środa, 18 marca 2026

"Worms. Gra planszowa" Jack Caesar, Matt Gilbert, Wydawnicto Rebel

 


Liczba graczy: 2-4

Czas gry: 45 minut

Wiek od: 10 lat

„Worms: Gra planszowa” to wybuchowa, pełna chaosu i humoru adaptacja kultowej serii gier komputerowych, wydana w Polsce przez Rebel. Gra przenosi absurdalne bitwy uzbrojonych po zęby robali prosto na stół, zachowując ducha oryginału: dużo śmiechu, losowości i spektakularnych eksplozji.

Mechanicznie „Worms” to lekka, ale taktyczna gra bitewna, w której kluczową rolę odgrywa pozycjonowanie, dobór broni i… pogoda. Rdzeń zabawy opiera się na: poruszaniu pojedynczym robalem w swojej turze, zbieraniu skrzynek z zaopatrzeniem i kart broni, atakowaniu przeciwników przy użyciu ikonicznego arsenału, reagowaniu na zmieniające się warunki planszy: wiatr, wodę, miny i beczki z ropą.

Każda broń działa inaczej – jedne wymagają precyzji, inne bazują na obszarowych wybuchach, a część potrafi kompletnie wymknąć się spod kontroli. Ważnym elementem jest wiatr, który może zarówno pomóc w idealnym strzale, jak i sprawić, że pocisk wróci prosto na naszego robala.

Pod koniec tury rozpatrywana jest karta zrzutu, która wprowadza nowe elementy na mapę. Gdy talia się kończy, do gry wchodzi Nagła Śmierć, dramatycznie przyspieszając finał i zmuszając graczy do desperackich ruchów.

Gra kończy się, gdy któryś z graczy zostanie wyeliminowany, a zwycięzcą zostaje ten, kto zachowa najwięcej robali na planszy.

Klimat to absolutnie najmocniejsza strona „Wormsów”. Humor, absurd i chaos są tu obecne na każdym kroku. Modularna plansza sprawia, że każda partia wygląda inaczej, a wybuchające owce, bomby bananowe i Święty Granat Ręczny skutecznie budują atmosferę znaną z wersji komputerowej.

Wykonanie stoi na wysokim poziomie: solidne kafelki terenu, czytelne karty i charakterystyczne figurki robali świetnie oddają styl serii. Całość jest kolorowa, dynamiczna i bardzo „growa” w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Zaletami są: wierne oddanie klimatu kultowej gry komputerowej, proste zasady, które łatwo wytłumaczyć nowym graczom, sporo emocji i nieprzewidywalnych zwrotów akcji.

Wady natomiast to: wysoka losowość - mniejsza kontrola strategiczna może frustrować graczy „euro”, eliminacja graczy może oznaczać krótszy czas zabawy dla części osób. Chociaż w przypadku wyeliminowania jakiegoś gracza, rozgrywka toczy sie jeszcze przez jedną rundę tylko.

Zapytacje dla kogo? „Worms: Gra planszowa” najlepiej sprawdzi się u: fanów serii Worms i nostalgicznych graczy PC, rodzin z dziećmi (10+), które lubią dynamiczne gry z humorem, grup znajomych szukających głośnej, nieprzewidywalnej zabawy, osób, które akceptują losowość jako część rozrywki, a nie problem.












środa, 11 marca 2026

"Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej" Kamil Janicki



W 20-leciu międzywojennym po Polsce grasowało nawet kilkuset seryjnych morderców.

"Upiór", "wampir", "potwór" - tak pisali o nich dziennikarze, chociaż było w tym coś z niewdzięczności: przecież to oni napędzali sprzedaż brukowców, które z lubością rozpisywały się o ich zbrodniach...

Ta książka jest o latach 20. XX wieku i informacje w niej zawarte są bardzo drastyczne. O dużo rzeczach i sytuacjach nie miałam wcześniej świadomości.  

Opisy są długie i obszerne, więc trzeba się skupić na czytanym tekście. Otrzymujemy bardzo dużo informacji pobocznych na dany temat, ale jak dla mnie to dobrze, bo widzimy cały obraz sytuacji. Historie są bardzo mroczne, nawet jak na nasze czasy. Mamy tutaj przytoczone historie- Małżeństwa Paśników spod Warszawy, warszawskie fabrykantki aniołków, Wampir z Łowicza oraz blacharz z Łodzi.

Autor podzieli się także kilkoma zdjęciami, które znajdziemy w środku. Nie jest łatwo czytać o takich wydarzeniach mając obraz ob ecnych czasów. Mamy różnicę 100 lat, a czasami się wydaje, że niektóre sytuacje mogą dz iać się dzisiaj, a nawet rozrosnąć się na większą skalę.

Dla mnie jest to wartościowa książka i dziękuję autorowi za jej ponowne wydanie.

"Obdarowana" Suzumi Suzuki

 


Dzielnica nocnej rozrywki. Po pracy w jednym z klubów hostessa wraca do domu nad ranem. Jej ruchy odmierza mechaniczny rytm: zgrzyt ciężkich drzwi, chrzęst zamka. Intymne rytuały przynoszące dotąd namiastkę spokoju zostają zaburzone, kiedy śmiertelnie chora matka wprowadza się do mieszkania córki. W ciasnym pokoju, w ciszy pełnej napięcia dwie kobiety próbują funkcjonować obok siebie.

Jest to krótka książka, ale ma w sobie dużo emocji, niewypowiedzianych słów, żali. Relacja córki z matką jest bardzo krucha, wręcz jej nie ma. Nie ma między nimi rozmów czy porozumienia. Gdy z powodu postępującej choroby matka wraca na jakiś czas do córki ich relacja jest taka cicha i prosta. Czuć w niej napięcie, obchodzenie się do siebie bardzo delikatnie by czymś nie urazić drugiej osoby.

Czułam przebijający smutek oraz melancholia z tej książki. Taki żal o przeszłość, o rany, o blizny. Tak dużo pytań nie zostało wypowiedzianych w tej relacji i nigdy nie zostaną wypowiedziane.

Poznajemy wycinek życia dwóch kobiet - córka pracuje jako hostessa, a matka jest pisarką. Wraca do córki by spróbować coś jeszcze napisać w swoich ostatnich chwilach, ale czy to prawdziwy pretekst? A może chodzi o spędzenie ostatnich chwil razem poza szpitalem? Tego się niestety nie dowiemy. Córka nigdy nie zadała matce nurtujących ją pytań o to dlaczego jej to zrobiła. Sama zostaje zaprezentowana jako osoba, która nie zadaje pytań, tylko o nich myśli.

Treść jest nostalgiczna, czuć pustkę, która nie jest w żaden sposób wypełniana. Zostawiła mi uczucie pustki i myśl o tym jakie sama posiadam relacje z bliskimi.

piątek, 6 marca 2026

"Thorgal. Gra planszowa" Joanna Kijanka, Jan Maurycy, Rafał Szyma. Wydawnictwo Portal Games

 


Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 120 minut

Wiek od: 14 lat

Świat Thorgala, znany z kultowej serii komiksów autorstwa Jeana Van Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego, od lat fascynuje czytelników swoją mieszanką nordyckiej mitologii, fantasy i bardzo ludzkich dramatów. Portal Games podjęło się ambitnego zadania przeniesienia tej opowieści na planszę.

Gra polega głównie na odpowiednim zarządzaniu zasobami. Reguły nie są przesadnie skomplikowane, ale wymagają uważności i zaangażowania. Kluczowe są decyzje graczy oraz umiejętne reagowanie na zmieniającą się sytuację fabularną. Nie ma zbyt wiele czasu, żeby wyeksplorować cały scenariusz w pełni za jednym podejściem, więc liczy się odpowiednio zaplanowana sekwencja akcji.  Sprawia to, że gra potrafi być wymagająca, a błędne decyzje mogą prowadzić do trudnych konsekwencji, porażki natomiast są wpisane w doświadczenie.

Oprócz zarządzania zasobami, gra jest wzbogacona o mini gry oparte na mechanice poliomino. Walka, wedrówka, przyjmowanie obrażeń bedą polegały na układaniu "tetrisowych" żetonów i zakrywaniu przy tym symboli lub unikanie zakrywania innych. 

Ilustracje są spójne stylistycznie i wyraźnie inspirowane komiksowym pierwowzorem, co docenią fani serii. Komponenty są solidne, a całość prezentuje się bardzo estetycznie na stole.

Na szczególne uznanie zasługuje warstwa tekstowa. Opisy są klimatyczne, dobrze napisane i unikają banalnych rozwiązań. Widać, że gra była tworzona z myślą o odbiorcach, którzy cenią dobrą historię, a nie tylko suchą mechanikę.

Zaletami są: klimat i narracja, wierność materiałowi źródłowemu, jakość i wykonanie. Natomiast wadą jest to, że to mix gry euro i gry narracyjnej. Dlatego też, miłośnicy jednego rodzaju gier mogą narzekać na elementy tego drugiego. 

Zapytacie dla kogo jest ta gra -  „Thorgal” idealnie sprawdzi się u: miłośników komiksu, osób, szukających wymagających gier, fanów euro, którym nie przeszkadza element przygodowy.


czwartek, 5 marca 2026

"Jeffrey Dahmer bez cenzury. Narodziny mordercy i kanibala" Renata Kuryłowicz

 


Nekrofil, kanibal, "potwór z Milwaukee". Jeden z najbardziej przerażających seryjnych morderców. 

Kim był Jeffrey Dahmer, zanim wyszło na jaw, że zamrodował i rozczłonkował siedemnaście osób? Zamkniętym w sobie chłopce, którego interesowała anatomia. Ojciec - chemik - nauczył go, jak bezpiecznie wybielać kości, i liczył, że zawodowo syn pójdzie w jego ślady. Trudno było przewidzieć, że Jeff zdobytą wiedzę wykorzysta później do preparowania szczątków swoich ludzkich ofiar.

Bardzo polubiłam pióro Pani Renaty i nie zawiodłam się także tutaj. O Jeffie dużo wcześniej czytałam, ale tutaj jest trochę inne spojrzenie na niego. Z innej perspektywy, aczkolwiek osoba o której mówimy jest jedna i taka sama - Jeff. Oczywiście wszystko to co czytamy jest prawdą, nawet jeśli jest ktoś kto nie może tego przyjąć do wiadomości.Nasz mózg tak próbuje sobie radzić z takimi makabrycznymi wiadomościami.

Wydawało się, że jest taki jak reszta otoczenia, ale z czasem jego osobowość, plany, marzenia się zmieniły. Z nami jest identycznie, prawda? Ale co się działo, że jego droga życiowa była taka a nie inna? No właśnie - dużo czynników było punktami zapalnymi, które kierowały Jeffem. Jego dzieciństwo, samotność. Wiem, że dużo osób się interesuje takimi tematami, więc resztę pozostawiam do przeczytania i zapoznania się. Zobaczenia tej innej perspektywy.

Jego historia jest ciągle żywa i jak dla mnie to tak pozostanie. Dla fanów takiej tematyki to pozycja obowiązkowa.

środa, 4 marca 2026

"Król Umbry" Jamie Applegate Hunter


Aurora "Rory" Raven widziała kolory duszy. Była seryjną morderczynią, która zabijała istoty o czarnej duszy. To było potwornie trudne. Rory nie udźwignęłaby tego ciężaru, gdyby nie wydarzenia sprzed lat. Widziała straszliwą śmierć Cory, ukochanej siostry bliźniaczki, i to pchnęło ją na ścieżkę zemsty. Mijały lata, Rory stawała się coraz lepszą zabójczynią, ale ci, którzy odebrali życie jej siostrze, wciąż unikali kary. W końcu stało się to, co było nieuniknione. Aurora została pojmana i skazana na pięćset lat w więziennym królestwie Vinculi. Zrozumiała, że śmierć Cory pozostanie na wieki niepomszczona.

Spędziłam z tą książką bardzo dobre chwile, przyjemnie się czytało. Ale wróćmy do zawartości. Poznajemy Aurorę i Caiusa, Króla Umbry, królestwa Vinculi do której trafia nasza bohaterka. Zostaje skazana za morderstwa, których dokonała i jej kara to 500 lat pobycia w tym królestwie. 

Początkowo jej relacja pomiędzy nią a królem jest bardzo dramatyczna, wręcz bym powiedziała że nienawistna. Każdy z nich czuje do siebie niechęć, która rośnie wraz z pojawiającą się powoli chęcią poznania drugiej osoby. Rory widzi w królu osobę, która kilka lat temu uśmierciła jej siostrę, a przysięgła sobie, że znajdzie odpowiedzialną za to osobę. Nawet w Vinculi Rory doświadcza upokorzeń, a nawet próby zamachu na jej życie.

"Było to coś przerażającego i nowego. Przejście od nienawidzenia kogoś i chęci zamordowania go z zimną krwią do tego, cokolwiek teraz działo się w jej sercu, było surrealistyczne."

Ciesze się, że jest to dopiero 1 tom, ponieważ bardzo chcę wiedzieć co będzie dalej ponieważ końcówka zostawiła dużo pytań i domyśleń.

środa, 18 lutego 2026

"Brimstone" Callie Hart

Obowiązek. Krew. Honor. Władza

Saeris Fane nie pragnie tego ostatniego. Nie chce, aby jej imię rozbrzmiewało na ustach poddanych. Jednak gdy zostaje królową Dworu Krwi, szybko odkrywa, że żywot władczyni jej nie służy. Na jej barki spada ciężar nie do udźwignięcia.

W ojczystym mieście na pomoc czeka brat, jak również ludzie z trzeciego okręgu, ale .. przemiana, która dała Saeris siłę, jednocześnie ją osłabia. Zrodzona w świecie dwóch palących słońc z pewnością zginie, jeżeli przejdzie przez sadzawkę z merkurium, by powrócić do domu. Pozostaje jej tylko jedno wyjście - musi posłać kogoś w swoim imieniu..

Kingfisher spod Wrót Ajun pokonał w życiu wiele armii i przetrwał wszystkie możliwe koszmary, ale wyprawa do Zilvaren w towarzystwie Carriona Swifta może doprowadziło do jego zguby. W wąskich uliczkach Srebrenego Miasta czyhają na nich ukryte niebezpieczeństwa. Odkrywanie tajemnic wiąże się z pokonywaniem zagrożeń. Fisher musi zapanować nad przemytnikiem i wypełnić misję, nim straci szansę na ponowne spotkanie z partnerką.

Nad Yvelię nadciąga mrok. Świat wraz z zamieszkującymi go przyjaciółmi stoi na skraju zagłady. Saeris i Fisher wskoczą w ogień i sulfurium, aby go ocalić.

To jedna z lepszych kontynuacji na które się czeka. Nasza bohaterka w tej części rozwinęła skrzydła i pokazała pazur. Nie to co w pierwszej części była przygnieciona postacią Kingfishera, w tej nabiera mocy i władzy.

Bardzo cieszyło mnie to, że rozdziały były podzielone na te z perspektywy Oshy, a drugie Fishera. Lubię gdy w książkach jest taki podział. Za każdym razem czekała na nich przeszkoda, a za nią kolejna. Nie powiem, że wychodzili z nich obronną ręką ale udawało im się. Na końcu książki byłam bardzo zła, smutna i uroniłam łezkę, ale nie zdradzę dlaczego(sami przeczytajcie).

Fabuła ciągnie się powoli ale nie przeszkadza za bardzo w odbiorze i czytaniu ale też nie przytłacza. Z tymi bohaterami i głównym i pobocznymi aż chce się spędzać czas. Końcówka może Was zaskoczyć, bo mnie trochę zaskoczyła.. Jest inna i wyczekuję kontynuacji, co myślę będzie może na koniec roku albo na początku kolejnego.

środa, 11 lutego 2026

"Prawo ciała" Maja Adamik

 


Młoda prawniczka, Anastazja Zamojska, rozpoczyna pracę na jednej z warszawskich uczelni. Pogodzona z dramatyczną przeszłością, próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Tymczasem mecenas Igor Wysocki, czołowy adwokat prestiżowej kancelarii, przejmuje sprawę brutalnych morderstw i podejmuje się obrony człowieka, który prawdopodobnie jest ich sprawcą.

Poznajemy dwóch głównych bohaterów - Anastazję i Igora. Młoda i ambitna biegła oraz mecenas. Każdy z nich skrywa bolesną przeszłość, która po jakimś czasie ujrzy światło dzienne. Pierwszy raz spotykają się w klubie, gdzie dziewczyny poszły na wieczór Panieński. Na początku Anastazja nie poznaje Igora, ale na uroczystości weselnej swoich przyjaciół ich relacja powoli kieruje się na lepsze poznanie siebie.

W tle mamy zabójstwo trzech kobiet. Sprawca, bądź sprawcy oznaczają kobiety numerą "5", co pokazuje jaki modus operandi został przyjęty. Niestety policja początkowo nie ma żadnych poszlak kto jest sprawcą, ale przy trzeciej ofierze sprawa wygląda inaczej - udało się znaleźć DNA i teoretyczny sprawca został ujęty.. tylko coś za szybko poszło.

Zatrzymany nie jest tym za kogo bierze go policja. Nasz podejrzany odbiera sobie życie w celi ze względu na to jakie oskarżenia zostały skierowane w jego stronę.

Wracając do naszych bohaterów - dobrze się bawią na weselu, później wyjadą na weekend nad morze, by odpocząć trochę z przyjaciółmi od pracy w kancelarii, jednakże Igor zabiera ze sobą materiały dochodzeniowe ze sobą na ten wypad. Anastazja pomaga Igorowi w poszukiwaniu związków pomiędzy ofiarami, ale bardziej odczuwalna jest intensywność pomiędzy nimi, mam tutaj na myśli ich zachowania wobec siebie, ukradkowe spojrzenia, zazdrość. Takie typowe zachowania dla osób, które nie chcą się przyznać początkowo do tego, że coś czują do drugiej osoby.

Koniec końców zaczynają się ze sobą spotykać, co jest zrozumiałe. Próbują nawiązać ze sobą relację w której będą ze sobą szczerzy oraz jeden w drugim będzie miał oparcie. Autorka bardzo stara się nam pokazać ich jako osoby oraz jak się im układa w życiu.

Jeśli ktoś szuka mocnego kryminału to niestety nie znajdzie tego tutaj. Można by powiedzieć, że jest to trochę bardziej obyczaj z połączeniem kryminału niż typowy kryminał - jak mówi sama Autorka. Starała się bardziej pokazać naszych bohaterów, ich próby leczenia dawnych ran i krzywd, byśmy bardziej się wczuli w  atmosferę oraz ich. Bardzo gratuluję delikatnego pokazania ważnego tematu gwałtu u kobiet, które nie zawsze znajdują oparcia bądź zrozumienia przechodzącej traumy, a nawet czasami są piętnowane z tego powodu. Takie trudne tematy powinny zostać poruszane, szczególnie z takim wyczuciem i delikatnością.

Wiem, że Autorka planuje trylogię, więc czekam na kolejne części. Może nie znalazłam tutaj mocnego kryminału tak jak lubię, bo jestem fanką mocnych wrażeń oraz true crime, ale jest to pozycja warta uwagi i zapoznania się z nią. A Pani Mai jeszcze raz gratuluję debiutu!

sobota, 7 lutego 2026

"Bestialska historia świata" Michał Waleszczyński - Lis


W tym zawierającym 19 historii studium zła odwiedzicie mroczne piwnice, obskurne zaułki oraz wypełnione wyciem katowanych pustostany, gdzie dochodziło do niewysłowionych aktów przemocy.

Zacznijmy od tego, że autor na daremno nie podaje na okładce "wiek +18 " i drastyczne opisy. Ja bym jeszcze dodała- jeśli jesteś osobą wrażliwą to nie sięgaj po tą pozycję. Opisy są drastyczne i dla osób wrażliwych może to być za dużo.

Z większością spraw opisanych w książce jestem zaznajomiona, w sensie takim, że już o nich kiedyś czytałam, więc nie była zdziwiona, że się pojawiły w książce. Nie są to łatwe tematy, takie historie mogą się wydarzy dom obok, a nawet nie będziemy mieli o nich pojęcia. Te sytuacje, te dni, ten mrok, te krzyki, te okrucieństwo przechodzi ludzkie pojęcie. Raczej nikt nie chciałby skończyć w męczarniach, ale istnieją ludzie, którzy ogłaszają się na różnych stronach by pojawić się u kogoś na stole. Taki przypadek został opisany w rozdziale o tytule "Ponura kolacja Armina Meiwesa". 

Autor przytacza także historię sekt albo dziewczyny, która tak bardzo się boi otoczenia, że życie spędziła na kanapie. Dodatkowo poznamy japońskie eksperymenty na ludziach, patostream, który nie jest nam obcy nawet w polsce. Historia o upiornej samotności mężczyzny, która doprowadziła do tego, że powstały lalki z dzieci.

Po więcej historii zapraszam do lekury książki. Nie chcę zabierać przyjemności przeczytania, ale pamiętajcie, że te wydarzenia działy się na świecie i nie są w żaden sposób wykreowane.

czwartek, 5 lutego 2026

"Kroczący wśród cieni. Tatuaże i krew" Jarosław Kukiełka


W Iwinterii leje się krew. I woda.

Zdrada goni zdradę, brat poluje na brata, a siostra na siostrę.

Dellyjczycy okupują Ptasie Wyspy, kościelna rebelia ogarnia Sevenię, przewrót przetacza się przez Dominium Suezy. Nawet potężne Księstwo Trzech Rzek mobilizuje siły.

Jakie to było dobre dark fantasy. Chyba za mało go czytam i musiałabym się bardziej w niego zagłębić. Co do tej książki, ten tom wyjaśnia nam kilka kwestii z poprzednich tomów, ale oczywiście zostawia kilka pytań na kolejny tom. 

Nie jest to książka na szybkie przeczytanie i odłożenie. Kwestie i sytuacje są zawiłe i bardzo są od siebie zależne i trzeba być uważnym by się w tym odnaleźć. 

Autor daje naszemu bohaterowi masę lekcji pokory, wszystko wywraca do góry nogami, ale daje także namiastkę lepszego scenariusza. Znajdziemy tutaj także dużo magii, parania się nią, zaczarowanymi kryształami. Poznamy magię krwi, tatuaży oraz rytuałów.

Myślałam, że ta seria zakończy się na 3 tomach, ale moje niedoczekanie i bardzo się cieszę, że będą kolejne części, ale trzeba czekać cały rok na kolejną część, co trochę powoduje, że można zapomnieć co było dokładnie w poprzednich tomach. Cieszę się, że moja przygoda z Vartikiem bądź czy też Kavlem, bo posiada dwa imienia, jeszcze się nie zakończyła.

Jestem ciekawa czy w kolejnym tomie Kaval spotka się ze swoją babcią Berrą i jak potoczy się jego znajomość z Rahne... tfu Suezą oraz jakie będą Jej rządy. Tyle pytań, a na odpowiedzi przyjdzie mi długo poczekać.

wtorek, 3 lutego 2026

"Prapuszcza. Ostatnie starcie" Reiner Knizia, Wydawnictwo Muduko


Liczba graczy: 2-5

Czas gry: 30 minut

Wiek od: 8 lat


„Prapuszcza: Ostatnie Starcie” to dynamiczna, rodzinna gra karciana od wydawnictwa Muduko, autorstwa Reinera Knizia.

Mechanicznie gra jest szybka, taktyczna i lekka, odpowiednia zarówno dla nowych graczy, jak i rodzin. Rdzeniem zabawy jest zarządzanie kartami Najeźdźców pojawiających się w kolumnach, pokonywanie ich kartami Obrońców Prapuszczy w odpowiednich kolorach, zdobywanie Misji, które przynoszą punkty zwycięstwa.

Walka opiera się na prostym, ale sprytnym twistcie: pokonani Najeźdźcy trafiają na rękę gracza i stają się „walutą” do realizacji Misji. Ta pętla — walka → zdobywanie kart → wydawanie ich na Misje — tworzy przyjemnie taktyczny rytm rozgrywki.

Gra kończy się, gdy ktoś zdobędzie przedostatnią kartę Misji lub skończy się talia Najeźdźców.

Świat Prapuszczy to mocny punkt gry. Leśne stworzenia, walka o królestwo i rosnące zagrożenie ze strony armii generała Niedźwiedzia tworzą lekki, rodzinny klimat fantasy, który dobrze pasuje do charakteru gry.

Gra ma kilka zalet, a są nimi:  proste zasady – wejście w grę zajmuje kilka minut. Szybkie, taktyczne decyzje – każda partia to inny układ kart i nowe dylematy. Wciągająca pętla rozgrywki – pokonani wrogowie stają się zasobem do realizacji Misji. Rodzinny charakter – 8+, 30 minut, 2–5 graczy.

Wady natomiast to: losowość może momentami decydować o dostępnych akcjach (typowe dla lekkich gier karcianych). Gracze oczekujący większej głębi strategicznej mogą uznać grę za zbyt lekką.

„Prapuszcza: Ostatnie Starcie” idealnie sprawdzi się u  rodzin z dziećmi, osób szukających krótkich, taktycznych pojedynków, fanów serii „Spór o Bór” oraz osób ceniących lekkie gry z klimatyczną oprawą.





 


 


 



Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia