środa, 18 lutego 2026

"Brimstone" Callie Hart

Obowiązek. Krew. Honor. Władza

Saeris Fane nie pragnie tego ostatniego. Nie chce, aby jej imię rozbrzmiewało na ustach poddanych. Jednak gdy zostaje królową Dworu Krwi, szybko odkrywa, że żywot władczyni jej nie służy. Na jej barki spada ciężar nie do udźwignięcia.

W ojczystym mieście na pomoc czeka brat, jak również ludzie z trzeciego okręgu, ale .. przemiana, która dała Saeris siłę, jednocześnie ją osłabia. Zrodzona w świecie dwóch palących słońc z pewnością zginie, jeżeli przejdzie przez sadzawkę z merkurium, by powrócić do domu. Pozostaje jej tylko jedno wyjście - musi posłać kogoś w swoim imieniu..

Kingfisher spod Wrót Ajun pokonał w życiu wiele armii i przetrwał wszystkie możliwe koszmary, ale wyprawa do Zilvaren w towarzystwie Carriona Swifta może doprowadziło do jego zguby. W wąskich uliczkach Srebrenego Miasta czyhają na nich ukryte niebezpieczeństwa. Odkrywanie tajemnic wiąże się z pokonywaniem zagrożeń. Fisher musi zapanować nad przemytnikiem i wypełnić misję, nim straci szansę na ponowne spotkanie z partnerką.

Nad Yvelię nadciąga mrok. Świat wraz z zamieszkującymi go przyjaciółmi stoi na skraju zagłady. Saeris i Fisher wskoczą w ogień i sulfurium, aby go ocalić.

To jedna z lepszych kontynuacji na które się czeka. Nasza bohaterka w tej części rozwinęła skrzydła i pokazała pazur. Nie to co w pierwszej części była przygnieciona postacią Kingfishera, w tej nabiera mocy i władzy.

Bardzo cieszyło mnie to, że rozdziały były podzielone na te z perspektywy Oshy, a drugie Fishera. Lubię gdy w książkach jest taki podział. Za każdym razem czekała na nich przeszkoda, a za nią kolejna. Nie powiem, że wychodzili z nich obronną ręką ale udawało im się. Na końcu książki byłam bardzo zła, smutna i uroniłam łezkę, ale nie zdradzę dlaczego(sami przeczytajcie).

Fabuła ciągnie się powoli ale nie przeszkadza za bardzo w odbiorze i czytaniu ale też nie przytłacza. Z tymi bohaterami i głównym i pobocznymi aż chce się spędzać czas. Końcówka może Was zaskoczyć, bo mnie trochę zaskoczyła.. Jest inna i wyczekuję kontynuacji, co myślę będzie może na koniec roku albo na początku kolejnego.

środa, 11 lutego 2026

"Prawo ciała" Maja Adamik

 


Młoda prawniczka, Anastazja Zamojska, rozpoczyna pracę na jednej z warszawskich uczelni. Pogodzona z dramatyczną przeszłością, próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Tymczasem mecenas Igor Wysocki, czołowy adwokat prestiżowej kancelarii, przejmuje sprawę brutalnych morderstw i podejmuje się obrony człowieka, który prawdopodobnie jest ich sprawcą.

Poznajemy dwóch głównych bohaterów - Anastazję i Igora. Młoda i ambitna biegła oraz mecenas. Każdy z nich skrywa bolesną przeszłość, która po jakimś czasie ujrzy światło dzienne. Pierwszy raz spotykają się w klubie, gdzie dziewczyny poszły na wieczór Panieński. Na początku Anastazja nie poznaje Igora, ale na uroczystości weselnej swoich przyjaciół ich relacja powoli kieruje się na lepsze poznanie siebie.

W tle mamy zabójstwo trzech kobiet. Sprawca, bądź sprawcy oznaczają kobiety numerą "5", co pokazuje jaki modus operandi został przyjęty. Niestety policja początkowo nie ma żadnych poszlak kto jest sprawcą, ale przy trzeciej ofierze sprawa wygląda inaczej - udało się znaleźć DNA i teoretyczny sprawca został ujęty.. tylko coś za szybko poszło.

Zatrzymany nie jest tym za kogo bierze go policja. Nasz podejrzany odbiera sobie życie w celi ze względu na to jakie oskarżenia zostały skierowane w jego stronę.

Wracając do naszych bohaterów - dobrze się bawią na weselu, później wyjadą na weekend nad morze, by odpocząć trochę z przyjaciółmi od pracy w kancelarii, jednakże Igor zabiera ze sobą materiały dochodzeniowe ze sobą na ten wypad. Anastazja pomaga Igorowi w poszukiwaniu związków pomiędzy ofiarami, ale bardziej odczuwalna jest intensywność pomiędzy nimi, mam tutaj na myśli ich zachowania wobec siebie, ukradkowe spojrzenia, zazdrość. Takie typowe zachowania dla osób, które nie chcą się przyznać początkowo do tego, że coś czują do drugiej osoby.

Koniec końców zaczynają się ze sobą spotykać, co jest zrozumiałe. Próbują nawiązać ze sobą relację w której będą ze sobą szczerzy oraz jeden w drugim będzie miał oparcie. Autorka bardzo stara się nam pokazać ich jako osoby oraz jak się im układa w życiu.

Jeśli ktoś szuka mocnego kryminału to niestety nie znajdzie tego tutaj. Można by powiedzieć, że jest to trochę bardziej obyczaj z połączeniem kryminału niż typowy kryminał - jak mówi sama Autorka. Starała się bardziej pokazać naszych bohaterów, ich próby leczenia dawnych ran i krzywd, byśmy bardziej się wczuli w  atmosferę oraz ich. Bardzo gratuluję delikatnego pokazania ważnego tematu gwałtu u kobiet, które nie zawsze znajdują oparcia bądź zrozumienia przechodzącej traumy, a nawet czasami są piętnowane z tego powodu. Takie trudne tematy powinny zostać poruszane, szczególnie z takim wyczuciem i delikatnością.

Wiem, że Autorka planuje trylogię, więc czekam na kolejne części. Może nie znalazłam tutaj mocnego kryminału tak jak lubię, bo jestem fanką mocnych wrażeń oraz true crime, ale jest to pozycja warta uwagi i zapoznania się z nią. A Pani Mai jeszcze raz gratuluję debiutu!

sobota, 7 lutego 2026

"Bestialska historia świata" Michał Waleszczyński - Lis


W tym zawierającym 19 historii studium zła odwiedzicie mroczne piwnice, obskurne zaułki oraz wypełnione wyciem katowanych pustostany, gdzie dochodziło do niewysłowionych aktów przemocy.

Zacznijmy od tego, że autor na daremno nie podaje na okładce "wiek +18 " i drastyczne opisy. Ja bym jeszcze dodała- jeśli jesteś osobą wrażliwą to nie sięgaj po tą pozycję. Opisy są drastyczne i dla osób wrażliwych może to być za dużo.

Z większością spraw opisanych w książce jestem zaznajomiona, w sensie takim, że już o nich kiedyś czytałam, więc nie była zdziwiona, że się pojawiły w książce. Nie są to łatwe tematy, takie historie mogą się wydarzy dom obok, a nawet nie będziemy mieli o nich pojęcia. Te sytuacje, te dni, ten mrok, te krzyki, te okrucieństwo przechodzi ludzkie pojęcie. Raczej nikt nie chciałby skończyć w męczarniach, ale istnieją ludzie, którzy ogłaszają się na różnych stronach by pojawić się u kogoś na stole. Taki przypadek został opisany w rozdziale o tytule "Ponura kolacja Armina Meiwesa". 

Autor przytacza także historię sekt albo dziewczyny, która tak bardzo się boi otoczenia, że życie spędziła na kanapie. Dodatkowo poznamy japońskie eksperymenty na ludziach, patostream, który nie jest nam obcy nawet w polsce. Historia o upiornej samotności mężczyzny, która doprowadziła do tego, że powstały lalki z dzieci.

Po więcej historii zapraszam do lekury książki. Nie chcę zabierać przyjemności przeczytania, ale pamiętajcie, że te wydarzenia działy się na świecie i nie są w żaden sposób wykreowane.

czwartek, 5 lutego 2026

"Kroczący wśród cieni. Tatuaże i krew" Jarosław Kukiełka


W Iwinterii leje się krew. I woda.

Zdrada goni zdradę, brat poluje na brata, a siostra na siostrę.

Dellyjczycy okupują Ptasie Wyspy, kościelna rebelia ogarnia Sevenię, przewrót przetacza się przez Dominium Suezy. Nawet potężne Księstwo Trzech Rzek mobilizuje siły.

Jakie to było dobre dark fantasy. Chyba za mało go czytam i musiałabym się bardziej w niego zagłębić. Co do tej książki, ten tom wyjaśnia nam kilka kwestii z poprzednich tomów, ale oczywiście zostawia kilka pytań na kolejny tom. 

Nie jest to książka na szybkie przeczytanie i odłożenie. Kwestie i sytuacje są zawiłe i bardzo są od siebie zależne i trzeba być uważnym by się w tym odnaleźć. 

Autor daje naszemu bohaterowi masę lekcji pokory, wszystko wywraca do góry nogami, ale daje także namiastkę lepszego scenariusza. Znajdziemy tutaj także dużo magii, parania się nią, zaczarowanymi kryształami. Poznamy magię krwi, tatuaży oraz rytuałów.

Myślałam, że ta seria zakończy się na 3 tomach, ale moje niedoczekanie i bardzo się cieszę, że będą kolejne części, ale trzeba czekać cały rok na kolejną część, co trochę powoduje, że można zapomnieć co było dokładnie w poprzednich tomach. Cieszę się, że moja przygoda z Vartikiem bądź czy też Kavlem, bo posiada dwa imienia, jeszcze się nie zakończyła.

Jestem ciekawa czy w kolejnym tomie Kaval spotka się ze swoją babcią Berrą i jak potoczy się jego znajomość z Rahne... tfu Suezą oraz jakie będą Jej rządy. Tyle pytań, a na odpowiedzi przyjdzie mi długo poczekać.

wtorek, 3 lutego 2026

"Prapuszcza. Ostatnie starcie" Reiner Knizia, Wydawnictwo Muduko


Liczba graczy: 2-5

Czas gry: 30 minut

Wiek od: 8 lat


„Prapuszcza: Ostatnie Starcie” to dynamiczna, rodzinna gra karciana od wydawnictwa Muduko, autorstwa Reinera Knizia.

Mechanicznie gra jest szybka, taktyczna i lekka, odpowiednia zarówno dla nowych graczy, jak i rodzin. Rdzeniem zabawy jest zarządzanie kartami Najeźdźców pojawiających się w kolumnach, pokonywanie ich kartami Obrońców Prapuszczy w odpowiednich kolorach, zdobywanie Misji, które przynoszą punkty zwycięstwa.

Walka opiera się na prostym, ale sprytnym twistcie: pokonani Najeźdźcy trafiają na rękę gracza i stają się „walutą” do realizacji Misji. Ta pętla — walka → zdobywanie kart → wydawanie ich na Misje — tworzy przyjemnie taktyczny rytm rozgrywki.

Gra kończy się, gdy ktoś zdobędzie przedostatnią kartę Misji lub skończy się talia Najeźdźców.

Świat Prapuszczy to mocny punkt gry. Leśne stworzenia, walka o królestwo i rosnące zagrożenie ze strony armii generała Niedźwiedzia tworzą lekki, rodzinny klimat fantasy, który dobrze pasuje do charakteru gry.

Gra ma kilka zalet, a są nimi:  proste zasady – wejście w grę zajmuje kilka minut. Szybkie, taktyczne decyzje – każda partia to inny układ kart i nowe dylematy. Wciągająca pętla rozgrywki – pokonani wrogowie stają się zasobem do realizacji Misji. Rodzinny charakter – 8+, 30 minut, 2–5 graczy.

Wady natomiast to: losowość może momentami decydować o dostępnych akcjach (typowe dla lekkich gier karcianych). Gracze oczekujący większej głębi strategicznej mogą uznać grę za zbyt lekką.

„Prapuszcza: Ostatnie Starcie” idealnie sprawdzi się u  rodzin z dziećmi, osób szukających krótkich, taktycznych pojedynków, fanów serii „Spór o Bór” oraz osób ceniących lekkie gry z klimatyczną oprawą.



 

 

 



poniedziałek, 26 stycznia 2026

"Czternaście. Widzący i niewidzialni" Dagmara Lorenc

 



"Nic ich już nie uratuje", myślał z rozpaczą. "Nikt nie rozpędzi takiego tłumu, przerażonego, głodnego, zmarzniętego, myślącego tylko o tym, żeby uciekać. Oni wiedzą, że za nimi jest śmierć, nie rozumieją tylko, że śmierć ich przechytrzyła, wyprzedziła, otoczyła i zamknęła w pułapce".

W tej części wszedł w życie plan znalezienia kryształów co mają w sobie niewyobrażalną moc. Wiedźma Vala przekazała im informacje, gdzie znajdują się prawdopodobnie dwa kryształy. Ale na początek dziewczyny zostają wysłane do driad. Tariro i Cianii wyruszają do Królestwa Driad po wsparcie oraz po kryształ, które one posiadają. Oczywiście chcą także przekazać im informacje, które oni sami posiadają na temat tego co się dzieje wokół.

Oczywiście jak możecie się domyślać, nie zostały miło przywitane, ani informacja o nadciągającym zagrożeniu, nie wspominając o krysztale, którego już niestety tam nie ma. Wróciły do Kamantery z pustymi rękoma. Jeszcze mają drugie miejsce, gdzie może znajdować się kolejny kryształ, więc na tym się skupiają.

Co do Danna.. mam wrażenie, że jest to takie "dziecko w czepku urodzone". Z mnóstwa sytuacji wychodzi obronną ręką, kto by pomyślał. Ale jest też druga strona medalu, dużo przeszkód w życiu miewa ale razi sobie z nimi. Przynależy do Zwiastuna, ale dokładnie nie wie co ma zrobić ze swoim życiem. Może kiedyś to nastąpi?

Ten tom jest pełny intryg, zmagań pomiędzy magami, wiedźmami, a także przynależności do określonej grupy. Czy to drużyna z Kamantery, Zwiastuna czy Królewscy.
Welimowie są coraz to bardziej brutalniejsi, nie zważają czy to małe dzieci bądź kobiety. Nie kierują się żadnym honorem, współczuciem czy człowieczeństwem.
Tak jak tomem pierwszym jestem kolejnym zachwycona. Czekam na kolejny tom, na rozwiązanie moich pytań, które mam w głowie. Chcę jeszcze pozostać z bohaterami i być bliżej nich.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

"Siedem śmiertelnych cierni" Amber Hamilton

 



Gdy zakazana moc Violi Sinclair zostaje odkryta, królowa rozkazuje ją zgładzić. Królewski łowca czarownic zostaje naznaczony tatuażem róży z siedmioma cierniami. Ma tylko siedem dni, by odnaleźć Violę i odebrać jej życie. Jeśli tego nie zrobi, sa zginie.
Łowcą jest Roze Roquelart - arogancki książę, którego Viola nienawidzi najbardziej na świecie. I choć on powinien pragnąć jej śmierci, to desperacko potrzebuje jej pomocy. Zrobi wszystko, żeby dostać to, czego chce. Nawet ocali życie dziewczyny i będzie udawał jej narzeczonego. Viola i Roze będą musieli wybrać między zakazaną magią a własnymi uczuciami.
Bo to, co ich połączy, może ocalić świat..
albo doprowadzić Królestwo do zagłady.

Powinno być tutaj enemis to lovers, ale nasza bohaterka od samego początku wzdycha do Roze, więc o tym jest tylko lekkie wspomnienie na początku, a później to coraz więcej wzdychania bohaterki.
Viola zawiera układ z księciem, który ma uratować ją i chronić, ale celem jest znalezienie zabójcy jego ojca w ciągu siedmiu dni. Czy im się to uda? Nie będę mówić. Pretekstem by bohaterowie mogli trzymać się ciągle blisko siebie jest zawarcie narzeczeństwa. Czytamy, że tak bardzo się nienawidzą wzajemnie, ale kontrastem do tego jest ich wzdychanie do siebie? Coś tutaj jest nie tak. Niby się nienawidzą, a każde myśli o tym drugim.. 

Książka ma kilka nieścisłości oraz takich momentów niespójnych, oczywiście dla mnie. Może znajdą się inne osoby co sądzą inaczej. Jednakże w moim odczuciu jest zlepkiem kilku pomysłów. Autorka próbowała zawrzeć tutaj ich kilka i dla mnie jest to przerost formy nad treścią. Może zamysł jest dobry, ale z wykonaniem średnio. Niestety książka momentami mnie męczyła czytając. Mam na myśli absurdalny moment gdy Viola sama wchodzi w nieznane ciasne tunele, zaklinowała się i próbowała krzyczeć, co dla mnie jest dziwne, bo kto miałby ją usłyszeć? Tunel bardzo małej wielkości, sama przedzierała się na leżąco.

Dodatkowo, bohaterowie ciągle siebie krytykują, robią maślane oczy ale się do tego nie przyznają. No ludzie, trochę litości dla czytelnika. Na szczęście Roze wyznaje prawie uczucia bliżej końca książki, ale Viola? Ona dalej się wstrzymuje chociaż nie wiem z czym. Liczyłam chyba na coś więcej po autorce i niestety się zawiodłam.

wtorek, 13 stycznia 2026

"Akademia Wampirów. Ostatnie poświęcenie" Tom 6 Richelle Mead

 



Rose myślała, że będzie szczęśliwa, jeśli uda się jej przywrócić ukochanego Dymitra do życia. Ale jak tylko osiągnęła swój cel, jej świat znów się zawalił. Królowa morojów została zamordowana, a Rose oskarżono o zbrodniczy zamach. Jeśli nie udowodni swojej niewinności, zostanie skazana i stracona.

Dzięki przekazanemu prze Ambrożego listu, który napisała Tatiana Iwaszkow, o tym, że Lissa prawdopodobnie posiada przyrodnie rodzeństwo wywołało u Rose ogromne zdziwienie i początkowo nie wiedziała co z tą informacją, listem powinna zrobić.
Tym bardziej, że znajduje się w więzieniu i czeka na przesądzony proces o zabicie Królowej. Rose zawsze walczyła i ratowała swoich bliskich i tym razem role się odwróciły, Oni postanowili ją ratować. Udało im się ją uwolnić z więzenia, ale drugą stroną medalu było to, że musiała uciekać w nieznane miejsca by się ukrywać.

Rose ukrywa się z Dymitrem i Sydney u boku, a pozostali na Dwórze myślą jak oczyścić dobre imię strażniczki. Jednakże Rose nie będzie się siedzieć i ukrywać się bezczynnie. Planuje znaleźć dzięki pomocy Sydney oraz Wiktora rodzeństwo Lissy. Osoby pozstające na dworze także mają ręce pełne pracy, ponieważ Rose przekazała im pomysł by ogłosili nominację Lissy na Królową. Możecie się domyślić, że nominacja przeszła i czekają teraz księżniczkę próby, które musi przejść by zostać Królową. Te próby dadzą czas Rose i innym by znaleźć prawdziwego mordercy Królowej i go schwytać.

Nie chcę nic więcej mówić by nie psuć przyjemności z czytania ostatniej części serii. Jednakże mogę powiedzieć, że miłość wytrzyma wszystko, każde przeciwności losu oraz że przyjaciele są na wagę złota.

"Akademia Wampirów. W mocy ducha" Tom 5 Richelle Mead

 



Po brawurowej wyprawie na Syberię Rose Hathaway powróciła w bezpieczne mury Akademii. Wkrótce, po zdaniu końcowego egzaminu na strażniczkę, będzie mogła opuścić szkołę i zacząć dorosłe życie jako opiekunka przyjaciółki i księżniczki Lissy.

Wyprawa bohaterki z Lissą i Eddiem by dotrzeć na Alaskę do więzienia, by kogoś z tamtąd uwolnić .. tego się nie spodziewałam, ale to pomysł Rose i nic mnie nie dziwi.
Nie obyło się bez przeszkód, byłoby za pięknie. No ale cóż. Zbieg wyszedł z więzienia ale też uciekł wybawcom. Raczej nie tak powinno być, prawda? Ale w tym przypadku to nie spodziewałam się innego obrotu spraw niż ucieczki wybawionego. 

Wszystko ma swoje dobre i złe storny. Nasi bohaterowie wiedzą o tym doskonale, jednakże mam wrażenie że Rose ciągle mało(jeśli wiecie o co mi chodzi).
No i ciągle się zastanawia co z Adrianem, taka niezdecydowana. Oczywiście ciągle w głębi kocha Dymitra i to on jest jej wielką miłością.

Udaje się jej zdać "śpiewająco" egzamin na strażniczkę, co daje jej możliwość opuszczenia Akademii i zostania pełnoprawną strażniczką moroja. 
Oczywiście Dymitr ciągle poluje na Rose i gdy nadarzyła się okazja by porwać Lissę i Christiana korzysta z niej. Strażniczka uczestniczy w odbiciu przyjaciół, ale końcówka starcia jest inna niż każdy oczekiwał. Nie zdradzę efektu walki, ponieważ od tego zaczyna się dalsza część książki.

Oczywiście było dobrze wrócić do tej historii i sprawdzić co czeka Rose i księżniczki i widać, że przyszłość jest ciągle burzliwa. Czuję, że ostatni tom także będzie pełny niespodzianek.

czwartek, 8 stycznia 2026

"Nic takiego" Katarzyna Puzyńska

 



Prokurator Grzegorz Hala dostaje anonimy dotyczące bolesnego wydarzenia sprzed lat. Podkomisarz Michalina Murawska wróciła do jednostki w Piasecznie. Ma nadzieję, że rozwiązanie sprawy Bacewicza pomoże jej w karierze. Czy jednak dopadnie mordercę, mając do pomocy nieprzewidywalną, wymykającą się wszelkim schematom podkomisarz Kaję Dalke? I czy policjantki mogą zaufać prokuratorowi?

Jak dobrze było mi ją przeczytać. Ostatnio chyba żadna książka kryminalna tak bardzo mnie nie zachęciła do czekania na kolejny tom, a szczególnie jej ostatnie strony o tym co jest w bagażniku samochodu Prokuratora. Tak bardzo chcę wiedzieć! Mam kilka pomysłów ale się nie podzielę - to moja tajemnica, a Wy musicie sami przeczytać by na to wpaść!

Co do samego środka to nie mam do czego się przyczepić. Akcja się niesie, mamy kilka pobocznych wątków, tak samo jak dzieje się w życiu. Czasami jest lepiej, a czasami gorzej. Myślimy, że nasze tajemnice wyszły na światło dzienne, ale na szczęście się tak nie stało. Albo, że myślimy że mamy bliskiego przyjaciela, a okazuje się, że on uważa nas za zbędny balast oraz osobę niewartą uwagi. Nie możemy się w takiej sytuacji poddawać, ponieważ możemy pozyskać nowych, bardziej wartościowych osób, które może z czasem będziemy nazywać przyjaciółmi. 
Liczę na to, że seria pozostanie dobrze i wciagającą poprowadzona bym mogła spędzać wieczory z Grzesiem, Michasią i Piggy.

wtorek, 6 stycznia 2026

"Aeon's End" Kevin Riley. Wydawnictwo Portal Games

Liczba graczy: 1-4

Czas gry: 60 - 75 minut 

Wiek: od 14 lat

Aeon’s end to deckbuilder, który w swojej bazowej mechanice przypomina takie tytuły jak Star Realms czy Shards of Infinity. Dobierasz karty, zagrywasz by wykonać atak czy kupić lepsze z dostępnego rynku. Jednak na tym podobieństwa się kończą, bo Aeon”s End dodaje sporo innych opcji, które stanowią powiew świeżości dla tego gatunku gier.

Już samo przygotowywanie rynku kart jest swoistą mini grą. Nie możemy wybrać wszystkich rodzajów kart, więc najlepiej zapoznać się z głównym przeciwnikiem nemesis, by dobrać te, które pomogą nam go pokonać. 

Kolejną unikatową rzeczą są bramy. Nie możemy od tak zagrać i aktywować kart zaklęć. Muszą one być zagrane na otwarte lub wzmocnione bramy, a ich aktywacja następuje dopiero w kolejnej naszej turze.

Także kolejność tur jest czymś co ta gra realizuje w nietypowy sposób. O tym decyduje talia kart, w której znajdują się karty z numerami graczy, także dwie karty nemesis. Lekko frustrująca może być sytuacja, kiedy karty nemezis znajdą się na końcu talii, a następnie, po przetasowaniu na jej początku, Wróg jest aktywowany wtedy 4 razy z rzędu co może znacznie utrudnić rozgrywkę. 

Należy wspomnieć, że Aeon’s End skutecznie eliminuje problem gracza alfa, który jest często zmorą gier kooperacyjnych. Tutaj, każdy skupia się na własnym decku, dzieląc się informacjami z innymi graczami, aby wspólnie wybrać najlepszą strategię pokonania przeciwnika. 

Ta gra to obowiązkowa pozycja dla miłośników deckbuilderow. Myślę, że fani planowania i strategii również znajdą tu coś dla siebie.

  


 

 


 


 






poniedziałek, 5 stycznia 2026

"Korona Przeznaczenia" A.K. Mulford


Briata Catullus jest zdeterminowana, żeby odkryć mordercę, pokonać łowców czarownic i ochronić swoją księżniczkę, jednak gdy przybywa do Zachodniego Dworu, sprawy wyglądają jeszcze gorzej, niż się obawiała. Lodowate przyjęcie ze strony dworskich fae to jeszcze najmniejszy z jej problemów - wszyscy znają proroctwo że Bri ma wydrzeć koronę prawowitemu władcy i nie życzą sobie, żeby uzurpowała sobie prawo dl tronu. Gorzej, że łowcy czarownic są głodni królewskiej krwi i Bri będzie musiała naprawdę się natrudzić, żeby udaremnić ich plany.

I co mam tutaj powiedzieć? Dla mnie książkę szybko się czyta, akcja płynie przyjemnie. Jedynie na co zwrócę uwagę to relacja, która się tworzy pomiędzy Bri i Księżniczką. Jest specyficzna jeśli wiecie o co mi chodzi :) Ale to nie przeszkadza w odbiorze, ale myślę, że znajdą się osoby, które mogą na to inaczej spojrzeć.

Jest to 3 tom w serii - Królestwa Okrith. Bardzo lubię wchodzić w świat, który już ma jakiś zarys, jakieś wcześniejsze tomy i jest to kontynuacja. Co do samego środka to jestem zadowolona. Mamy tam dużo o przyjaźni, walce, wierze w symbolikę i przeznaczenie, wiarę w przeznaczoną/przeznaczonego. Nawet znajdziemy walkę ramię w ramię przyjaciół w jednym celu - uratowania jednego z paczki. Czy to buduje nasz wartości? Owszem i nie tylko. Pokazuje nam, że w realnym świecie także mamy takich przyjaciół, którzy pójdą za nami w ogień.

Ten tom i jej treść niesie nam nadzieję, że to się tam dzieje, czyli przyjaźń, miłość, rodzeńska miłość także możemy doświadczyć w swoim życiu. Niejednokrotnie jest także, że czego brakuje, ale nadzieji nikt nie zabierze. 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia