojego mentora. 
W czasie wyjazdu na ferie, Rose spotyka na swojej drodze Adriana Iwaszkowa, który nie kryje zainteresowania nią. Sprawy się komplikują gdy Rosa także czuje się swobodnie u jego boku.

Każda z dziewczyn musi podjąć trudne decyzje, ale czy są one dobre?
Rose się zatraca w tym co czuje, a tym co robi. Nie współgra ze sobą i jedna decyzja zaważyła na tragicznym końcu. Niestety jej przyszłość z Masonem została odebrana. Podczas ucieczki z siedliska strzyg Mason zostaje zabity, co z późniejszym czasie bardzo odbija się na Rose i jej spostrzeganiu wydarzeń.

Czy w kolejnej części Rose będzie miała możliwość treningu i opieki nad Lissą? Przekonamy się. Czy ustabilizuje się relacja pomiędzy nią z mentorem? Może być ciekawie zwracając uwagę, że obydwoje w przyszłości mają mieć pod opieką Lissę, więc to ona będzie miała pierwszeństwo we wszystkich dokonywanych wyborach.

wtorek, 19 sierpnia 2025

"Akademia Wampirów" Tom 1 Richelle Mead

 


W ukrytej przed światem Akademii Świętego Władimira wampiry czystej krwi - moroje - uczą się posługiwać swoimi nadprzyrodzonymi mocami, a mieszańce - dampiry - szkolą się na ich strażników. Najgroźniejszymi ich wrogami są strzygi, nieśmiertelne wampiry, które potrafią przeniknąć nawet do szkolnych klas i dormitoriów w poszukiwaniu kolejnych ofiar, władzy i krwi.


Ta seria już długo, bardzo długo czekała u mnie by ją zacząć czytać i trochę żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.
Historia na ten moment bardzo mnie wciagnęła. Próba asymilacji Lissy po ponownym powrocie do Akademii, gdyż uciekła z niego dwa lata wcześniej z Rose. A Rose ponownie musi podjąć nauki sztuk walki oraz nauki o wampirach i bycia ich strażnikiem.

Lissa przechodzi bardzo trudny okres. Przechodzi depresję, którą stara się ukrywać, ale niestety prawda wychodzi. W gąszczu próby pozostania w cieniu Lissa nawiązuje przyjaźń z Christianem. Oboje nie są wobec siebie obojętni. Rodzi się między nimi uczucie. 

Nie tylko między nimi, a także pomiędzy Rose, a jej mentorem Dymitrem. Taki związek jest zakazany - jak sobie z tym poradzą? W tym tomie ich relacja aż tak się nie rozwinęła, ale może w kolejnym?
Oczywiście. Miękkości swoich ust posmakowali, ale starają się o tym boleśnie zapomnieć. 

Co czeka dziewczyny w kolejnym tomie? Narastający problem depresji Lissy oraz tłamszone uczucia Rose do Dymitra.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia