środa, 18 lutego 2026

"Brimstone" Callie Hart

Obowiązek. Krew. Honor. Władza

Saeris Fane nie pragnie tego ostatniego. Nie chce, aby jej imię rozbrzmiewało na ustach poddanych. Jednak gdy zostaje królową Dworu Krwi, szybko odkrywa, że żywot władczyni jej nie służy. Na jej barki spada ciężar nie do udźwignięcia.

W ojczystym mieście na pomoc czeka brat, jak również ludzie z trzeciego okręgu, ale .. przemiana, która dała Saeris siłę, jednocześnie ją osłabia. Zrodzona w świecie dwóch palących słońc z pewnością zginie, jeżeli przejdzie przez sadzawkę z merkurium, by powrócić do domu. Pozostaje jej tylko jedno wyjście - musi posłać kogoś w swoim imieniu..

Kingfisher spod Wrót Ajun pokonał w życiu wiele armii i przetrwał wszystkie możliwe koszmary, ale wyprawa do Zilvaren w towarzystwie Carriona Swifta może doprowadziło do jego zguby. W wąskich uliczkach Srebrenego Miasta czyhają na nich ukryte niebezpieczeństwa. Odkrywanie tajemnic wiąże się z pokonywaniem zagrożeń. Fisher musi zapanować nad przemytnikiem i wypełnić misję, nim straci szansę na ponowne spotkanie z partnerką.

Nad Yvelię nadciąga mrok. Świat wraz z zamieszkującymi go przyjaciółmi stoi na skraju zagłady. Saeris i Fisher wskoczą w ogień i sulfurium, aby go ocalić.

To jedna z lepszych kontynuacji na które się czeka. Nasza bohaterka w tej części rozwinęła skrzydła i pokazała pazur. Nie to co w pierwszej części była przygnieciona postacią Kingfishera, w tej nabiera mocy i władzy.

Bardzo cieszyło mnie to, że rozdziały były podzielone na te z perspektywy Oshy, a drugie Fishera. Lubię gdy w książkach jest taki podział. Za każdym razem czekała na nich przeszkoda, a za nią kolejna. Nie powiem, że wychodzili z nich obronną ręką ale udawało im się. Na końcu książki byłam bardzo zła, smutna i uroniłam łezkę, ale nie zdradzę dlaczego(sami przeczytajcie).

Fabuła ciągnie się powoli ale nie przeszkadza za bardzo w odbiorze i czytaniu ale też nie przytłacza. Z tymi bohaterami i głównym i pobocznymi aż chce się spędzać czas. Końcówka może Was zaskoczyć, bo mnie trochę zaskoczyła.. Jest inna i wyczekuję kontynuacji, co myślę będzie może na koniec roku albo na początku kolejnego.

środa, 11 lutego 2026

"Prawo ciała" Maja Adamik

 


Młoda prawniczka, Anastazja Zamojska, rozpoczyna pracę na jednej z warszawskich uczelni. Pogodzona z dramatyczną przeszłością, próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Tymczasem mecenas Igor Wysocki, czołowy adwokat prestiżowej kancelarii, przejmuje sprawę brutalnych morderstw i podejmuje się obrony człowieka, który prawdopodobnie jest ich sprawcą.

Poznajemy dwóch głównych bohaterów - Anastazję i Igora. Młoda i ambitna biegła oraz mecenas. Każdy z nich skrywa bolesną przeszłość, która po jakimś czasie ujrzy światło dzienne. Pierwszy raz spotykają się w klubie, gdzie dziewczyny poszły na wieczór Panieński. Na początku Anastazja nie poznaje Igora, ale na uroczystości weselnej swoich przyjaciół ich relacja powoli kieruje się na lepsze poznanie siebie.

W tle mamy zabójstwo trzech kobiet. Sprawca, bądź sprawcy oznaczają kobiety numerą "5", co pokazuje jaki modus operandi został przyjęty. Niestety policja początkowo nie ma żadnych poszlak kto jest sprawcą, ale przy trzeciej ofierze sprawa wygląda inaczej - udało się znaleźć DNA i teoretyczny sprawca został ujęty.. tylko coś za szybko poszło.

Zatrzymany nie jest tym za kogo bierze go policja. Nasz podejrzany odbiera sobie życie w celi ze względu na to jakie oskarżenia zostały skierowane w jego stronę.

Wracając do naszych bohaterów - dobrze się bawią na weselu, później wyjadą na weekend nad morze, by odpocząć trochę z przyjaciółmi od pracy w kancelarii, jednakże Igor zabiera ze sobą materiały dochodzeniowe ze sobą na ten wypad. Anastazja pomaga Igorowi w poszukiwaniu związków pomiędzy ofiarami, ale bardziej odczuwalna jest intensywność pomiędzy nimi, mam tutaj na myśli ich zachowania wobec siebie, ukradkowe spojrzenia, zazdrość. Takie typowe zachowania dla osób, które nie chcą się przyznać początkowo do tego, że coś czują do drugiej osoby.

Koniec końców zaczynają się ze sobą spotykać, co jest zrozumiałe. Próbują nawiązać ze sobą relację w której będą ze sobą szczerzy oraz jeden w drugim będzie miał oparcie. Autorka bardzo stara się nam pokazać ich jako osoby oraz jak się im układa w życiu.

Jeśli ktoś szuka mocnego kryminału to niestety nie znajdzie tego tutaj. Można by powiedzieć, że jest to trochę bardziej obyczaj z połączeniem kryminału niż typowy kryminał - jak mówi sama Autorka. Starała się bardziej pokazać naszych bohaterów, ich próby leczenia dawnych ran i krzywd, byśmy bardziej się wczuli w  atmosferę oraz ich. Bardzo gratuluję delikatnego pokazania ważnego tematu gwałtu u kobiet, które nie zawsze znajdują oparcia bądź zrozumienia przechodzącej traumy, a nawet czasami są piętnowane z tego powodu. Takie trudne tematy powinny zostać poruszane, szczególnie z takim wyczuciem i delikatnością.

Wiem, że Autorka planuje trylogię, więc czekam na kolejne części. Może nie znalazłam tutaj mocnego kryminału tak jak lubię, bo jestem fanką mocnych wrażeń oraz true crime, ale jest to pozycja warta uwagi i zapoznania się z nią. A Pani Mai jeszcze raz gratuluję debiutu!

sobota, 7 lutego 2026

"Bestialska historia świata" Michał Waleszczyński - Lis


W tym zawierającym 19 historii studium zła odwiedzicie mroczne piwnice, obskurne zaułki oraz wypełnione wyciem katowanych pustostany, gdzie dochodziło do niewysłowionych aktów przemocy.

Zacznijmy od tego, że autor na daremno nie podaje na okładce "wiek +18 " i drastyczne opisy. Ja bym jeszcze dodała- jeśli jesteś osobą wrażliwą to nie sięgaj po tą pozycję. Opisy są drastyczne i dla osób wrażliwych może to być za dużo.

Z większością spraw opisanych w książce jestem zaznajomiona, w sensie takim, że już o nich kiedyś czytałam, więc nie była zdziwiona, że się pojawiły w książce. Nie są to łatwe tematy, takie historie mogą się wydarzy dom obok, a nawet nie będziemy mieli o nich pojęcia. Te sytuacje, te dni, ten mrok, te krzyki, te okrucieństwo przechodzi ludzkie pojęcie. Raczej nikt nie chciałby skończyć w męczarniach, ale istnieją ludzie, którzy ogłaszają się na różnych stronach by pojawić się u kogoś na stole. Taki przypadek został opisany w rozdziale o tytule "Ponura kolacja Armina Meiwesa". 

Autor przytacza także historię sekt albo dziewczyny, która tak bardzo się boi otoczenia, że życie spędziła na kanapie. Dodatkowo poznamy japońskie eksperymenty na ludziach, patostream, który nie jest nam obcy nawet w polsce. Historia o upiornej samotności mężczyzny, która doprowadziła do tego, że powstały lalki z dzieci.

Po więcej historii zapraszam do lekury książki. Nie chcę zabierać przyjemności przeczytania, ale pamiętajcie, że te wydarzenia działy się na świecie i nie są w żaden sposób wykreowane.

czwartek, 5 lutego 2026

"Kroczący wśród cieni. Tatuaże i krew" Jarosław Kukiełka


W Iwinterii leje się krew. I woda.

Zdrada goni zdradę, brat poluje na brata, a siostra na siostrę.

Dellyjczycy okupują Ptasie Wyspy, kościelna rebelia ogarnia Sevenię, przewrót przetacza się przez Dominium Suezy. Nawet potężne Księstwo Trzech Rzek mobilizuje siły.

Jakie to było dobre dark fantasy. Chyba za mało go czytam i musiałabym się bardziej w niego zagłębić. Co do tej książki, ten tom wyjaśnia nam kilka kwestii z poprzednich tomów, ale oczywiście zostawia kilka pytań na kolejny tom. 

Nie jest to książka na szybkie przeczytanie i odłożenie. Kwestie i sytuacje są zawiłe i bardzo są od siebie zależne i trzeba być uważnym by się w tym odnaleźć. 

Autor daje naszemu bohaterowi masę lekcji pokory, wszystko wywraca do góry nogami, ale daje także namiastkę lepszego scenariusza. Znajdziemy tutaj także dużo magii, parania się nią, zaczarowanymi kryształami. Poznamy magię krwi, tatuaży oraz rytuałów.

Myślałam, że ta seria zakończy się na 3 tomach, ale moje niedoczekanie i bardzo się cieszę, że będą kolejne części, ale trzeba czekać cały rok na kolejną część, co trochę powoduje, że można zapomnieć co było dokładnie w poprzednich tomach. Cieszę się, że moja przygoda z Vartikiem bądź czy też Kavlem, bo posiada dwa imienia, jeszcze się nie zakończyła.

Jestem ciekawa czy w kolejnym tomie Kaval spotka się ze swoją babcią Berrą i jak potoczy się jego znajomość z Rahne... tfu Suezą oraz jakie będą Jej rządy. Tyle pytań, a na odpowiedzi przyjdzie mi długo poczekać.

wtorek, 3 lutego 2026

"Prapuszcza. Ostatnie starcie" Reiner Knizia, Wydawnictwo Muduko


Liczba graczy: 2-5

Czas gry: 30 minut

Wiek od: 8 lat


„Prapuszcza: Ostatnie Starcie” to dynamiczna, rodzinna gra karciana od wydawnictwa Muduko, autorstwa Reinera Knizia.

Mechanicznie gra jest szybka, taktyczna i lekka, odpowiednia zarówno dla nowych graczy, jak i rodzin. Rdzeniem zabawy jest zarządzanie kartami Najeźdźców pojawiających się w kolumnach, pokonywanie ich kartami Obrońców Prapuszczy w odpowiednich kolorach, zdobywanie Misji, które przynoszą punkty zwycięstwa.

Walka opiera się na prostym, ale sprytnym twistcie: pokonani Najeźdźcy trafiają na rękę gracza i stają się „walutą” do realizacji Misji. Ta pętla — walka → zdobywanie kart → wydawanie ich na Misje — tworzy przyjemnie taktyczny rytm rozgrywki.

Gra kończy się, gdy ktoś zdobędzie przedostatnią kartę Misji lub skończy się talia Najeźdźców.

Świat Prapuszczy to mocny punkt gry. Leśne stworzenia, walka o królestwo i rosnące zagrożenie ze strony armii generała Niedźwiedzia tworzą lekki, rodzinny klimat fantasy, który dobrze pasuje do charakteru gry.

Gra ma kilka zalet, a są nimi:  proste zasady – wejście w grę zajmuje kilka minut. Szybkie, taktyczne decyzje – każda partia to inny układ kart i nowe dylematy. Wciągająca pętla rozgrywki – pokonani wrogowie stają się zasobem do realizacji Misji. Rodzinny charakter – 8+, 30 minut, 2–5 graczy.

Wady natomiast to: losowość może momentami decydować o dostępnych akcjach (typowe dla lekkich gier karcianych). Gracze oczekujący większej głębi strategicznej mogą uznać grę za zbyt lekką.

„Prapuszcza: Ostatnie Starcie” idealnie sprawdzi się u  rodzin z dziećmi, osób szukających krótkich, taktycznych pojedynków, fanów serii „Spór o Bór” oraz osób ceniących lekkie gry z klimatyczną oprawą.



 

 

 



Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia